Zapasy – MŚ Juniorów : Polacy blisko podium

Ostatniego dnia mistrzostw świata we francuskim Macon nasi wolniacy – Krzysztof Sadowik (84kg) i Kamil Kościółek (120kg) byli bardzo blisko brązowych medali. Obaj przegrali jednak decydujące walki z silniejszymi rywalami, ale brawa za dwa piąte miejsca.  

Czekaliśmy na występ Kamila Kościółka, który w 2014 roku w Zagrzebiu wywalczył brązowy krążek MŚ po dyskwalifikacji Gruzina Geno Petriaszwilego. Zanim do tego doszło Polak był sklasyfikowany na miejscu piątym. I dziś takie miejsce zajął potwierdzając, że nadal liczy się w ścisłej światowej czołówce juniorskiej wagi wolniaków do 120 kg.

Drugim naszym reprezentantem, który świetnie dziś walczył był Krzysztof Sadowik w wadze do 84 kg. On podobnie jak Kamil przegrał decydującą walkę o brązowy medal. Przypomnijmy, że w 2015 roku w Stambule Polak zajął też piąte miejsce w ME juniorów. W Macon pokazał znów, że trzeba się z nim liczyć.

Wolniacy dziś uratowali honor naszej kadry, która do dzisiejszego dnia miała bilans walk 1-16 (!) i jedno miejsce w ósemce Natalii Strzałki, dzięki właśnie odniesionemu…  jednemu zwycięstwu. Liczyliśmy na trochę więcej i dziś się nie zawiedliśmy. Troszkę żal, że nie udało się stanąć na podium, ale nasi młodzi chłopcy nie mieli wielkich szans w tych decydujących starciach. Pokonali pięciu rywali, a jedenastu pozostałych członków kadry na tych MŚ uczyniło to raz… Łączny bilans walk startującej szesnastki to 5-21. 3 miejsca punktowane : jedno ósme i dwa piąte.

Duże brawa dla naszych dwóch wolniaków, bo dostarczyli dzisiaj nam więcej emocji niż reszta kadry przez pozostałe pięć dni trwania mistrzostw. Juniorki też starały się jak mogły, ale nie dotarła żadna z nich do walki o brązowy medal.

Zanim Kamil i Krzysztof stanęli do boju, to zdążył już przegrać swoją walkę trzeci z naszych dziś startujących wolniaków Bartosz Stawinoga. W kwalifikacjach gładko uległ Szwajcarowi Marcowi Dietsche 2:7. Ten oczywiście nie okazał się czarnym koniem turnieju i przegrał już następną walkę z Mołdawianinem Sacultanem. Polak startował w wadze do 66 kg. Czas jednak na pisanie o zwycięskich walkach za czym się stęskniłem przez 5 dni…

Zacznijmy od Krzysztofa Grzegorza Sadowika (84kg). Pierwszy pojedynek w kwalifikacjach z Egipcjaninem Badawim i były kłopoty. Walka zakończyła się remisem 4:4, ale to Polak zdobył ostatnie punkty i to on awansował dalej. W 1/8 finału z Włochem Williamem Raffim poszło już lepiej. Wynik 6:1 mówi sam za siebie. W ćwierćfinale czekał świetnie dysponowany Turek Osman Gocen jak się później okazało. Tutaj Polak szans nie miał i przegrał 2:7. Gocen w półfinale nieoczekiwanie pokonał mistrza Europy juniorów – Gadzhimurada Magomedsaidova z Azerbejdżanu. Tym samym Sadowik mógł powalczyć w repasażu. Ostatecznie Turek przegrał w finale, ale dla Polaka nie miało to znaczenia. On wykorzystał swoją szansę i po zaciętej walce pokonał Niemca Benjamina Opitza 3:1. W tej samej fazie turnieju Alicja Czyżowicz przegrała z Niemką 1:2… Był to udany rewanż za tamtą porażkę.

Azer, który przegrał z Turkiem stanął do boju o brązowy medal z Polakiem. Mistrz Europy juniorów był wyraźnie lepszy od Polaka i niestety wygrał ten pojedynek 5:0. Magomedsaidov zdobywał punkty wypychając Krzysztofa za matę. Polak zrobił co mógł w tym turnieju i zajął wysokie 5. miejsce. 3 zwycięstwa i 2. porażki z silniejszymi rywalami ujmy nie przynoszą.

