Biało-czerwone Rio (20) – Szermierka

W ostatnich latach szermierze nie rozpieszczają nas pod względem uzyskiwanych wyników. Z tej mizerii udało się już wyłuskać jednego zielonego ogórka, jakim jest kwalifikacja dla drużyny szablistek. Czy możemy liczyć na coś więcej?

Rankingi

Okres zdobywania punktów do olimpijskiego rankingu co prawda jeszcze się nie skończył (trwa do 4 kwietnia), aczkolwiek już teraz znamy komplet zakwalifikowanych drużyn i z dużym prawdopodobieństwem możemy przewidzieć jak ułożą się rankingi indywidualne.

Zacznijmy jednak od tego co przyjemne, czyli od drużyny szablistek. Ola Socha i spółka przez cały okres prezentowały bardzo równą formę, sporadycznie wskakując nawet na podium zawodów Pucharu Świata. Stabilna forma pozwoliła naszym reprezentantkom uplasować się na siódmym miejscu w olimpijskim rankingu i tym samym być już pewnym startu na igrzyskach w Rio. Warto jednak przypomnieć, że awans Polek nie byłby zapewne możliwy, gdyby nie słaba postawa ekip z Afryki. Żadnej z drużyn z Czarnego Lądu nie udało się zmieścić w czołowej „16” rankingu, w wyniku czego miejsce przewidzane dla drużyny z Afryki przejęły biało-czerwone. Tym samym wiemy już także, że trzy nasze szablistki będziemy oglądać w turnieju indywidualnym.

Poniżej ranking drużyn które zakwalifikowały się na igrzyska:

Miejsce Drużyna Punkty rankingowe
1. Rosja 460 
2.  Ukraina 416
3. Francja 340
4.  USA 301
5. Włochy 272
6. Korea Południowa                 263
7.  Polska 258
11. Meksyk 196 

O wynikach szablistów mówić trudno, bo sukcesem było dla nich już samo zakwalifikowanie się do turnieju głównego. Podsumowaniem tej katastrofy, niech będzie występ w ostatnich zawodach PŚ w Warszawie, w których żadnemu z licznego grona naszych reprezentantów nie udało się przebrnąć eliminacji. No cóż, drużyna w Rio nie wystąpi na pewno, bo tego turnieju na igrzyskach w 2016 roku nie przewidziano. Po występach naszych szablistów w tym sezonie nie ma nawet co marzyć o występie w zawodach indywidualnych.

Bardzo nieudane kwalifikacje mają za sobą specjaliści od władania szpadą. Polacy wśród których prym wiódł początkowo Radosław Zawrotniak, olimpijskie kwalifikacje rozpoczęli nieźle. Forma popularnego Zawrota, jak i całej drużyny szybko prysła i biało-czerwoni systematycznie plasowali się na coraz niższych pozycjach w pucharowych zawodach. Fatalna końcówka cyklu kwalifikacyjnego spowodowała, że w rankingu drużynowym Polacy sklasyfikowani zostali dopiero na 18. lokacie, a żaden z naszych reprezentantów nie ma także szans na awans z rankingu indywidualnego.

Miejsce Drużyna Punkty rankingowe
1. Francja 388
2.  Ukraina 327
3. Włochy 314
4.  Szwajcaria 270
5. Rosja 264
6. Węgry             262
7.  Korea Południowa 244
10.  Wenezuela  205
18.  Polska 137

Niewiele lepiej spisały się szpadzistki. Przez cały okres kwalifikacyjny nie błyszczały wybitną formą, notując tylko pojedyncze „wyskoki”. Niestety okazało się to zbyt mało by powalczyć o kwalifikacje z rankingów olimpijskich. Trzeba jednak przyznać, że praktycznie przez cały okres zdobywania punktów do rankingu liczyliśmy na przebudzenie naszej reprezentacji. Przecież drużyna szpadzistek to wicemistrzynie świata z 2009 roku i mistrzynie Europy z roku 2010, a Magdalena Piekarska ma w swoim dorobku tytuł wicemistrzyni Europy (2010). Oczekiwanej eksplozji jednak nie było i skończyło się na 13. lokacie w rankingu drużynowym i odległych pozycjach w klasyfikacji indywidualnej.

Miejsce Drużyna Punkty rankingowe
1. Rumunia 384
2.  Chiny 380
3. Rosja 348
4.  Estonia 287
5. USA 276
6. Korea Południowa                 260
7.  Ukraina 252
8.  Francja  244
13. Polska 166

Naszą najmocniejszą bronią od zawsze był floret. Zwłaszcza panie władające tą bronią często dawały nam wiele powodów do radości, zdobywając medale najważniejszych imprez. Tym razem w Rio odbędzie się wyłącznie rywalizacja indywidualna i, co najważniejsze, nasze zawodniczki wciąż mają szanse by awansować z rankingu olimpijskiego.

