Badminton – MEJ: Niesamowite! Mamy trzy medale!!!


Już dziś można powiedzieć, że w Miluzie polscy badmintoniści zaliczyli jeden z najlepszych w historii występów w juniorskich mistrzostwach Europy. Awans do półfinału i tym samym co najmniej brązowy medal zapewnili sobie Paweł Śmiłowski z Magdaleną Świerczyńską, Ola Goszczyńska z Wiktorią Dąbczyńską oraz Śmiłowski z Robertem Cybulskim.

Pierwsi tradycyjnie do gry wyszli Paweł Śmiłowski i Magdalena Świerczyńska, za rywali mając Duńczyków Emila Hybel Alexandrę Boje. rozstawieni z jedynką Polacy byli „papierowymi” faworytami, ale przecież każdy zna siłę duńskiego badmintona. tyle, że dominatorzy europejskiego badmintona akurat w Miluzie prezentują się jak na swoje oczekiwania przeciętnie – zdobyli tylko brązowe medale w turnieju drużynowym, w indywidualnych ponieśli sporo strat. Pierwszy set przyniósł mnóstwo emocji. Lepiej zaczęli Duńczycy, nasz mikst potrzebował chwili, by opanować tremę i nerwy. Nastąpiło to szybko, na tyle szybko, że rywale nie zdołali odskoczyć zbyt mocno. Od stanu po 10 do samego końca trwała gra „punkt za punkt”, a od stanu 14:14 albo o jeden punkt z przodu byli Paweł i Magda, albo mieliśmy remis. Dopiero przy wyniki po 23 polska para wygrała dwie wymiany z rzędu. W drugim secie wyrównana walka trwała tylko na samym początku, potem z wymiany na wymianę polska para zdobywała coraz większą przewagę – i na tablicy wyników i w pewności i jakości gry. Od przerwy technicznej już wiedzieliśmy, że wygrana i medal Śmiłowskiemu i Świerczyńskiej nie ucieknie. Polacy wygrali do 15 i padli sobie w ramiona. W półfinale zagrają ze Szkotami Alexandrem Dunnem i Eleanor O’Donnell.

Wiktoria Dąbczyńska i Ola Goszczyńska z Estonkami Mari Ann Karjus i Kati-Kreet Marran spotkały się dotychczas raz. Na gorącym terenie w Tallinie, nie będąc faworytkami tamtego meczu wygrały 3:1 (grano systemem do 11 punktów). Dziś wyżej notowane były szanse Polek, ale przecież w walce o medal mistrzostw Europy decydują nie rankingi, ale aktualna dyspozycja, umiejętności i odrobina szczęścia. Początek naszej pary (zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić) nie był rewelacyjny. Estonki prowadziły 6:3 i 9:7, ale właśnie wtedy Polki włączyły ten wyższy bieg, który pozwolił im dotrzeć do ćwierćfinału. Zdobyły sześć punktów z rzędu i wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już do końca seta, choć Karjus i Marran odrobiły nieco strat. Nasze dzielne dziewczęta schemat z pierwszego seta powtórzyły nieomal idealnie w drugim. „Nieomal” bo zdobywanie przewagi nad rywalkami zaczęły wcześniej, już przy stanie 4:4. Wcześniej też zanotowały serię wygranych z rzędu wymian – po przerwie technicznej oddały Estonkom już tylko dwa punkty. Kapitalna dyspozycja naszego debla dała Polsce drugi medal w Miluzie. Może i dobrze, że Wiktoria wcześniej odpadła w singlu i mikście – przecież jeden medal jest sto razy lepszy niż trzy ćwierćfinały! W półfinale będzie szalenie ciężko o wygraną – rywalkami będą Dunki Alexandra Boje i Julie Dawall Jakobsen.

Nie mieliśmy chwili wytchnienia w Mliuzie. Wiktoria i Ola pobiegły cieszyć się z medalu do szatni, a na kort wyszli Robert Cybulski i Paweł Śmiłowski, by grać o medal z Czechami Matejem Hubackiem i Janem Somerlikiem. Dla Pawła to był już dziś czwarty trudny mecz, stając na korcie miał już w nogach osiem długich, ciężkich, zaciętych setów. Baliśmy się więc o jego fizyczną dyspozycję, wiedzieliśmy, że jeśli mają wygrać, to raczej w dwóch setach. Tymczasem od początku pierwszej partii przewaga była po stronie Czechów, którzy w Miluzie grają naprawdę świetnie. Było już nawet 10:14, ale Polacy doprowadzili do remisu po 14. Wynik nierozstrzygnięty utrzymywał się prawie do końca, jednak dwie końcowe akcje udanie wykończył Somerlik. Kto wie, czy Czesi nie uwierzyli już w wygraną, bo drugiego seta zaczęli od serii błędów. Po kilku minutach Paweł i Robert prowadzili już 7:1. potem trwała równorzędna wymiana ciosów, która była po myśli polskiej pary. Skończyło się na siedmiopunktowej przewadze i remisie w setach po blisko 30 minutach gry. Baliśmy się tego trzeciego seta, nie bali się go nasi debliści. Wręcz odwrotnie, wyszli skoncentrowani na jednym – nie dać rywalom szans pomyśleć o wygranej. I tak zrobili. Nim się obejrzeliśmy było 5:1, po kilku kolejnych chwilach 10:2. Matej i Jan nie zrezygnowali, ale dogonić rozpędzonych graczy z Polski nie dali rady. Trzeci polski medal stał się faktem! W walce o finał rywalami będą jutro Anglicy Max Flynn i Callum Hemming.

Ćwierćfinał gry podwójnej dziewcząt:
Aleksandra Goszczyńska/Wiktoria Dąbczyńska – Mari Ann Karjus/Kati-Kreet Marran 21:17, 21:11

Ćwierćfinał gry podwójnej chłopców
Robert Cybulski/Paweł Śmiłowski – Matej Hubacek/Jan Somerlik (Czechy) 19:21, 21:14, 21:10

Ćwierćfinał gry mieszanej
Paweł Śmiłowski/Magdalena Świerczyńska – Emil Hybel/Alexandra Boje (Dania) 25:23, 21:15



Bartosz Szafran4749 Posts

<p>Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password