Biathlon – Puchar IBU: Zwycięstwo Moniki Hojnisz w biegu indywidualnym

TestYou Brain - Be a champion - train your brain with light semaphores

Trzecie zawody w ramach Pucharu IBU rozpoczęły się dziś w austriackim Obertilliach. Na początek zawodniczki i zawodników czekała najcięższa i najdłuższa konkurencja, czyli bieg indywidualny. Panie miały do pokonania piętnaście, a Panowie dwadzieścia kilometrów. Najlepsi w tej wymagającej próbie okazali się Vetle Sjastad Christiansen z Norwegii i co najbardziej ucieszyło polskich kibiców, Monika Hojnisz.

Jako pierwsi na trasę wyruszyli mężczyźni. Wśród 120 zgłoszonych znalazło się trzech reprezentantów Polski. Z numerem dwudziestym szóstym wystartował Mateusz Janik, z czterdziestym dziewiątym Tomasz Jakieła, a z osiemdziesiątym dziewiątym Tomasz Zięba. Niestety jak to miało miejsce w dwóch poprzednich zawodach tego cyklu, polscy zawodnicy kompletnie nie liczyli się w rywalizacji i zajęli odległe miejsca. Na liście startowej dostrzec można było, także kilka nazwisk znanych już z zawodów Pucharu Świata. I to wśród nich należało szukać faworytów dzisiejszego biegu.

Przez pierwsze trzy strzelania trwała zacięta walka pomiędzy 3 biathlonistami: Aleksiejem Volkovem, Michaelem Roeschem i Vetle Sjastadem Christiansenem. Wszyscy mieli komplet bezbłędnych strzelań i różnice pomiędzy nimi były bardzo niewielkie. Startujący najwcześniej, z numerem 12 Norweg, także ostatnią wizytę na strzelnicy miał udaną i z czterema zerami zameldował się na mecie z bardzo dobrym czasem. I mógł obserwować swoich rywali, czy ktoś będzie go w stanie pokonać. Nie udała się ta sztuka zarówno Rosjaninowi, jak i Belgowi. Volkov miał doliczone po czwartym strzelaniu dwie karne minuty, a Roesch jedną. Temu drugiemu, który tak dobrze zaprezentował się ostatnio podczas sztafety w Hochfilzen, udało się ostatecznie ukończyć bieg na drugim stopniu podium. Stracił do zwycięzcy prawie półtorej minuty.

A został nim Vetle Sjastad Christiansen, gdyż żaden startujący z dalszym numerem zawodnik nie był się w stanie nawet zbliżyć się do jego rezultatu. Norweg tym samym po dwóch czwartych miejscach w sprintach w Sjusjoen i Lenzerheide, wreszcie wskoczył na podium i to od razu na najwyższy stopień. Z 218 punktami prowadzi w tym momencie w klasyfikacji generalnej Pucharu IBU. Trzecie miejsce wywalczył Ukrainiec V. Siemakov, który podobnie jak Christiansen strzelał bezbłędnie, ale bardzo dużo stracił w biegu.

Po raz kolejny niewiele dobrego można napisać o występie Polaków. Żeby zająć czołowe miejsca w biegu indywidualnym to należy celnie strzelać. A to naszym reprezentantom się dziś nie udało. Najmniej, bo trzy minuty karne do swojego czasu miał doliczone Mateusz Janik i to pozwoliło mu na zajęcie 38 lokaty. Pięć pudeł zaliczył Tomasz Jakieła, a aż siedem Tomasz Zięba. A to oznaczało miejsca bardzo dalekie. Odpowiednio 72 i 90 na stu czternastu zawodników, którzy ukończyli ten bieg. Okazję do poprawy będą mieli już za dwa dni, kiedy to zostaną rozegrane sprinty.

Wyniki:

1. V.S. Christiansen (Norwegia) 48:39.0 (0)

2. M. Roesch (Belgia) +1:07.1 (1)

3. V. Siemakov (Ukraina) +1:33.5 (0)

38. Mateusz Janik (Polska) +5:07.3 (3)

72. Tomasz Jakieła (Polska) +7:40.8 (5)

90. Tomasz Zięba (Polska) +10:59.8 (7)

Większe nadzieje jak zawsze wiązaliśmy z występem polskich zawodniczek, które w liczbie czterech stanęły na starcie. Najszybciej, z numerem 25 wystartowała Monika Hojnisz, która ze względu na słabe wyniki w Pucharze Świata, nie znalazła się w składzie na zawody w Le Grand Bornard. Sztab szkoleniowy zdecydował, że weźmie udział w Pucharze IBU. I właściwie z marszu, ze względu na spore już doświadczenie, stała się faworytką tych zmagań. Następne Polki ruszały kolejno z numerami: 60 (Kinga Mitoraj), 83 (Anna Mąka) i 96 (Karolina Pitoń).

Monika Hojnisz od początku udowadniała, że jej miejsce jest zdecydowanie półkę wyżej, czyli w Pucharze Świata. Biegła szybko, strzelała celnie i cały czas znajdowała się w czołówce. Jeszcze większą klasę pokazała jednak w drugiej części biegu. Wtedy to zawodniczki, które razem z Moniką były na pierwszych miejscach zaczęły solidarnie pudłować, co skrzętnie wykorzystała Polka. Po trzecim swoim bezbłędnym strzelaniu wysunęła się na zdecydowane prowadzenie. W miarę blisko niej znajdowała się jeszcze jedynie E. Gasparin. Ale pudło Szwajcarki podczas ostatniej wizyty na strzelnicy oznaczało, że już raczej nikt nie odbierze Monice Hojnisz zwycięstwa w tym biegu indywidualnym. Ostatecznie na mecie czas drugiej zawodniczki, Niemki K. Horchler był gorszy od rezultatu Polki o ponad minutę i czternaście sekund. Nasza reprezentantka jako jedyna w stawce była bezbłędna i w pełni zasłużenie zajęła pierwsze miejsce. Podium uzupełniła wspomniana już wcześniej E. Gasparin.

W czołowej trzydziestce znalazły się jeszcze dwie Polki. Anna Mąka miała do czasu doliczoną tylko jedną karną minutę i zajęła bardzo dobrą 14 pozycję. Dwudziesta dziewiąta z pięcioma pudłami była Karolina Pitoń. Najsłabiej wypadła Kinga Mitoraj, która uplasowała się 56 miejscu, siedem razy myląc się na strzelnicy.

Wyniki:

1. Monika Hojnisz (Polska) 43:04.5 (0)

2. K. Horchler (Niemcy) +1:14.2 (1)

3. E. Gasparin (Szwajcaria) +1:38.0 (1)

14. Anna Mąka (Polska) +3:07.0 (1)

29. Karolina Pitoń (Polska) +5:55.2 (5)

56. Kinga Mitoraj (Polska) +7:55.6 (7)

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password