Badminton: Powiało optymizmem, czyli podsumowanie mistrzostw Europy juniorów


Dwunastodniowy maraton badmintonowy w wykonaniu najlepszych juniorów zakończył się dzisiejszymi finałami. Nie było w nich Polaków, ale mamy po turnieju we francuskiej Miluzie sporo powodów do radości. Podsumujmy krótko juniorski czempionat Europy.

Wyniki dzisiejszych finałów znajdziecie TUTAJ.

Wielokrotnie na tych łamach pisałem, że do rankingów w juniorskim badmintonie trzeba podchodzić z dużą rezerwą, bo nie oddają one rzeczywistej wartości poszczególnych graczy. Turniej w Miluzie pokazuje, że niekoniecznie mam rację. Na pięć konkurencji, w czterech triumfowali najwyżej rozstawieni, w tym jednym liderzy rankingów stanęli na najniższym stopniu podium (mowa o Magdalenie Świerczyńskiej i Pawle Śmiłowskim). Broni mnie trochę fakt, że wśród medalistów nie ma praktycznie tych, którzy w turnieju otrzymali kolejne numery rozstawienia. Inna sprawa, że w większości liderzy wyrastają znacznie powyżej całej reszty swoich konkurentów i do tytułów mistrzowskich doszli nie zaznając większego oporu. Mowa tu przede wszystkim o singlistach, Dunce Julie Jakbsen i Francuzie Toma Junior Popov. To zawodnicy, którzy na co dzień rywalizują z seniorami i radzą sobie w tym starszym towarzystwie całkiem dobrze. Mistrzowskie duety – rosyjski mikst, francuski debel chłopców i żeńska para Szwedek także przeszły przez turniej bardzo pewnie, wszystkie zresztą były przez fachowców typowane do czołowych miejsc.

Mistrzostwa zdominowali Francuzi. Oczywiście można napisać, że gospodarzom pomagają ściany, ale obiektywnie rzecz biorąc pojawiło się w kraju nad Sekwaną niesamowicie uzdolnione pokolenie ze wspomnianym Tom Juniorem Popovem na czele, które od kilku lat harmonijnie się rozwija i już wkrótce zapewne zacznie rozdawać karty w dorosłym badmintonie. Francuzi nie tylko zdobyli dwa indywidualne złota, ale także zdominowali turniej drużynowy, zdobywając złoto po raz pierwszy w historii.

W odwrocie wydają się być Duńczycy, z którymi mogliśmy wygrać w turnieju drużynowym w ćwierćfinale, a którzy złudzeń zostali pozbawieni przez rzeczonych Francuzów. Ich występy w turnieju indywidualnym na pewno radością trenerów i kibiców nie napełniają. Tylko jedno złoto, wywalczone przez Jakobsen i sporo porażek we wczesnych rundach – to na pewno nie jest typowe dla duńskiego badmintona, przyzwyczajonego do wywożenia z każdego turnieju worków medali różnych kolorów. Czyżby nadchodziły chudsze lata dla Duńczyków? To pytanie pozostaje otwarte.

Na tym tle naprawdę przyzwoicie zaprezentowali się juniorzy z Polski. Trzy medale to jeden z lepszych (jeśli nie najlepszy – nie znam dokładnych statystyk) występów w historii imprez mistrzowskich, poparty świetną grą w turnieju drużyn mieszanych. Tak naprawdę do medalu w drużynówce zabrakło nam dobrego gracza w grze pojedynczej chłopców, bo Michał Kikosicki po raz kolejny oczekiwań nie spełnił. Tego dobrego singlisty zabrakło nam do wygranej z Niemcami w meczu grupowym, a potem w ćwierćfinale z Duńczykami. gdybyśmy wygrali z Niemcami zapewne nie trafilibyśmy na Duńczyków i pewnie powalczylibyśmy o medal. Piąte miejsce w Europie też jest bardzo dobre i chyba oddaje faktyczną siłę polskiego juniorskiego badmintona.

Trzy medale zdobyliśmy w grach podwójnych, które jak zawsze są w Polsce mocniejsze niż single. Pewnie to i dlatego, że w deblach, czy mikście konkurencja jest mniejsza, najpopularniejsze na świecie są gry pojedyncze, jak w każdej zresztą tego typu dyscyplinie. Można też powiedzieć, że trzy medale, ale „tylko” brązowe, a liczą się w historii tylko zwycięzcy. Faktycznie w tych półfinałach zabrakło polskim parom „mocy”, albo za bardzo uszło z nich powietrze, po zaklepaniu sobie miejsca na podium. Inna sprawa, że Paweł Śmiłowski, grając w mikście i deblu zagrał przez te 11 dni łącznie 17 meczów, niewiele mniej na swoim koncie miał Wiktoria Dąbczyńska. To musiało odbić się na ich dyspozycji w ostatnim dniu turnieju.

Mamy szalenie zdolną młodzież, przed którą teraz najpierw matury, a potem start w dorosły badminton. W nim będzie dużo trudniej o sukcesy, ale przy mądrym prowadzeniu one się na pewno pojawią. Nie można tylko Wiktorii, Oli, Pawła, Magdy, Roberta i innych zamykać na własnym, ciasnym podwórku. Gry wciąż tymi samymi, na ogół słabszymi rywalami nie tylko nie rozwijają, ale powodują niebezpieczne samozadowolenie. To już czas, by nasza młodzież regularnie grywała z seniorami, najpierw na turniejach international, później coraz wyżej. Sukcesy jakobsen, Popova są dowodem, że to jedyna droga. Oby chcieli nią pójść sami zawodnicy i ci, którzy o rozwoju ich karier decydują.

Przed kibicami badmintona teraz nieco „lżejszy” tydzień, ale już od następnego wtorku swoje mistrzostwa Europy zaczynają seniorzy, wśród nich oczywiście Polacy z walczącymi o swój ostatni medal Nadią Ziębą i Robertem Mateusiakiem.

Klasyfikacja medalowa (łącznie z turniejem drużyn mieszanych)

Miejsce Kraj Złote Srebrne Brązowe
1. Francja 3 1 0
2. Dania 1 1 3
3. Rosja 1 1 0
4. Szwecja 1 0 0
5. Anglia 0 1 2
6. Szkocja 0 1 0
Ukraina 0 1 0
8. Polska 0 0 3
9. Niemcy 0 0 1
Holandia 0 0 1
Słowenia 0 0 1


Bartosz Szafran4749 Posts

<p>Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password