Biało-czerwone Rio (23) – Piłka nożna

W 1992 roku w Barcelonie cieszyliśmy się ze srebrnych medali podopiecznych Janusza „Wójta” Wójcika. Od tego czasu nie mieliśmy przyjemności oglądania na olimpijskich arenach polskich piłkarzy, ani naszych piłkarek. Również w Rio na turnieje piłkarskie patrzeć będziemy bez większych emocji. Niestety.

Turniej mężczyzn

W latach 70., gdy biało-czerwoni rządzili i dzielili w światowym futbolu, na Igrzyska Olimpijskie jechali jako jedni z faworytów. I nie zawiedli. Reprezentacja, w której składzie występowały takie znakomitości jak Kazimierz Deyna, Jerzy Gorgoń, Robert Gadocha, Włodzimierz Lubański czy Grzegorz Lato, najpierw jak burza przeszła przez grupę z NRD, Kolumbią i Ghaną, by później w efektownym stylu – wygrywając m.in. 2:1 z ZSRR – zapewnić sobie finał. W nim biało-czerwoni zmierzyli się z Węgrami i mimo, że od 42. minuty przegrywali 0:1, potrafili obrócić losy spotkania i dzięki dwóm trafieniom Kazimierza Deyny wygrać ten mecz, odnosząc w ten sposób historyczny sukces.

W następnych latach kolejni zawodnicy starali się nawiązać do tego sukcesu. Dwukrotnie udało się nawet stanąć na podium. W 1976 roku, wciąż pod wodzą Górskiego, biało-czerwoni ulegli w Montrealu, w meczu finałowym, 1:3 reprezentacji NRD i przywieźli z Kanady „tylko” srebro.

W 1992 roku w Barcelonie, już z trenerem Wójcikiem, również Polacy awansowali do wielkiego finału. Tym razem, mimo prowadzenie 1:0 do przerwy, przegrali 2:3 z Hiszpanami i ponownie musieli pożegnać się z myślą o olimpijskim złocie.

Jak się później miało okazać, biało-czerwoni żegnali się nie tylko ze złotem, ale… w ogóle z turniejem olimpijskim. Od 1992 roku Polska bowiem na IO już nie zagrała. Za taki obrót sprawy winić możemy, obok kiepskiej formy naszej drużyny narodowej, system kwalifikacji europejskich do Igrzysk Olimpijskich, jaki obowiązuje od już przeszło 20 lat.

Ze strefy UEFA na Igrzyska jadą cztery najlepsze drużyny z Mistrzostw Europy do lat 21. By myśleć o Rio, trzeba się było najpierw na czeski turniej zakwalifikować. Reprezentacja Polski trafiła do bardzo wyrównanej grupy eliminacyjnej. Obok „chłopców do bicia” z Malty, znaleźli się tam Szwedzi, Turcy i Grecy. Ci ostatni właśnie okazali się naszym największym koszmarem.

Przed ostatnią serią spotkań wszystko układało się znakomicie! Reprezentacja Polki prowadziła w grupie, mając 15 punktów. Po 13 „oczek” mieli Szwedzi i Turcy, 12 zaś Grecy. W ostatnich meczach Szwecja podjęła na własnym stadionie Turcję. My zaś pojechaliśmy do Grecji, wiedząc, że remis da nam awans na młodzieżowe EURO 2015.

Pierwsza połowa meczu na Bałkanach przebiegła po naszej myśli. Po bramkach Karelisa i Przybyłki było 1:1. W dalszej części spotkania wszystko wskazywało na to, że biało-czerwoni zdołają utrzymać upragniony remis. Grecy jednak naciskali coraz mocniej. W końcu stało się to, czego wszyscy się obawiali. W 88. minucie arbiter podyktował wątpliwą „jedenastkę”, którą na bramkę zamienił Gianniotas. Ten sam piłkarz cztery minuty później trafił jeszcze raz, rozwiewając wszelkie wątpliwości. To Grecy wygrali 3:1.

Mimo porażki, mógł uratować nas jeszcze remis w rozgrywanym równolegle pojedynku Szwedów z Turkami. Tam jednak, w momencie gdy Gianniotas wykonywał rzut karny, było jeszcze 3:1 dla Szwedów. Turcy zanotowali jednak niesamowitą końcówkę. Gole Koyunlu i Unala – kolejno w 84. i 86. minucie tamtego spotkania doprowadziły do remisu 3:3. Nadzieja ponownie wlała się w serca polskich fanów. Wszyscy czekali… A może Polska wejdzie jako najlepsza ekipa z 2. miejsca? Może nawet w takim układzie wygramy grupę? Liczyć bilansu bramkowego jednak nie musieliśmy, niestety. Równolegle, jak Gianniotas dobijał Polaków, Hiljemark zdobył bramkę na 4:3 dla Szwedów. W ciągu jednej sekundy i Polacy i Grecy zostali pozbawieni marzeń. Szwedzi wygrywając, zdobyli rzutem na taśmę pierwsze miejsce w grupie, uzyskując awans na EURO.

