Badminton: All England Open pełne niespodzianek


W Birmingham zakończyły się właśnie pierwsze tegoroczne zawody cyklu Superseries, All England Open. O występach Polaków już pisaliśmy, o ćwierćfinałach także, pora na krótkie omówienie rozstrzygnięć medalowych, a nie zabrakło w nich niespodzianek.

Grę pojedynczą mężczyzn na swoją korzyść rozstrzygnąl Malezyjczyk Lee Chong Wei. Najwięcej problemów sprawił mu w półfinale Tajwańczyk Chou Tien Chen, z którym zagral aż trzy sety. W finale szans nie miał Chińczyk Yuqi Shi, zawodnik notowany obecnie na 10. miejscu w rankingu BWF. Wyraźnie zadowoliło go wczorajsze prestiżowe zwycięstwo nad Lin Danem. Zwycięstwo, które dwukrotnemu mistrzowi olimpijskiemu zamknąło drogę do 10 finału All England i obrony tytułu wywalczonego przed rokiem.

W Anglii przypomniała o sobie Ratchanok Intanon. Tajlandzka mistrzyni świata z 2013 roku w ćwierćfinale pokonała Carolinę Marin, a w półfinale odprawiła z kwitkiem młodziutką ale już utytułowaną Japonkę Akanae Yamaguchi. Zatrzymała ją w finale Tajwanka Tai Tzu Ying, dla której byo to ósme zwycięstwo w cyklu i trzecie z rzędu, licząc turniej finałowy z grudnia 2016.

W męskim deblu o końcowy triumf zagrały pary rozstawione z numerami 5. i 6. Ciekawe, że w czołowej czwórce nie było żadnej pary z najwyżej notowanych w rankingu BWF. Mathias Boe i Carstem Mogensen odpadli w pierwszej rundzie, pozostali faworyci dobili się ledwie do ćwierćfinałów. Triumf świętowali ostatecznie Marcus Fernaldi Gideon i Kevin Sanjaya Sukamuljo z Indonezji. Warta odnotowania jest trzecia pozycja innego duńskiego debla – Madsa Pielera Koldinga i Madsa Conrada-Petersena.

Jednym finałem z europejskim akcentem był w Birmingham debel pań. Kamilla Rytter Juhl i Christinna Pedersen zagrały kapitalnie w półfinale z Koreankami Jung Kyung Eun i Shin Seung Chan, ale w decydującym boju nie dały rady innej parze z Półwyspu Koreańskiego – Chang Ye Na i Lee So Hee.

Długo w Birmingham będzie pamiętany wczorajszy półfinał miksta, w którym zagrali Gabrielle i Chris Adcock. Anglicy stoczyli kapitalny bój z nieco wyżej notowanymi Chińczykami Kai Lu i Yaqiong Huang. Bój, który wypełnioną po brzegi halę porwał i rozgrzał do czerwoności. Anglicy pierwszego seta wygrali do 19, by drugiego oddać do 12. Decydowała więc partia numer 3, w której prowadzenie zmieniało się co kilka chwil, a wymian, które można oglądać godzinami było więcej niż w niejednym całym turnieju. Ostatecznie 22:20 wygrali Chińczycy, a aplauz na stojąco otrzymały obie pary. Chińska para wygrałą cały turniej, w finale ogrywając po blisko 90 minutach równie efektownej gry Malezyjczyków Pang Soon Chan i Liu Ying Goh.

Następny turniej cyklu odbędzie się na przełomie marca i kwietnia w Indiach, wcześniej kibicowac bedziemy polskim badmintonistom na Swiss Open, a przede wszystkim na Polish Open, który w dniach 23-26 marca rozegrany zostanie w Warszawie.

Wyniki turnieju znajdziecie TUTAJ



Bartosz Szafran4711 Posts

Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password