Drugie złoto Rafała Wilka!

Wielkie nadzieje wiązaliśmy z dzisiejszym wyścigiem mężczyzn w kolarstwie szosowym. Występ dwójki naszych reprezentantów, a wśród nich świeżo upieczonego złotego medalisty Rafała Wilka, pozwalał nam myśleć o medalu, a po cichu także o odsłuchaniu, po raz kolejny na tych Igrzyskach, Mazurka Dąbrowskiego.

Cała dziesiątka zawodników znała się dobrze już z czasówki, która rozegrana została dwa dni wcześniej. Wtedy we wspaniałym stylu zwyciężył Rafał Wilk. Rozbudził tym samym nasze apetyty na kolejny medal, tym bardziej, że jeszcze przed wylotem do Londynu, były żużlowiec zapowiadał walkę o dwa złote krążki. Liczyliśmy również na dobrą postawę Arkadiusza Skrzypińskiego. Stawka zaczęła rozciągać się jeszcze przed upływem 16-tego kilometra. Na prowadzenie wyszedł Rafał Wilk wraz z Niemcem Vico Merkleinem oraz Francuzem Joelem Jeannotem. Kolejną trójkę tworzyli Arkadiusz Skrzypiński, Nigel Barley oraz Bernd Jeffre. Już na tym etapie pożegnaliśmy dwójkę doświadczonych kolarzy – Marko Ledo oraz Mauro Cratassa zjechali z trasy, więc w rywalizacji pozostało ośmiu zawodników. Po kolejnym okrążeniu z trasy zjechać musiał Haitańczyk Gaysli Leon, który został zdublowany. Po przejechaniu połowy dystansu czołowa trójka się nie zmieniała, ale z drugiej trójki oderwał się Nowozelandczyk Nigel Barley. Wreszcie jednak po sześciu okrążeniach ucieczkę rozpoczął Rafał Wilk. Na pomiarze czasu ustawionym przy 48 kilometrze miał 12 sekund przewagi nad Vico Merkleinem oraz 42 sekundy nad Joelem Jeannotem. Kiedy na 8 kilometrów przed metą, jego przewaga wzrosła do 49 sekund, nikt już chyba nie miał wątpliwości, że po raz kolejny będziemy mieć powody do dumy. Wyścig wygrał z przewagą minuty i 29 sekund. Kolejny złoty medal stał się faktem. Rafał Wilk przejechał wyścig wspaniale taktycznie, co w porównaniu z jego ogromną siłą oraz niesamowitym charakterem znanym jeszcze z jazdy na żużlowym owalu, musiało dać złoty medal paraolimpijski. Arkadiusz Skrzypiński ostatecznie wyprzedził swojego towarzysza przez większą część dystansu i zajął piąte miejsce. Dla niego też ogromne brawa za walkę.

Poza udanym dla nas wyścigiem mężczyzn kategorii H3, dziś w Londynie odbyła się również rywalizacja kobiet na dystansie 48 kilometrów w wyścigu ze startu wspólnego. W stawce sześciu zawodniczek widniało nazwisko naszej Moniki Pudlis. Jednak od samego startu do mety liczyła się tylko jedna zawodniczka. Niemka Andrea Eskau już po pierwszych ośmiu kilometrach uzyskała 1,5 minutową przewagę nad pozostałymi zawodniczkami, a na dalszym etapie rywalizacji tylko ją powiększała. Ostatecznie przyjechała do mety z ponad 10-minutową zaliczką. O srebrny medal trwała zażarta rywalizacja praktycznie przez cały wyścig. Holenderka Laura de Vaan oraz Niemka Dorothee Vieth na każdym punkcie pomiarowym miały ten sam czas, a o ostatecznym rozstrzygnięciu zadecydował finisz. Srebro powędrowało do Kraju Tulipanów, a Niemka po srebrnym medalu w czasówce, teraz musiała zadowolić się miejscem trzecim i brązowym medalem. Zresztą to była jedyna zmiana, nie tylko na podium, ale też w całej stawce zawodniczek w porównaniu do próby czasowej rozegranej dwa dni wcześniej. Naszej zawodniczce przypadło zatem ponownie 5-te miejsce, tuż za Szwedką Jessicą Hedlund. Izraelka Pascale Bercovitch została zdublowana i musiała zjechać z trasy.

Wyniki mężczyzn:

  1. Rafał Wilk – Polska – 1:50.05
  2. Vico Merklein – Niemcy – 1:51.34
  3. Joel Jeannot – Francja – 1:53.37
  4. Nigel Barley – Nowa Zelandia – 1:58.03
  5. Arkadiusz Skrzypiński – Polska – 1:59.29
  6. Bernd Jeffre – Niemcy – 2:01.19
  7. Thomas Gerlach – Dania – 2:03.49

Nie ukończyli: Gaysli Leon – Haiti,  Mark Ledo – Kanada, Mauro Cratassa – Włochy

Wynik kobiet:

  1. Andrea Eskau – Niemcy – 1:31.05
  2. Laura de Vaan – Holandia – 1:41.21
  3. Dorothee Vieth – Niemcy – 1:41.21
  4. Jessica Hedlund – Szwecja – 1:48.42
  5. Monika Pudlis – Polska – 1:49.30

Nie ukończyła Pascale Bercovitch – Izrael

Paweł Piernicki