W tej broni kwalifikację na igrzyska wywalczy najlepsza „14” rankingu indywidualnego i dodatkowo odpowiednia ilość zawodniczek z poszczególnych kontynentów. Dla Europy przewidziano dwie dodatkowe przepustki. I tak na jedne zawody przed końcem cyklu kwalifikacyjnego druga w puli europejskiej jest Hanna Łyczbińska, która od początku kwalifikacji prezentuje dość równą dyspozycję. Polka musi jednak obronić się przed atakami rywalek. Szczególnie groźna będzie Węgierka Gabriella Varga, która do Łyczbińskiej traci zaledwie pięć punktów. Koleżance z reprezentacji zagrozić może też Martyna Jelińska, która w dwóch ostatnich zawodach Pucharu Świata prezentowała się znakomicie, kończąc rywalizacje w czołowej ósemce. Aby Jelińska wyprzedziła młodszą koleżankę, podczas marcowego PŚ w Hawanie musi dojść przynajmniej do ćwierćfinału i liczyć na to, że Łyczbińska nie dojdzie dalej niż do drugiej rundy. Teoretycznie Polska ma jeszcze szanse na zdobycie dwóch kwalifikacji, ale w takim przypadku jedna z naszych florecistek musiałaby awansować na pozycję w TOP14 co biorąc pod uwagę stratę punktową (11 pkt. Łyczbińska, 16 pkt. Jelińska), będzie bardzo trudno.

Jeszcze przed ostatnim turniejem zaliczanym do rankingu, szanse na awans miała drużyna florecistów. Umówmy się jednak – szanse te były bardzo iluzoryczne. Polacy musieliby bowiem wygrać zawody i liczyć na słabe występy najgroźniejszych rywali. Żadnego z tych warunków nie udało się spełnić i biało-czerwoni cykl kwalifikacyjny zakończyli na trzynastym miejscu w rankingu. W indywidualnym rankingu najwyżej jest Michał Janda, tuż za nim plasuje się Leszek Rajski – są to jednak miejsca w ósmej dziesiątce, na dziś nie dające olimpijskiego awansu. Trudno wierzyć, by udało im się zanotować znaczny awans w ostatnim turnieju rankingowym.

Miejsce Drużyna Punkty rankingowe
1. Włochy 382
2.  Francja 360
3. USA 356
4.  Rosja 330
5. Chiny 328
8. Wielka Brytania     241
9. Egipt 225
11. Kanada  187
13. Polska 181

Turnieje kwalifikacyjne

Tym, którym nie uda się zdobyć kwalifikacji z rankingu pozostaje walka w turniejach ostatniej szansy. W zawodach, które zwykło się zwać „dobijakiem” startować będą reprezentanci wyłącznie tych krajów, które w danej bronii nie wywalczyły żadnej przepustki, z założeniem, że jeden kraj w jednej konkurencji może reprezentować tylko jeden zawodnik bądź zawodniczka. Teoretycznie powinno być więc łatwo, jednak do Rio pojadą tylko zwycięzcy turnieju w szabli K, szpadzie K i M oraz florecie M, a także półfinaliści męskiej szabli i damskiego floretu.

Najważniejszy dla nas turniej – dla szermierzy z Europy, odbędzie się w dniach 15-17 kwietnia w Pradze. O tym kto będzie nas reprezentował w „dobijaku” zadecydują trenerzy kadr. Możemy jednak przpuszczać, że do Czech wybiorą się Renata Knapik-Miazga, Krzysztof Mikołajczak (szpada), Leszek Rajski/Michał Janda (floret), Marcin Koniusz (szabla), a w razie niepowodzenia we florecie, także Martyna Jelińska.

Mateusz Górecki1997 Posts

<p>Z portalem igrzyska24.pl związany od początku jego istnienia. Pasjonat wielu dyscyplin, które tworzą razem mieszankę wybuchową – łyżwiarstwa figurowego, karate, strzelectwa, wspinaczki sportowej, łucznictwa czy szermierki. Korespondent portalu podczas The World Games 2017 we Wrocławiu. Poza sportem zainteresowany muzyką i literaturą sensacyjną.</p>

  • barnaba

    Krótko mówiąc- katastrofa. W większości broni nie pojedzie nikt, a tam, gdzie się uda kogoś wysłać, nie ma szans na dobre miejsca.
    A jeszcze niedawno z każdych igrzysk ktoś z szermierzy wracał z medalem

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password