Badminton – MEJ: Tylko duety grają dalej

Po trzecim dniu mistrzostw Europy juniorów w badmintonie z Polaków w grze pozostały już tylko trzy pary: mikst i dwa deble. Najlepiej prezentuje się na razie Paweł Śmiłowski, który jest w III rundzie i miksta i debla.

Dzień rozpoczęły miksty. Polscy kibice mogli dostać oczopląsu, bo równolegle grały dwie nasze pary. Obie prawie w tym samym momencie zakończyły swoje gry, niestety w bardzo różnych nastrojach. Rozstawieni z jedynką Paweł Śmiłowski i Magdalena Świerczyńska bez kłopotu rozgromili Estończyków Matisa Kaart i Hannaliinę Piho. Byli po prostu zdecydowanie lepsi, nikt nie miał ani przez moment wątpliwości komu należy się zwycięstwo w tym meczu. Kolejnymi rywalami naszej pary będą Anglicy Steven Stalwood i Hope Warner. Mecz, którego stawką będzie ćwierćfinał zaplanowano na jutro.

Turecki badminton w ostatnich latach rośnie w siłę, widać to szczególnie w młodzieżowych kategoriach. Jednak liczyliśmy, że Wiktoria Dąbczyńska i Robert Cybulski, rozstawieni w turnieju z szóstką poradzą sobie z Emre Sonmez i Bengisu Ercetin, Ku naszemu rozczarowaniu mecz miał jednostronny przebieg, a stroną dominująca byli Turcy. Naszej parze brakowało pomysłu na zatrzymanie rywali, grających nie jakoś rewelacyjnie, po prostu uważnie, dokładnie i konsekwentnie. Tych cech zabrakło naszej parze, co zaowocowało zasłużonym odpadnięciem z turnieju. Obawiać się zaczęliśmy, że Wiktoria, mocno wyeksploatowana w czasie turnieju drużynowego, grająca indywidualnie we wszystkich możliwych grach jest po prostu przemęczona.

Odpoczynku miała Wiktoria trzy godziny i wyszła do meczu II rundy singla z Rosjanką Anastasiią Pustinskaia. Przez półtorej seta to był bardzo dobry, wyrównany mecz, pełen długich wymian i efektownych zagrań. Nieco lepiej prezentowała się Rosjanka, która prowadziła kilkoma punktami. Wiktoria w pierwszym secie dogoniła ją tuż przed decydującymi wymianami, objęła nawet prowadzenie 17:15, ale końcówka znów należała do rywalki. Skończyło się 18:21. W drugiej partii obraz gry długo się nie zmieniał. Pustinskaia miała niewielką przewagę, Dąbczyńska próbowała ją gonić. Jednak po przerwie technicznej Wiktoria „odpuściła” – trudno powiedzieć, czy to był objaw słabości, czy oszczędzanie sił przed grą podwójna, w każdym razie końcówka meczu była jednostronna – Rosjanka spokojnie zapewniła sobie awans do III rundy.

Zuzanna Glijer zagrała w II rundzie singla z Vivien Sandorhazi. Węgierkę, która w marcu skończyła 16 lat, mieliśmy okazje oglądać na styczniowym Polish junior International, który w świetnym stylu wygrała. W tym roku nie zaznała jeszcze porażki w grze pojedynczej, w grach podwójnych jej bilans nie jest wiele gorszy. W Miluzie rozstawiona jest z numerem 8. i oczywiście była faworytką tego pojedynku. Ze swojej roli wywiązała się bez zarzutu, jak zwykle popełniała bardzo niewiele błędów, często lotki po jej zagraniach lądowały tuż przy linii, ale po właściwej jej stronie. Glijer nie grała źle, popełniała jednak więcej własnych błędów, była mniej precyzyjna. Jak już pisałem wczoraj uważam Węgierkę za jedną z faworytek mistrzostw, szkoda że Polka trafiła na nią w tak wczesnej fazie turnieju.

Humory poprawiły się nam popołudniu. Robert Cybulski i Paweł Śmiłowski zagrali z Mihą Ivancicem i Rokiem Jercinovicem. Słoweńcy mieli pewne rachunki do wyrównani, przed rokiem na turnieju we Włoszech przegrali z naszym duetem, choć pierwsza partię wygrali 30;29. Słoweńska drużyna kilka dni temu przegrała z nami także w turnieju drużyn mieszanych, wtedy Ivancic zagrał przeciwko polskiemu deblowi z innym partnerem i też przegrał. Byli więc Słoweńcy żądni rewanżu, ale rozstawieni z dwójką Polacy nie dali im powodów do satysfakcji. Zagrali Polacy bardzo dobrze, odrzucili rywali od siatki mocnymi atakami, ganiali ich po korcie krosowymi zagraniami, grali też bardzo dokładnie. Z taką grą rywale w pierwszym secie kompletnie sobie nie radzili, przegrywając do 14. W drugiej partii mieliśmy zdecydowanie bardziej wyrównana walkę, Robert i Paweł zdołali odskoczyć dopiero w końcówce, kończąc mecz przy pierwszej lotce meczowej.

Na koniec dnia po raz trzeci zobaczyliśmy na korcie Wiktorię Dąbczyńską. Tym razem z Ola Goszczyńską rywalizowały w II rundzie debla z Rumunkami Marią Alexandrą Dutu i Ioaną Greceą. No i Wiktoria doczekała się wreszcie zwycięstwa. I to zwycięstwa w dobrym, niepodważalnym stylu. Polki były faworytkami meczu i jak na faworytki prowadziły od pierwszej do ostatniej wymiany. Miały chwile słabszej gry, momenty dekoncentracji, dzięki czemu Rumunki zdobyły sporo punktów, ale zwycięstwo Wiktorii i Oli nie wydawało się ani na moment zagrożone. Kolejnymi rywalkami naszego debla będą Hiszpanki Paula Lopez i Laura Santos.

Gra pojedyncza kobiet II runda
Zuzanna Glijer – Vivien Sandorhazi (Wegry) 12:21, 12:21
Wiktoria Dąbczyńska – Anastasiia Pustinskaia (Rosja) 18:21, 12:21

Gra podwójna mężczyzn II runda
Robert Cybulski/Paweł Śmiłowski – Miha Ivancic/Rok Jercinovic (Słowenia) 21:14, 21:18

Gra podwójna kobiet II runda
Wiktoria Dąbczyńska/Aleksandra Goszczyńska – Maria Alexandra Dutu/Ioana Grecea (Rumunia) 21:12, 21:16

Gra mieszana II runda
Robert Cybulski/Wiktoria Dąbczyńska – Emre Sonmez/Bengisu Ercetin (Turcja) 11:21, 9:21
Paweł Śmiłowski/Magdalena Świerczyńska – Matis Kaart/Hannaliina Piho (Estonia) 21:7, 21:8