Badminton – French Open: Tajwańsko – indonezyjskie finały

Kibice z Tajwanu i Indonezji mieli najwięcej powodów do radości na zakończenie należącego do cyklu Superseries turnieju French Open. Jedyni Europejczycy w dzisiejszych finałach, Mathhias Boe i Carsten Mogensen musieli zadowolić się drugą lokatą.

Finał debla był ostatnim meczem paryskiego turnieju, jednak od niego zaczniemy nasze krótkie podsumowanie, a to dlatego, że z Boe i Mogensenem w pierwszej rundzie przegrali Miłosz Bochat i Adam Cwalina. Jak widać, tylko jednej parze udało się nie pójść w ślady polskiego debla i pozostawić legendarnych już Duńczyków w pokonanym polu. Dokonali tego Tajwańczycy Lee Jhe Huei i Lee Yang, wysoko notowani w rankingu BWF, jednak nie mający na koncie dotąd spektakularnych sukcesów. Wynik mógł być kompletnie inny, bo gra cały czas była „na styku”, Azjaci wygrywali sety w minimalnych rozmiarach. Na najniższym stopniu podium w deblu stanęły dwa deble z Chin – renomowani Cheng Liu i Nan Zahang oraz Jiting He i Qiang Tan, który pierwotnie mieli przebijać się przez eliminacje, ale weszli do głównej drabinki dzięki wycofaniu jednej z wyżej notowanych par.

Piękne chwile przeżył w Paryżu także Japończyk Kenta Nishimoto. Trzydziesty zawodnik rankingu BWF zaczynał turniej w stolicy Francji od eliminacji, a dotarł aż do finału, pokonując po drodze między innymi Malezyjczyka Lee Chong Wei,, czy Duńczyka Andersa Antonsena. Zatrzymał go dopiero w finale Kidambi Srikanth. Dla brodatego Hindusa był to czwarty w tym roku triumf w cyklu Superseries (wcześniej wygrywał w Indonezji, Australii i Danii).

Po raz czwarty na najwyższym stopniu podium Superseries stanęła też Tai Tzu Ying. Tajwanka, która miała wręcz genialne pierwsze miesiące tego roku (i ostatnie poprzedniego), przeżyła pewne załamanie formy latem. Z jakiegoś powodu nie pojechała do Glasgow na mistrzostwa świata, tylko została w rodzinnym kraju, by wygrać mało w badmintonie prestiżową uniwersjadę i od tego czasu nie mogła wrócić na właściwe tory. Pierwsze sygnały, że zawodniczka odzyskuje formę mieliśmy w Danii, gdzie dotarła do półfinału, dopiero jednak w Paryżu pokazała całą swoją moc. Straciła w turnieju tylko dwa sety (oba z Chinkami), a w pierwszym secie finału z Akane Yamaguchi dokonała rzeczy na tym poziomie niezmiernie rzadko spotykanej. Pozwoliła Japonce zdobyć… cztery punkty. Drugi set był już bardziej wyrównany, ale wyższość Tajwanki i tak nie podlegała dyskusji.

Pozostałe dwa finały padły łupem Indonezyjczyków. Wygrana miksta Tontowi Ahmad i Liliyana Natsir niespodzianką nie jest, wszak to mistrzowie olimpijscy z Rio, ale już wygrana debla Greysia Polii – Apriyani Rahayu to pewne zaskoczenie. Polii to badmintonistka znakomita, utytułowana, ale z Rahayu po raz pierwszy doszła do strefy medalowej Superseries.

Medaliści French Open TUTAJ

Bartosz Szafran4707 Posts

Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password