Liderem naszej kadry był jednak Kamil Kościółek (120kg). Wczoraj Amerykanie szaleli więc obawiałem się kolejnego z nich. Dziś jednak team USA nie święcił takich sukcesów i Polak wygrał pierwszą walkę z Woodem 6:2. Jeszcze lepiej poszło mu w ćwierćfinale z Kazachem Zhassulanem Yermenbetem. Odprawił go z kwitkiem 6:0. W półfinale czekał Rosjanin. Było wiadomo, że to będzie ciężki bój. Rosjanie wczoraj zdobyli tylko 3 brązowe medale i dziś postanowili pójść o krok dalej. Wprowadzili do czterech finałów swój cały kwartet. Na drodze Kamila stanął Kazbek Khubulov. Dzielnie stawiał mu opór, ale przegrał minimalnie, bo 0:2. Na walkę o brązowy medal chyba nie starczyło już sił. Więcej zachował ich Irańczyk Amir Reza Mohammad Jafar Amiri. Było to widać podczas walki, która była jednostronna. Podobna jak starcie Sadowika z Azerem. Kamil Tomasz przegrał 2:7 i tym samym to Iran cieszył się z brązowego medalu. Amiri miał też przewagę w postaci trzech imion… Polak ma tylko dwa…

Wielkie brawa dla naszych dzielnych wolniaków, bo chociaż w ostatni dzień mistrzostw mieliśmy wielkie emocje i radość ze zwycięskich walk. Na to po cichu liczyłem. Wolniacy wyjeżdżają z bilansem walk 5-7 i to nie wygląda już tak źle.

Wracając na chwilkę do wczorajszych wydarzeń to stawiani w roli faworytów Amerykanie nie zawiedli. Dotrzymywali im kroku Irańczycy. Tak się złożyło, że w wadze do 74 kg spotkali się w finale wielcy  faworyci – Mark Hall z Ahmadem Bazrighalehem. Irańczycy dzięki Ahmadowi mogli zgarnąć 3 złote krążki. Bój dwóch zawodników z krajów, które wczoraj dominowały w Macon. Zakończył się niespodziewanie, bo już po 31 sekundach walki, świetnym atakiem Halla. Ciekawszy był pojedynek o brąz, gdzie Azer Sulemaynov prowadził wysoko na punkty 9:2 i uspokojony dał się zaskoczyć Gruzinowi Gaphrindashviliemu. Położył Azera na łopatki i zakończył pojedynek po upływie 2. minut i 39. sekund. Suleymanovowi niewiele brakło do awansu do wielkiego finału. Z Markiem Hallem przegrał przecież przez wskazanie w półfinale, a był remis 5:5…

Drugi Amerykanin – Spencer Lee miał inną drogę do finału w wadze do 50 kg. Jego kolega Hall męczył się we wcześniejszych walkach, a finałową zakończył bardzo szybko. Spencer natomiast nie stracił nawet punktu w drodze do finału. Z Kirgizem Parpievem przegrywał w drugiej rundzie już 3:8, ale zebrał się w sobie 3 razy przewracając przeciwnika i wyciągnął wynik na 11:9. Po walce powiedział, że źle spał i osaczały go myśli negatywne. Zadawał sobie pytanie : „Co zrobię jak nie wygram tego turnieju?” I w pierwszej rundzie te myśli go spętały. Na szczęście w drugiej pokonał te demony w głowie i po raz drugi został mistrzem świata. Siła amerykańskiego ducha !

To zapamiętamy jak i oczywiście dwa zwycięstwa Irańczyków w dwóch pozostałych wagach : Peimana  Biabaniego (60kg) i Hosseina Shahbazigazvara. (96kg). Tu nie było jakichś niesamowitych historii. Obaj byli najlepsi w swoich kategoriach. Jeden wygrał finał 3:1, a drugi 7:1. Mieliśmy popis Gruzinów w klasyku i 3 złote medale jednego dnia, mieliśmy dominację Japonek i 6 złotych medali w dwa dni. Jednego oczywiście wygrały wszystkie kategorie wagowe. Wczoraj dzień na remis między USA i Iranem. Po dwa triumfy.

