Badminton – MŚJ: Wygrana z Norwegią na początek turnieju drużyn mieszanych

Od zwycięstwa 4:1 z Norwegią rozpoczęła polska reprezentacja juniorów udział w mistrzostwach świata w badmintonie, rozgrywanych w indonezyjskiej Yogjakarcie. To świetna wiadomość w kontekście walki o czołową ósemkę turnieju.

Zdjęcie z profilu FB PZBad – za zgodą

Drużyny mieszane, startujące w mistrzostwach podzielone zostały na osiem grup. Grupy, w których znalazło się po sześć zespołów zostały podzielone na dwie podgrupy. Tak jest w przypadku grupy C, w której gra Polska. Trafiliśmy na Norwegię i Egipt. Jeśli okażemy się najlepsi w grupie, na co, po zwycięstwie z Norwegami mamy ogromne szanse, o awans do ósemki powalczymy z triumfatorem drugiej podgrupy, którym zapewne okaże się Malezja (dziś rozgromiła 5:0 Armenię).

Mecz z Norwegami rozpoczęliśmy najlepiej jak można było – od bardzo pewnego i wysokiego zwycięstwa Wiktorii Dąbczyńskiej z Verą Ellingsen. Norweżka była tylko tłem dla świetnie dysponowanej Polki. Miny zrzedły nam nieco po meczu Roberta Cybulskiego z Markusem Barthem. Norweg chyba lepiej zniósł zmianę strefy czasowej i klimatu i zasłużenie wygrał w dwóch setach, doprowadzając do remisu w meczu.

To był jednak na szczęście koniec niespodzianek. Drugi punkt naszej reprezentacji dała Dąbczyńska w deblu z Olą Goszczyńską. Brązowe medalistki tegorocznych mistrzostw Europy juniorów nie dały szans Marie Christiansen i Emmie Waland, zwłaszcza w pierwszym secie będąc stroną całkowicie kontrolującą wydarzenia na korcie. Trzeci punkt i zwycięstwo w całym meczu zapewnił nam męski debel, w którym zagrali Cybulski z Tymoteuszem Malikiem. Wygrana nie przyszła łatwo, bo Ole Imset i Banjamin Norden byli równorzędnymi rywalami dla naszej pary. Szczęśliwie wygraną udało się zapewnić bez nadmiernych emocji w dwóch setach.

Mecz zakończyła gra mieszana. Goszczyńska i Konrad Ploch pokonali Bartha i Christensen, choć chwile dekoncentracji kosztowały polską parę stratę drugiego seta. Pierwszą i, co najważniejsze decydująca partię Polacy rozstrzygnęli na swoją korzyść.

Jutro gramy z Egiptem i w meczu tym będziemy faworytami. Zwycięstwo da pewne pierwsze miejsce w podgrupie C2. No a potem przyjdzie walczyć z Malezyjczykami (jeśli w podgrupie C1 nie dojdzie do jakiejś megasensacji).

Polska – Norwegia 4:1
Wiktoria Dąbczyńska – Vera Ellingsen 21:10, 21:8
Robert Cybulski – Markus Barth 17:21, 12:21
Wiktoria Dąbczyńska/Aleksandra Goszczyńska – Marie Christensen/Emma Waland 21:8, 21;17
Robert Cybulski/Tymoteucz Malik – Ole Imset/Benjamin Norden 21;15, 21:16
Aleksandra Goszczyńska/Konrad Ploch – Markus Barth/Marie Christensen 21:17, 19:21, 21:15