Zapasy – MŚ kadetów : Gerard Kurniczak w blasku złota!!!

Gerard Kurniczak mistrzem świata kadetów w stylu klasycznym w kategorii do 100 kg!!! Zawodnik KS Sobieski Poznań pozazdrościł sukcesów naszym paraolimpijczykom i w wieczornym finale pokonał groźnego Irańczyka Vahida Abadiego 2:1! Wspaniale zaczęły się dla polskiej kadry te MŚ kadetów w Tbilisi. Oby tak dalej. 

O drodze Polaka do finału pisałem w poprzednim wpisie. Wydawało się, że to Irańczyk jest mocniejszy i jest faworytem tego finałowego starcia. On swoich rywali odprawiał z kwitkiem : 10:0, 6:1, 9:2 i stoczył 3 walki w turnieju. Gerard musiał stoczyć 4 pojedynki, a wyniki to : 3:0, 2:1, 2:1 i 5:3. W finale oczywiście to nie miało wielkiego znaczenia, bo zawodnicy po porannych walkach mieli kilka godzin odpoczynku. Ulubionym wynikiem Kurniczaka jest dziś 2:1 i w takim też stosunku wygrał wyrównany i zażarty bój w finale. Jest to jego największy sukces w karierze. Mistrzem Europy już był w 2015 roku, ale w kategorii do 85kg. W tym roku walczy już w najcięższej wadze kadetów do 100 kg i zdobył srebrny medal na ME. Złoto zabrał mu Rosjanin Alikhanov, na którym wziął dziś rewanż w 1/8 finału. W ME przegrał sromotnie 0:9, ale niecałe dwa miesiące starczyły Polakowi na analizę tamtego pojedynku i na MŚ wygrał 2:1. Na pewno ta walka wpłynęła znacząco na jego morale dziś. Tak go poniosło, że aż został mistrzem świata!!! Jak jego kariera będzie się rozwijała tak harmonijnie, to będą miały z niego polskie zapasy dużą pociechę. Warto dodać, że Alikhanov ostatecznie stanął dziś na podium. Zdobył brązowy medal. Trzech kolejnych rywali zmiótł dosłownie z maty. Na pewno był rozwścieczony przegraną z Polakiem i powetował to sobie w repasażach i walce o brązowy medal. Pozostali reprezentanci i reprezentantki mogą brać dziś przykład z Gerarda i postarać się w kolejnych dniach dorzucić kolejne krążki. Najmocniejszy z możliwych początków został zrobiony. Jutro kolejne 5 kategorii wagowych klasyków ze startem trójki Polaków. Bardzo pozytywne jest też to, że to właśnie klasyk-kadet sięgnął po złoto. Oby to była zapowiedź odrodzenia się w jakimś stopniu polskiego klasyka. Wielkie gratulacje i tylko śledzić jak dalej potoczy się kariera Kurniczaka. Na razie lepiej być nie może.