Zapasy – MŚ kadetów : Hindus i Amerykanin za mocni dla Szymuli

Jakub Szymula zajął 5. miejsce na MŚ kadetów w Tbilisi w stylu wolnym, w kategorii do 85 kg. Zgodnie z planem wykorzystał dobre losowanie i pokonał dwóch pierwszych rywali. Niestety nie sprawił sensacji ani w półfinale, ani w walce o brązowy medal. Rywale okazali się poza zasięgiem naszego zawodnika, ale brawa za wysokie piąte miejsce. 

Droga Jakuba do tego 5. miejsca przypominała drogę Kamila Kościółka na MŚ juniorów. On podobnie wyeliminował dwóch pierwszych rywali i miał dwie okazje na zdobycie medalu. Obu nie wykorzystał i najpierw uległ Rosjaninowi tylko 0:2 wkładając w tę walkę dużo wysiłku, a potem przegrał z Irańczykiem 2:7 w walce o brązowy medal. Dorobek całej naszej kadry na MŚ juniorów w Macon to były dwa 5. miejsca. W Tbilisi jest już lepiej, bo mamy przecież złoto Gerarda Kurniczaka (100 kg) i to wczorajsze piąte miejsce Szymuli. W Macon jeszcze Natalia Strzałka zajęła 8 miejsce. Tutaj w Gruzji jest złoto i 5. miejsce. W przeciwieństwie do Kamila Jakub nie miał absolutnie żadnych szans w starciach o medale.

Jakub Szymula (85 kg) jak pisałem po losowaniu trafił na przeciwników do ogrania. W 1/8 finału zgodnie z planem pokonał reprezentanta RPA Johannesa Kriela 13:2 przez przewagę punktową. Następna walka ćwierćfinałowa była bardzo ważna, bo dawała przepustkę do walki o medale. W ostatnich trzech dniach nie mieliśmy powodów do radości i ani klasykom, ani kadetkom nie udawało się pokonać dwóch przeciwników czy przeciwniczek z rzędu. Wczoraj Jakub szansę wykorzystał. Za rywala miał Kazacha Karabka. Pokonał go 4:0 spokojnie prowadząc walkę i punktując go. Bez spektakularnych akcji, ale czuł, że jest silniejszy i dwa razy wypchnął rywala za matę za 1 punkt. Zrobił Polak swoje i mieliśmy półfinał. Deepak Punia z Indii był jego rywalem. Pozazdrościł sukcesów koleżankom z kadry, które zdobyły aż 3 medale i jedno złoto. Pokonał wcześniej Kirgiza, Gruzina i po ciężkim boju Amerykanina. W tej walce było 4:4, ale to Punia zdobył ostatnie punkty. Można się było spodziewać, że będzie trudna walka dla Polaka… I taka była. Indyjczyk zdobywał punkty i przy stanie 10:0 sędzia zakończył pojedynek. Emocji nie było… Punia poszedł za ciosem i zdobył złoty medal. Już drugi dla Indii!!! na tych MŚ. Ten kraj robi furorę w Tbilisi. Szymula czekał natomiast na rywala w walce o brązowy medal. Okazał się nim wspomniany Amerykanin Warner… Ciężki orzech do zgryzienia. Dwie walki wygrał przed czasem. Potem remis i… przegrana z Indyjczykiem. W repasażu 8:2 pokonał reprezentanta gospodarzy – Gruzina. Starcia z Amerykanami od Rio przynoszą prawie same porażki. Jedynie Kościółek na MŚJ pokonał Jankesa. Wzorajsze walki o medale były bardzo zacięte, widowiskowe. Emocji było co niemiara. Niestety akurat w walce Polaka z Amerykaninem nie było żadnych. 0:11 i po marzeniach o medalu. Bardzo szybko Warner zdobywał punkty i widać było, że ta walka długo nie potrwa. Jakub po prostu wykorzystał sprzyjające losowanie, ale tych dwóch rywali było poza zasięgiem… Brawa natomiast za to, że po prostu przegrał z silniejszymi, a rywali w zasięgu pokonał. Nie zaliczył wpadki. 5 miejsce jest takim na jakie go było stać wczoraj.

