ATP Kuala Lumpur: Triumf Monaco

Juan Monaco został triumfatorem tenisowego turnieju ATP w Kuala Lumpur. W pasjonującym finale pokonał Francuza Juliena Benneteau 7:5 4:6 6:3.

Mecz o tytuł turnieju w Malezji pod względem emocji zadowolił każdego fana tej dyscypliny. Początek zaczął się lepiej dla Benneteau, który już w pierwszym gemie przełamał rywala i wyszedł na 2:0. Długo prowadzeniem jednak się nie nacieszył gdyż Monaco szybko uzyskał przełamanie powrotne i zrobiło się 3:2 dla niego. Następnie dołożył kolejnego breaka i przy stanie 5:3 serwował po zwycięstwo w secie. Gem zaczął się po jego myśli od prowadzenia 40:0 i trzech piłek setowych lecz wtedy do kontrataku przystąpił Francuz. Wygrał 5 piłek z rzędu i stan rywalizacji znów się wyrównał. Przy 6:5 dla Monaco i serwisie Benneteau byliśmy świadkami najbardziej niesamowitego gema w turnieju. Tenisiści rozegrali w nim aż 30 piłek a Francuz obronił 8(!) piłek setowych. W sumie w tym secie obronił ich aż 11 lecz nawet takie poświęcenie nie dało mu wygranej. Monaco w końcu dopiął swego i ustalił wynik na 7:5. Druga partia była mniej emocjonująca ale stała na równie wysokim poziomie. Walka w tym maratońskim gemie lekko wyczerpała Argentyńczyka i do gry wrócił Benneteau. Pokazał swojemu rywalowi jak wykorzystuje się piłki setowe i zrobił to za pierwszym razem na 6:4. W trzecim secie finaliści długo pilnowali się aby nie popełnić błędu i nie stracić serwisu. Pierwszy pękł Francuz co dało Monaco prowadzenie 5:2. Wtedy powróciło widmo niewykorzystanych okazji z pierwszego seta. Argentyńczyk miał piłkę meczową w dziewiątym gemie lecz przegrał tego gema i sam musiał wyserwować swój triumf. Łatwo nie miał lecz udało mu się to i za trzecią piłką meczową został zwycięzcą Malaysian Open. Juan Monaco dzięki temu triumfowi od poniedziałku wyrówna swoją najlepszą pozycję w rankingu i wskoczy do pierwszej dziesiątki. Argentyńczyk notuje w tym roku swój najlepszy sezon – wygrał także turnieje w Hamburgu, Houston i Vina del Mar. W sumie ma już na koncie 7 turniejów.

Zakończył się także turniej deblowy w Kuala Lumpur. W finale pogromcy naszych deblistów Fleming i Hutchins nie dali rady wyżej rozstawionym rywalom. Para brazylijsko-austriacka Peya i Soares po bardzo wyrównanym pojedynku pokonała brytyjczyków 5:7 7:5 10:7. Dla Austriaka jest to trzeci turniej deblowy zakończony końcowym triumfem zaś dla Brazylijczyka już siódmy.

W przyszłym tygodniu tenisową czołówkę nadal będzie można podziwiać w Azji. Tym razem turnieje przenoszą się do Pekinu i Tokio gdzie wzrośnie nie tylko poziom rywalizacji ale także pula nagród. W chinach do zdobycia będzie 2’205’000 dolarów zaś w Japonii 1’280’565 dolarów.