0.19 sekundy od szczęścia

Marcin Tarczyński zajął ostatnie, ósme miejsce w finale C na 200 metrów stylem grzbietowym podczas drugiego dnia Grand Prix USA, które odbywa się w Indianapolis. Polak próbował w tym starcie wypełnić minimum na dwukrotnie krótszym dystansie – zabrakło niewiele, bo zaledwie 0.19 sekundy.

Tarczyński postawił wszystko na uzyskanie dobrego czasu na 100 metrów. Rozpoczął bardzo szybko, pierwszą długość basenu pokonał w 26.44 s. Do wypełnienia minimum potrzebował przepłynąć drugą „pięćdziesiątkę” w 27.96 s (minimum PZP wynosi 54.40 s) – nie udało się i na osłodę pozostało mu ustanowienie nowego – 54.59 s – rekordu Polski na tym dystansie (poprzedni należał do Radosława Kawęckiego – 54.66 s – z Mistrzostw Świata w Rzymie, w 2009 roku). Drugą część wyścigu nasz reprezentant przepłynął już rekreacyjnie i ostatecznie został sklasyfikowany na 24. miejscu. O kwalifikację na Igrzyska Olimpijskie będzie ciężko, tym bardziej, że dziś w kwalifikacjach 100 metrów grzbietem Polak popełnił falstart i nie dostanie już kolejnej szansy w tej konkurencji. Ostatnim kołem ratunkowym jest więc finał B na 200 metrów stylem zmiennym. Tarczyński w eliminacjach uzyskał czas 2:04.74. Miejmy nadzieję, że będzie w stanie poprawić się znacznie i uzyskać czas poniżej 2:00.17. Oznaczało by to kwalifikację na Igrzyska i kolejny rekord Polski. Forma jest – trzeba ją tylko potwierdzić.

We wczorajszych finałach wystąpił też Michał Domagała. Na 200 m kraulem zajął 7. miejsce w finale C (1:54.44) i został sklasyfikowany na 23. miejscu. W tej konkurencji najlepszy okazał się Darian Tawnsend. Reprezentant Stanów Zjednoczonych wygrał z czasem 1:47.46.

Warto też zauważyć powrót do ścigania na 400 metrów stylem zmiennym Michaela Phelpsa. Amerykanin triumfował z rezultatem 4:12.51 – trzecim w tym roku na świecie. Dla Phelpsa są to wyjątkowe zawody. Po raz ostatni w karierze ma okazję wystartować w miejscu, w którym wszystko się dla niego zaczęło. To właśnie w Indianapolis, jako 15-letni chłopiec, stanął do walki w swoich pierwszych olimpijskich kwalifikacjach (przed Igrzyskami w Sydney). Niesamowicie zaciętą rywalizację obserwowaliśmy w finale 50 metrów stylem dowolnym mężczyzn. Nathan Adrian wygrał wyścig przed reprezentantem Trynidadu i Tobago Georgem Bovellem o zaledwie 0.01 sekundy.

Dziś w kwalifikacjach, oprócz Tarczyńskiego, zobaczyliśmy również Domagałę (był 50. na 200 m stylem motylkowym – 2:14.86 i 50. na 200 m stylem zmiennym – 2:12.12). W wyścigu na 1500 m kraulem na swój start czeka Mateusz Sawrymowicz.