Dziś walczono w czterech ostatnich kategoriach wagowych juniorów w stylu wolnym : 55 kg, 66 kg, 84kg, 120 kg. 6 dni zmagań na matach francuskiego Macon dobiegło końca. W ostatnim dniu tylko 3 nacje miały swoich reprezentantów w finałach. Rosjanie, Turcy i Azerowie. Turcy i Azerowie po dwóch, a Rosjanie czterech. Mieli oni szansę na cztery złote medale, ale to nie Japonki… Udało się zgarnąć dwa tytuły mistrza świata. Jeden trafił do Turcji, a jeden do Azerbejdżanu. Są to kolejne kraje, które zdobyły w Macon przynajmniej jeden złoty medal. Dołączyły do tego grona w ostatniej chwili. Rosjanie natomiast byli niepocieszeni po wczorajszych brązowych medalach i dziś to był ich dzień. Podwoili swój dorobek złotych medali.

55 kg – w finale naprzeciw siebie stanęli : Rosjanin Khasankhusein Badrudinov (mistrz świata juniorów do 50kg) i Azer Afgan Khashalov (srebrny medalista mistrzostw świata kadetów z 2014 roku). Pewniej swoje walki wygrywał Azer i to on pokonał w finale Badrudinova 12:5. Wynik starcia Turcja i Azerbejdżan vs. Rosja 1:0. Brązowe medale dla Amerykanina i Uzbeka. Pokonali oni dwójkę przegranych z półfinałów…

  1. Afgan Khashalov AZE
  2. Khasankhusein Badrudinov RUS
  3. Daton Duain Fix USA i Gulomjon Abdullaev UZB

66 kg – tym razem finał turecko-rosyjski : Enes Vahit Uslu i Akhmed Usmanov. W kwalifikacjach już doszło do ciekawego pojedynku. Na Turka trafił jeden z faworytów Japończyk Yuhi Fujinami – srebrny medalista ubiegłorocznego czempionatu. Przegrał 5:7, ale w dwóch walkach repasażowych i walce o brąz pokazał swoją wielką klasę. Drugi brąz dla Azera Abasova. Abasov pokonał w tej walce nadzieję Francuzów na drugi medal tych MŚ Sanfratello. W finale po challengach triumfował ostatecznie Uslu, a wynik to 7:6. Drugi przegrany finał Rosjanina… Do finału Usmanov szybko pozbawiał złudzeń rywali, a w finale… to Turek po walce zatańczył na macie.

  1. Enes Vahit Uslu TUR
  2. Akhmad Usmanov RUS
  3. Yuhi Fujinami JPN i Orkhan Abasov AZE

22. Bartosz Stawinoga POL

84 kg – w ślady Usmanova nie poszedł jego kolega z kadry rosyjskiej Arsen-Ali Musalaliev. On wszystkich rywali pokonał przed czasem włącznie z finałowym przeciwnikiem – Turkiem Gocenem. Turek był rewelacją tego turnieju. W półfinale pokonał nie byle kogo, bo mistrza Europy juniorów Azera Magomedsaidova. Krzysztof Sadowik z oboma zapaśnikami nie miał dziś szans… Srebrny medalista z zeszłego roku Białorusin Khramiankou tym razem zadowolił się brązem. Z Musalalievem w półfinale przegrał przed czasem… W końcu złoto i to w bezapelacyjnym stylu dla Rosji.

  1. Arsen-Ali Musalaliev RUS
  2. Osman Gocen TUR
  3. Gadzhimurad Magomedsaidov AZE i Dzianis Khramiankou BLR

5. Krzysztof Grzegorz Sadowik POL

120 kg – Kazbek Khubulov z Rosji może nie gromił tak rywali jak Musalaliev, ale w finale położył na łopatki Azera Umara Israilova. Wynik to 13:10. Kamil może się cieszyć, że Rosjanin zdobył na nim tylko 2 małe punkciki. Brąz dla Amiriego z Iranu i Civelka z Turcji. Khubulov zdobył w 2014 roku brązowy medal ME juniorów. Civelek jest wicemistrzem Europy juniorów z tego roku. Dla Rosjan drugie i ostatnie złoto tych MŚ.

  1. Kazbek Khubulov RUS
  2. Umar Israilov AZE
  3. Amir Reza Mohammad Jafar Amiri IRI i Huseyin Mehmet Civelek TUR

5. Kamil Tomasz Kościółek POL