Zapasy – Rio : Mongolscy trenerzy nie rozbiorą się przez 3 lata…

Decyzją Międzynarodowej Federacji Zapaśniczej mongolscy trenerzy nie rozbiorą się na matach zapaśniczych przez najbliższe 3 lata. Do sierpnia 2019 roku nie mogą uczestniczyć w żadnych zawodach, a federacja mongolska otrzymała karę w wysokości 50 tysięcy franków szwajcarskich. 

Na Igrzyskach Olimpijskich zawsze dochodzi do ciekawych sytuacji, które się pamięta latami. Jednym z takich incydentów był striptiz mongolskich trenerów na macie zapaśniczej. Na szczęście całego świata, który to oglądał rozebrali się do bielizny tylko… Nie dość, że nie udało się ubłagać sędziów, że ich zawodnik nie zdobył brązowego medalu to jeszcze mongolska federacja otrzymała surową karę finansową. Obaj panowie jednak w Tokio mogą już się pojawić w 2020 roku, a wtedy kto wie co się będzie działo…

Cała sytuacja jak pamiętają kibice była nie dość, ze niecodzienna to taka tragikomiczna. Mi osobiście było bardzo szkoda mongolskiego zawodnika. To byłby dla tego państwa i tej federacji zapaśniczej przeogromny sukces. Nie dziwię się zawodnikowi, że na kilka sekund przed końcem walki nie opanował emocji, zaczął uciekać po macie, podnosić ręce do góry i śmiać się w twarz Uzbekowi. Trenerzy wbiegli na matę ciesząc się z brązowego medalu Mandakhnarana Ganzoriga. Piękne obrazki w Rio… Zawodnik z Mongolii z medalem w zapasach. Dla takich radości i emocji pasjonujemy się sportem. Jednak jak w każdej dyscyplinie decydują sędziowie i to od ich „widzimisię” zależy sukces czy porażka zawodnika. Nikt nie zauważył, że punkt za pasywność otrzymał Uzbek Ichtior Nawruzow. Była to walka w stylu wolnym do 65 kg o brązowy medal. Sędziowie nie podjęli decyzji zgodnej z duchem sportu i rywalizacji. Uzbek nic by nie zdziałał przez te kilka sekund. Nawet nie protestował… On po prostu przegrał w sportowej rywalizacji. Trenerom puściły nerwy i cała hala nie wiedziała jak to się skończy. Skrzywdzili Mongoła. Ta sytuacja przypomniała mi finał w keirinie w rywalizacji kolarzy torowych. Są równi i równiejsi… Oni błagali sędziów o litość. Challenge też był na niekorzyść mongolskiego zawodnika. Arbitrzy pozostali nieubłagani. Więc ci biedacy po prostu zaczęli się rozbierać i klękać. Ostatnia rozpaczliwa próba wpłynięcia na decyzję sędziów. W finale keirinu sędzia tłumaczył się, że podjął decyzję zgodną z duchem sportu, ale przepisy były jasne. Powinno dojść do dyskwalifikacji. W hali zapaśniczej sędziowie natomiast nie poszli z duchem rywalizacji i uznali radość Mongoła za unikanie walki i pasywność. Tak to już jest w tym sporcie i w życiu, że ktoś podejmuje decyzje, które krzywdzą innych… Takie to skrajne emocje obserwował świat w hali Carioca i jak widać na tym się nie skończyło. Przestroga dla innych protestujących trenerów : „Nie rozbieraj się na macie i nie klękaj, bo to kosztuje prawie 200 tysięcy złotych i wykluczenie na 3 lata z zawodów”. Wniosek jest taki, że trzeba protestować inaczej. Biedni Mongołowie nie widzieli jednakże innego sposobu na ten moment… Anglicy w keirinie nie musieli się bać o decyzję sędziego, bo to sędzia się bał wykluczenia Brytyjczyka… Oby jak najmniej takich decyzji w sporcie gdzie krzywdzi się zawodnika czy zawodników. Oglądamy to i pasjonujemy się dla pięknej rywalizacji, a nie dla decyzji sędziów.