Badminton – All England Open: Dużo ciekawego w pierwszym dniu

W Birmingham rozpoczął się dziś jeden z najbardziej prestiżowych turniejów w badmintonowym kalendarzu, All England Open. W pierwszym dniu rozegrano mecze 1/16 finału, nie zabrakło niespodzianek. 

Od tego roku BWF wprowadziła nowe kategorie turniejów, zniknął cykl Superseries, pojawił się natomiast World Tour, wewnątrz którego mamy podkategorie zależne od sumy nagród (300, 500, 700, 1000) – łącznie 26 turniejów, mamy cykl BWF Tour (turnieje z nagrodami poniżej 100 000 USD). Za każdy z turniejów przyznawane są punkty rankingowe, które liczą się do rankingu BWF (do tego rankingu można zdobywać punkty także w turniejach mniejszej rangi – International Challenge itp.) i rankingu World Tour. Cały cykl zakończy się grudniowymi finałami w Guangzhou, do których awansują najbogatsze (w punkty oczywiście) ósemki singlistów i par. All England jest jednym z trzech turniejów tej najwyżej kategorii, z minimalną pulą nagród miliona dolarów, zgromadził na starcie absolutnie całą światową czołówkę. Szkoda, że w Birmingham nie ma Polaków, na start nie pozwoliły jednak pozycje w rankingach.

Już pierwszy dzień turnieju przyniósł kilka bardzo ciekawych starć i niespodzianek. Zaczęło się od nieoczekiwanego zwycięstwa Gabrieli i Stefani Stoeva z Greysią Polii i Apriyani Rahayu. Bułgarki ostatnio prezentowały świetną formę (półfinał German Open), ale zwycięstwo z rozstawionymi z szóstką Indonezyjkami, mającymi na koncie wygrane w najważniejszych turniejach, toi wyczyn godny odnotowania na początku relacji z Birmingham. Jeszcze większą sensacją było z pewnością zwycięstwo Kanadyjki Michelle Li z mistrzynią świata z 2013 roku, Tajlandką Ratchanok Intanon.

Dobry dzień w Birmingham mieli dziś Duńczycy – wygrywali ogromną większość pojedynków. Wyjątek stanowili Hans Cristian Vittinghus oraz mikst Joachim Fischer-Nielsen i Alexandra Boje. Ten pierwszy przegrał jednak z nie byle kim, bo legendarnym Chińczykiem Lin Danem, który ma na koncie dwa mistrzostwa olimpijskie, pięć tytułów mistrza świata i niezliczoną liczbę wygranych turniejów. Ci drudzy to nowa para,zaczynająca dopiero starty na poważnym poziomie. Oczywiście Fischera-Nielsena znamy z gry w genialnej parze z Christinną Pedersen, lecz mikst ten rozpadł się jesienią, Christinna gra z powodzeniem w parze z Mathiasem Christiansenem. Joachim znalazł nową partnerkę, młodziutką, szalenie utalentowaną Alexandrę Boje, ale dziś przegrał z Holendrami Seleną Piek i Jacco Arndsem.

Powody do radości mieli też kibice gospodarzy, bo ich największe nadzieje na sukcesy w All England bez większych kłopotów przebrnęli pierwszą rundę. Państwo Chris i Gabrielle Adcock pokonali Malezyjczyków Soon Huat Goh i Jemie Lai Shevon, zaś Marcus Ellis i Chris Langridge uporali się z Hindusami Manu Attri i Reddy Sumeeth. Ogólnie zawodnicy z Indii dziś nie mieli dobrego dnia. Bez historii z Tai Tzu Ying swój mecz przegrała uwielbiana w swoim kraju Saina Nehwal, odpadł Sai Praneeth (przegrana z Son Wan Ho), rywalizację zakończyła na pierwszej rundzie większość par z tego kraju. Humory hinduskim kibicom poprawiła trójka, która w ostatnich miesiącach przysparzała im najwięcej powodów do zadowolenia – Kidambi Srikanth, HS Prannoy i Pusrla Sindhu. Singlem Indie stoją.

Swoje mecze wygrywali faworyci turnieju – Carolina Marin, Nozomi Okuhara, Akane Yamaguchi, Chen Long, Lee Chong Wei, indonezyjski debel Marcus Fernaldi Gideon i Kevin Sukamuljo, japońska para Misaki Matsutomo i Ayaka Takahashi, czy najwyżej obecnie notowany mikst Tontowi Ahmad i Liliyana Natsir.

Jutro mecze 1/8 finału, emocje będą jeszcze większe, zapewne nie zabraknie też sensacyjnych rozstrzygnięć.

Wyniki 1/16 finału znajdziecie TUTAJ

Bartosz Szafran4913 Posts

Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password