Oprócz Jakuba walczyło jeszcze dwóch naszych wolniaków. Karol Czegus (58kg) nie miał takiego szczęścia jak Jakub i wylosował Rosjanina. Rosjanie mają mocnych klasyków, panie i wolniaków. W każdym stylu zdobywają sporo medali. Najbardziej wszechstronna nacja w zapasach. Porażka była wkalkulowana. Vadim Bikoev to srebrny medalista MŚ z 2014 roku. Nie miał kłopotów z Karolem. 10:0 przez przewagę punktową wygrał z Polakiem. Był wczoraj piekielnie mocny, ale w ćwierćfinale trafił na Irańczyka Maghsoudi. Porażka 3:7 i tym samym Czegus odpadł z turnieju. Maghsoudi ostatecznie został mistrzem świata, a Bikoev rozniósł dwóch rywali w repasażach i ostatecznie zdobył brązowy medal. W tym starciu pokonał Gruzina Elbakidze 11:8. Pokazał, że jest mocny. Karol nie trafił dobrze…

Cezary Sadowski (69kg) miał większą szansę na pokonanie pierwszego rywala. Był nim Ormianin Galstyan. Mieli on dwóch zawodników w walce o brąz wczoraj, ale obie walki przegrali. To nie był ich dzień. Galstyan wygrywał 3:2 i położył Cezarego na łopatki. W ćwierćfinale przegrał też z Irańczykiem podobnie jak Bikoev i też 3:7. Podobna historia… Sadowski pożegnał się z turniejem, a Ormianin czekał co zrobi Gholami. Irańczyk awansował do finału. Galstyan w repasażu pokonał Indyjczyka, ale w pojedynku o brąz szans nie miał z Amerykaninem Carrem. Przegrał 2:7… Aż tak mocny nie był jak Bikoev, ale też do ułomków wczoraj nie należał.

Wczoraj więc wszystko poszło zgodnie z planem. Jakub miał pokonać dwóch rywali i tak się stało. Potem już był bez żadnych szans w starciach z medalistami. Karol i Cezary mieli powalczyć i pokusić się o niespodziankę, a może sensację. Gładko jednak ulegli Rosjaninowi i Ormianinowi. Jak pokazał Kurniczak nie jest to proste wygrywać z Rosjanami, Azerami, Irańczykami czy… Indyjczykami, którzy w Tbilisi zadziwiają pozytywnie. On miał ich wszystkich na rozkładzie, dlatego zdobył tytuł mistrza świata. To był pierwszy dzień MŚ. Koledzy i koleżanki w kolejnych dniach nie sprawili niespodzianki. Nie zdobyli już żadnego medalu, a łącznie kadra liczyła 18. zawodników i zawodniczek. Wszyscy już zakończyli swoje starty, bo dziś rano walczyła ostatnia dwójka wolniaków. Łączny dorobek to złoty medal Kurniczaka (100kg) i 5. miejsce Jakuba Szymuli (85kg). Gdyby nie 5 zwycięstw Gerarda i 2. Jakuba to wyglądałoby to marnie… Pozostała szesnastka kadetek i kadetów odniosła tylko… 3 zwycięstwa! Łączny bilans walk to 10-18. W Macon na MŚJ 16. osobowa kadra miała bilans 6-21. Tam dwa piąte miejsca Kościółka i Sadowika i jedno ósme Natalii Strzałki. Suma sumarum z dwóch imprez mistrzowskich przywozimy jeden medal, ale za to złoty!!! I to klasyka. Nie ma się co dziwić, patrząc na starcia juniorów i kadetów, że od 3. Igrzysk Olimpijskich zapaśnicy przywożą po jednym medalu. Od 2000 roku zapasy dorzuciły tylko 3 medale… W Atlancie było cudownie, a potem już tylko gorzej… 5 Igrzysk i 3 medale tylko i żadnego złota.