O samym przebiegu Mistrzostw Europy pisać już nie będziemy. Szwedzi, po kontrowersyjnym meczu grupowym z Portugalią (1:1, które opłacało się obu drużynom), awansowali dalej, a później… zostali mistrzami „Starego Kontynentu”. I to oni, wraz z Portugalczykami, Duńczykami i Niemcami, zapewnili sobie występ na Igrzyskach w Rio. Polacy ponownie musieli obejść się smakiem…

Turniej kobiet

Reprezentacja w piłce nożnej kobiet nie ma takich tradycji, jak kadra męska. Polki jeszcze nigdy w historii nie zakwalifikowały się ani na Igrzyska Olimpijskie, ani na Mistrzostwa Świata, ani na Mistrzostwa Europy.

Sytuacja kobiecego futbolu w naszym kraju poprawiła się jednak znacznie, gdy kilka lat temu młode zawodniczki z naszego kraju, po znakomitym meczu finałowym przeciwko Szwedkom, zdobyły Mistrzostwo Europy U-17.

Napływ zawodniczek z tej kadry, spowodował znaczny wzrost notować seniorskiej reprezentacji narodowej. Dużo ożywienia do gry wprowadziła przede wszystkim Ewa Pajor – osiemnastolatka, która wyrasta na jedną z najlepszych zawodniczek globu.

Wzmocnienie w postaci kilku młodych, utalentowanych piłkarek na niewiele się zdało jednak przy próbie kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie do Rio de Janeiro. Z Europy awans na IO miały uzyskać bowiem trzy najlepsze drużyny Mistrzostw Świata, które w czerwcu ubiegłego roku rozgrywane były w Kanadzie.

Żeby walczyć o dobrą pozycję, trzeba było się jednak najpierw na owe mistrzostwa zakwalifikować. A to już było dla Polek barierą nie do pokonania. W grupie eliminacyjnej nasze rodaczki trafiły na Szwecję, Bośnię i Hercegowinę, Szkocję, Irlandię Północną i Wyspy Owcze.

Pomimo iż od początku szanse na awans były bliskie zeru, biało-czerwone w eliminacjach pokazały się z bardzo dobrej strony. Przede wszystkim rozgromiły dwie najsłabsze ekipy: Irlandię Północą (4:0 u siebie i 3:0 na wyjeździe) oraz Wyspy Owcze (6:0 u siebie i 3:0 na wyjeździe). Potrafiły również – z bardzo dobrym skutkiem – walczyć z Bośniaczkami, które zostały pokonane (3:1) we Włocławku, a na własnym terenie ugrały z Polkami tylko remis (1:1).

O niepowodzeniu zadecydowały jednak mecze ze Szwedkami i Szkotkami. O ile na wyjeździe podopieczne Wojciecha Basiuka radziły sobie bardzo przyzwoicie i przegrały tylko po 0:2, o tyle u siebie… zagrały tragicznie. 0:4 ze Szwecją w Starogardzie Gdańskim i 0:4 ze Szkocją w Grodzisku Wielkopolskim były gwoździem do trumny.

Ostatecznie występ naszej reprezentacji należało uznać za przyzwoity. Polki wysoko przegrały mecze z zespołami lepszymi, rozgromiły zespoły najsłabsze, a z Bośnią, czyli najbardziej wyrównanym rywalem w stawce, wywalczyły aż 4 „oczka”. Było to jednak zdecydowanie za mało, aby myśleć o mundialu.

Do Kanady pojechało 8 zespołów ze strefy UEFA i to one toczyły ze sobą korespondencyjną walkę o 3 miejsca, premiowane awansem na IO. Najlepiej z owych zespołów poradziły sobie Angielki, które zdobyły brąz MŚ. Okazało się jednak, że one na Igrzyska jechać nie mogą. Związek nie stworzy bowiem kadry Wielkiej Brytanii, a Anglia jako odrębne państwo na igrzyskach… nie startuje.

Trzeba było zatem spojrzeć na ćwierćfinały. Tam, oprócz Angielek, dotarły jeszcze dwie europejskie drużyny: Niemki i Francuzki. To one zapewniły sobie zatem udział na Igrzyskach w Rio. Problem pojawił się w kwestii trzeciego miejsca dla UEFA. Aż 4 kolejne teamy odpadły w 1/8 finału.

Te drużyny: Holandia, Norwegia, Szwecja i Szwajcaria spotkają się na początku marca w specjalnym turnieju eliminacyjnym. Zwyciężczynie zakwalifikują się na Igrzyska Olimpijskie do Rio de Janeiro.

Szkoda, że zarówno Polacy jak i Polki tak szybko pożegnali się z nadziejami na udział w Igrzyskach Olimpijskich. Kolejna próba przedarcia się na IO – jak zwykle – za 4 lata.

Bartosz Szafran4774 Posts

<p>Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.</p>

  • Mateusz

    Awans z grupy eliminacyjnej do EURO 2015 U-21 nie dawał bezpośredniego awansu na imprezę! Dawał awans do następnej rundy (Play-offs). Z „naszej” grupy wyszła tylko Szwecja, która w fazie Play-offs wygrała dwumecz z Francją.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password