Zapasy – Puchar Narodów Europy : Polscy wolniacy na piątym miejscu

Nasza kadra wolniaków solidnie zaprezentowała się w dniach 17-19 listopada podczas szóstego Pucharu Narodów Europy. Zawody zostały rozegrane w Bukareszcie (Rumunia). Nasi wolniacy zajęli co prawda przedostatnie miejsce, ale wygrali kilka walk z bardzo wymagającymi zawodnikami, a jeżeli przegrywali to po wyrównanych bojach. 

Polska kadra wolniaków zajęła piąte miejsce w szóstym Pucharze Narodów rozegranym w Bukareszcie. Rywalizację toczyło sześć najlepszych drużyn Starego Kontynentu. Podopieczni trenera Yusupa Abdusalamova zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. W grupie walczyli z Rosjanami i Białorusinami. Z mocnymi w stylu wolnym Rosjanami przegrali 3:5. Swoje walki wygrali olimpijczycy z Rio : Magomedmurad Gadzhiev, Robert i Radosław Baran.

W następnym meczu zmierzyli się z Białorusinami. Remis 4:4 oznaczał, że zajęli ostatnie miejsce w grupie i mogli tylko rywalizować o piąte miejsce. W starciu z zapaśnikami z Białorusi zwycięstwa odnieśli : Gadzhiev, bracia Barany i kolejny olimpijczyk, czyli Zbigniew Baranowski.

W starciu o piąte miejsce przyszło się naszym zmierzyć z gospodarzami imprezy – Rumunami. Mecz zakończył się remisem 4:4, ale w małych punktach lepsi byli reprezentanci Polski. Gadzhiev i Robert Baran znów wygrali swoje pojedynki. Tym samym okazali się niepokonani w turnieju odnosząc po 3 zwycięstwa. Zbigniew Baranowski wygrał drugi raz, a debiutanckie zwycięstwo w turnieju odniósł Adrian Hajduk.

Puchar Narodów wygrała Gruzja przed Rosjanami i Ukrainą. Oprócz wspomnianych zawodników nasz kraj reprezentowali jeszcze Dawid Romanowicz, Krzysztof Bieńkowski, Emil Bednarczyk, Andrzej Sokalski, Sebastian Jezierzański.

Magomedmurad Gadzhiev swoją wysoką formę na koniec sezonu potwierdził wczoraj zajmując trzecie miejsce w Golden Grand Prix Final. W bardzo silnie obsadzonych zawodach. Szkoda, że w Rio uległ temu Amerykaninowi… Może byłby medal i miejsce w dziesiątce najlepszych sportowców Polski w plebiscycie Przeglądu Sportowego.

Oprócz Pucharu Narodów i trwającego właśnie w Baku Golden Grand Prix Final polscy zapaśnicy i zapaśniczki walczą w KLZ – Krajowa Liga Zapasów. Jest to realizacja pomysłu na który nie wpadł nikt na świecie!!! Dlatego, że rywalizują w tej lidze również panie. Szerzej pisałem o tym projekcie i za nami już 4 kolejki z zaplanowanych 10. Walki są ciekawe, wyrównane. W jednym z meczów gospodarze wystawili w ostatniej walce jokera. Jest to junior, który jeżeli wygrywa walkę to drużyna dostaje aż 2 punkty. Manewr taktyczny gospodarzy przy ogłuszającym dopingu publiczności powiódł się. Liga ta ma podnieść poziom polskich zapasów i przy okazji w okresie kiedy nic się nie dzieje w zapasach zawodnicy i zawodniczki mogą rywalizować ze sobą o „coś”. W tym wypadku o tytuł Drużynowego Mistrza Polski. Rywalizacja potrwa do lutego. Drużyna, która zbierze najwięcej punktów wygra całą rywalizację. Startuje sześć zespołów. Rywalizacja „każdy z każdym” u siebie i na wyjeździe. W każdym meczu trzy walki w każdym stylu. Łącznie daje to 9 pojedynków. Za wygraną walkę punkt. Za wygraną jokera 2 punkty. Mecze rozgrywane są w środy i jedno ze spotkań pokazuje TVP Sport!!! Jest to genialna promocja zapasów. Warto ten pomysł wspierać. Liga ma również swoją oficjalną stronę. Po czterech kolejkach bez straty punktów prowadzą AKS Wrestling Team Piotrków Trybunalski i Unia Racibórz Ryszarda Wolnego.

Doszło również w drugiej kolejce do niecodziennego zdarzenia na macie we Wrocławiu. Przy kamerach TVP Sport zapaśnik Dawid Kareciński po swojej walce oświadczył się swojej dziewczynie. Dodajmy, że swój pojedynek Dawid wygrał po dynamicznej akcji, a potem jego wybranka powiedziała mu „tak”. Dwie pieczenie na jednym ogniu. 

Na krajowym podwórku odbyła się Konferencja Trenerów Szkolenia Olimpijskiego Rio 2016 – Tokio 2020. Uczestniczyli w niej również przedstawiciele zapasów. Odbyła się ona w siedzibie COS w Spale. Trwała kilka dni. Mamy nadzieję, że trenerzy doszli do prawidłowych wniosków po Rio i wiedzą jak przygotować sportowców do Tokio, żeby medali było więcej niż 10… Przepraszam 11…

Pochwalę się również, że jako pierwszy ogłosiłem prezesem PZZ Grzegorza Brudzińskiego, który oficjalnie został nim 5 listopada. Jego hasło wyborcze brzmiało : Doświadczenie, Wiedza, Skuteczność. W pokonanym boju zostawił Andrzeja Suprona. Sylwetki obu panów znajdziecie w moim wpisie z końca października. Brudziński jest znany w światku sędziowskim bardzo dobrze. To były międzynarodowy sędzia zapaśniczy. Ma wiele kontaktów. Mamy nadzieję, że to w wydatny sposób postawi polskie zapasy na nogi. Wybrano również zarząd PZZ. Prezes Brudziński będzie piastował urząd przez cztery lata. Otrzymał 57 głosów i wyprzedził Suprona o około 20 głosów. Mamy nadzieję, że obie wielkie postacie polskich zapasów przyczynią się do rozwoju tej zasłużonej dyscypliny dla polskiego sportu olimpijskiego. Byle do Tokio!!! Powodzenia Panie Grzegorzu.

O tym, że Monika Michalik została nominowana do najlepszej dwudziestki plebiscytu Przeglądu Sportowego chyba nie warto wspominać. Medalistka olimpijska musiała się tam znaleźć obok Zmarzlika… i zawodniczki MMA… Oby plebiscyt wygrała Anita Włodarczyk czego jej życzę z całego serca.