A tutaj z MŚ kadetów i MŚ juniorów przywozimy tylko jeden medal. Łącznie reprezentowało Polskę 34. zawodników i zawodniczek. W starciach o medale walczyła tylko czwórka, a jednemu się udało tylko wygrać. To tyle krótkiego podsumowania i jeszcze czas napisać co zrobiła dziś ostatnia dwójka wolniaków. Dziś mistrzostwa kończą się wieczorem starciami wolniaków w ostatnich 5. kategoriach wagowych. Już wiadomo, że nasi odpadli i tym samym kadra kadetów i kadetek zakończyła starcia na matach w Tbilisi.

Daniel Budyka (46kg) wylosował Kirgiza Akbara Kenzhebeka Uulu. Rywal okazał się za mocny i Polak przegrał 0:10 przez przewagę punktową. Kirgiz doszedł do półfinału, ale tam przegrał z Rosjaninem. Tym samym Polak nie mógł stanąć do walk w repasażach. Natomiast Uulu powalczy o brązowy medal.

Szymon Wojtkowski (63kg) rozczarował swoim występem. Czterech kolegów-klasyków przegrywało z Ormianinem, Indyjczykiem, Amerykaninem, Rosjaninem i Kirgizem. Szymek przegrał z… Kanadyjczykiem!!! Minimalnie, bo 9:10… Oczywiście Coles następną walkę przegrał z Kazachem – co było do przewidzenia –  i Polak zakończył występy naszej kadry w Gruzji.

Łączny bilans wolniaków to dwie wygrane walki Szymuli i 6 porażek. Znów ta szóstka… Taki sam bilans jak kadetek. Wolniaków było jednak pięciu, a kadetek sześć. Klasycy mieli bilans 6:6, a było ich siedmiu. Łącznie dało to wynik : 10 walk wygranych i 18 porażek.

MIEJSCA KADETÓW W STYLU WOLNYM NA MŚ W TBILISI :

5. Jakub Szymula (85kg)

11. Szymon Wojtkowski (63kg)

15. Daniel Budyka (46kg)

20. Cezary Sadowski (69kg)

21. Karol Czegus (58kg)

To tyle o dokonaniach kadry… Liczyliśmy na Kurniczaka i nie zawiódł w pierwszym dniu świetnie rozpoczynając MŚ. Spodziewaliśmy się, że koledzy i koleżanki wezmą przykład z kolegi, ale tak się nie stało niestety. Porażki klasyków z Ormianinem, Kazachem czy Gruzinem były wliczone, ale z Finami już nie… Polki wypadły blado i przegrywały z Bułgarkami, które mocne nie były. Żadna z rywalek Polek nie zdobyła medalu co świadczy, że ani Szwedka, ani Białorusinka, ani Indyjka mat w Tbilisi nie zawojowały. Wolniacy natomiast mieli wymagających rywali poza Kanadyjczykiem. To co mieli przegrać to przegrali, a co wygrać to wygrali… Oczywiście poza Kanadyjczykiem. W MŚ juniorów czekaliśmy do ostatniego dnia na pozytywne występy i dwóch naszych walczyło o medale, ale żaden go nie zdobył. W MŚ kadetów zaczęliśmy najmocniej jak się da, ale potem już było słabo i bardzo słabo. Oczywiście Jakub zajął 5 miejsce, ale miał szczęście w losowaniu. Sadowik i Kościółek też zajęli 5. miejsca na MŚJ, ale walczyli lepiej. Jakub jednak walki o medale przegrał w fatalnym stylu przez przewagi punktowe. Na medal nie można było liczyć.

A co się działo wśród najlepszych? Rozdano wczoraj 5 kompletów medali wśród wolniaków. I było arcyciekawie. Rywalizację kadetek zdominowały Japonki i mieliśmy 3 wyrównane walki finałowe z 10. finałów. Velieva – Morikawa 4:2, Okuno – Heaton 4:2, Manisha – Delcheva 5:4. U wolniaków natomiast poziom jest bardziej wyrównany. Irańczycy, Amerykanie, Rosjanie, Azerowie, Turcy i Gruzini to nacje, które dzieliły między siebie wczoraj medale. Mieliśmy 5 finałów i w każdym z nich triumfował reprezentant innej nacji. Każdy finał był bardzo zacięty i prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie. Wyniki to 7:5, 8:5, 12:8, 6:3 i 9:5. W walkach o brązowe medale też się sporo działo.

Najlepiej wypadli Irańczycy. Mieli trójkę zawodników w finałach i jednego w walce o brąz. W decydujących starciach nie poszło im już tak dobrze… Jeden wygrany finał i trzecie złoto na tych MŚ i dwa srebrne medale. Jednak aż trójka zawodników przegrała decydujące walki… Klasyfikację medalową jednak wczoraj wygrali.

Najskuteczniejsi byli Rosjanie. Też czwórka w walce o medale, ale tylko jeden finalista. Wygrał on swoją walkę, a pozostali trzej koledzy walczyli o brązowe medale i zdobyli je. Dorobek to złoto i 3 brązowe medale. Trzecie złoto na tych MŚ po złocie kadetki i klasyka. Są najbardziej wszechstronni i już mają łącznie we wszystkich stylach aż 17 medali!!! W MŚJ zgarnęli 14 medali. Oczywiście najwięcej ze wszystkich krajów. W Tbilisi też nikt im nie zagrozi w liczbie medali.

Cztery medale zdobyli też mocni wolniacy z USA. Też czwórka w walce o medale. W finałach dwóch zawodników. Jeden przegrał, a drugi wygrał. Kadetki amerykańskie zdobyły 5 medali. Najbliżej złota była Heaton, na co Amerykanie liczyli. Nie udało się. Wczoraj natomiast „złote dziecko” amerykańskich zapasów – Mc Henry – zdobył złoty medal. Jest to pierwszy w dorobku USA na tych MŚ. Dwójka poradziła sobie w walkach o brązowe medale więc zakończyli dzień z jednym złotem i srebrem i dwoma brązami.

Dwóch zawodników w finałach mieli też Azerowie. Abakarov zdobył złoty medal w świetnym stylu. Mammadzada przegrał. Przegrał też kolega z ekipy walkę o brąz. Łącznie zdobyli dwa medale. Złoto i srebro. Drugie złoto na tych MŚ.

Turcy podobnie jak Azerowie mieli 3. zawodników w walce o medale. W finale tylko jednego i dwóch w walce o brąz. Obaj zdobyli brązowe medale, a Seyyar przegrał finał. Zdobyli 3 medale (srebro i dwa brązy). To już ich 10. medal! w Gruzji, ale wciąż brakuje im złota…

Indie znów miały powody do wielkiej radości. Punia poszedł w ślady Manishy i zdobył drugi złoty medal!!! dla tego kraju. Mają Indyjczycy mocne kadetki i kadetów.

Gospodarze – Gruzini liczyli na pewno na więcej wczoraj. Klasycy zdobyli dwa złote medale, a ich koledzy wolniacy wczoraj dwa, ale brązowe medale.

Najbardziej zawiedzeni mogą się czuć Ormianie i Japończycy. Ormianie mieli dwójkę w starciach o brąz i dwójka poległa. Japończycy chcieli chociaż w jakimś malutkim stopniu dorównać koleżankom. Mieli trójkę w walce o brąz i cała trójka przegrała swoje walki. Samuraje nie dorównują klasą swoim koleżankom.

42 kg – wygrał Kurt McHenry z USA. Walczył w finale z mistrzem Europy – Azerem Mammadzadą. W drodze do finału obaj wygrali po dwie walki przed czasem. Co ciekawe półfinałowe starcia z późniejszymi brązowymi medalistami wygrali w imponującym stylu. W finale Amerykanin zaczął mocno i prowadził 4:0. Azer się przebudził i wyrównał. Na 10 sekund przed końcem doszło do decydującej akcji. Obaj walczyli w parterze i McHenry zdobył 2 punkty, a Azer 1. Challenge Azerów nic nie dał i Amerykanin wygrał 7:5.

  1. Kurt Nnamdi McHenry USA
  2. Mahir Mammadzada AZE
  3. Magomed Abdurakhmanov RUS i Giorgi Gegelashvili GEO

50 kg – tutaj triumf Petra Kopylova z Rosji. Ciekawe jest to, że Rosjanie nie wystawili Alekseya Kopylova, a to przecież mistrz świata w wadze do 46kg i mistrz Europy w wadze do 50kg. Tak czy owak zmiana ta na Petra była słuszna. Mają teraz dwóch mistrzów świata. Obaj nazywają się Kopylov… W finale walczył z jednym z trzech Irańczyków, którzy stanęli do boju w finałach. Parasteh robił co mógł, ale Rosjanin do końca kontrolował walkę. 3:2, 5:2, 7:2, 7:4, 7:5. Challenge Irańczyka odrzucony i ostatecznie 8:5 dla Kopylova. Dowiózł zwycięstwo do końca mimo pogoni Parasteha. W całym turnieju rywale się nie kładli przed finalistami. Kopylov wygrał tylko pierwszą walkę przed czasem. Następne wyniki to 3:3…, 6:5 i 4:2. Parasteh stoczył jedną walkę mniej i wygrywał pewniej. Brąz zdobył Turek Cetin – drugi na ME.

  1. Petr Kopylov RUS
  2. Amir Aliakbar Parasteh IRI
  3. Tornike Katamadze GEO i Engin Cetin TUR

58 kg – zwycięstwo Maghsoudiego z Iranu, który o mały włos, a by przegrał w pierwszej walce Z Turkiem. Walka zakończyła się remisem 2:2. Potem już było tylko lepiej. Poradził sobie z drugim na MŚ 2014 Bikoevem i trzecim na ME Gruzinem Elbakidze. Obaj ci panowie stanęli do walki o brąz i po pasjonującej walce wygrał Rosjanin. W finale na Irańczyka czekał Amerykanin Vitali Arujau. Szalona walka w finale. 3:0 dla Amerykanina, ale pierwsza runda dla Irańczyka 4:3. Potem znów Jankes lepiej rozpoczął i wygrywał 7:4. Jednak potem Maghsoudi pokazał, że jest lepszy. 8:7, 10:7, 12:7 i walka kończy się wynikiem 12:8. Zwycięzcę poznaje się jak kończy, a nie jak zaczyna…

  1. Amirhossein Azim Maghsoudi IRI
  2. Vitali Arujau USA
  3. Vadim Bikoev RUS i Denys Borohan UKR

69 kg – Abakarov z Azerbejdżanu pokazał, że jest najmocniejszy. Walczył tak efektownie jak Japonki. Rozbił czwórkę rywali mając bilans punktowy : 39:1!!! Żaden z finalistów tego wieczoru ze względu na bardzo wyrównany poziom, nie awansował w takim stylu do finału. 3 pojedynki zakończone przez przewagę punktową. Irańczyk Golami zremisował np. walkę półfinałową 8:8 z Amerykaninem Carrem, ale awansował do finału jako trzeci Irańczyk tego dnia. Carr zdobył brąz ostatecznie. Gholami stawiał opór w finale. Nawet prowadził 1:0 po pierwszej rundzie. Zdenerwował tym Azera, który zdobył 2 punkty, a potem podniósł rywala i rzucił go na matę. Wyglądało to bardzo efektownie. 4:1, potem 4:3 i 6:3. Abakarov nie dał się pokonać. Po 3. miejscu na ME dorzuca mistrzostwo świata.

  1. Abubakr Abakarov AZE
  2. Sajjad Saberali Gholami IRI
  3. Dogukan Kalayci TUR i David Aaron Carr USA

85 kg – tutaj też się działo w finale. Turcy liczyli na pierwsze złoto, a Indyjczycy na drugie. Wygrał Punia. Kłopoty miał tylko w ćwierćfinale z Warnerem. Jak silni byli to rywale przekonał się na własnej skórze Szymula. Turek Seyyar w trzech starciach stracił tylko punkt. W finale z Deepakiem aż 9 i przegrał. Pierwsza runda na remis i 4:4. W drugiej Punia punktował rywala, który ma dwa brązowe medale w dorobku z MŚ i ME. W Gruzji zdobył trzeci, ale srebrny. Walka zakończyła się wynikiem 9:5.

  1. Deepak Punia IND
  2. Nail Seyyar TUR
  3. Jacob Alexander Warner USA i Alik Shebzukhov RUS

Dziś mistrzostwa się zakończą finałami wolniaków w 5. ostatnich kategoriach wagowych już bez udziału Polaków…