Biegi narciarskie: Kadra kobiet w rozsypce. Kornelia Kubińska kończy karierę

Na kilka tygodni przed startem sezonu zimowego bardzo niepokojące informacje dobiegają z kadry A biegaczek narciarskich. Kornelia Kubińska z powodu kontuzji zakończyła sportową karierę, a Sylwia Jaśkowiec i Ewelina Marcisz wciąż zmagają się z problemami zdrowotnymi. Czy w takiej sytuacji zobaczymy na igrzyskach kobiecą sztafetę?

Embed from Getty Images

W kobiecej kadrze w biegach narciarskich od lat nie dzieje się najlepiej. Od czasu mistrzostw świata w Falun w 2015 roku, kiedy to nasza reprezentacja zajęła najwyższe w historii, 5. miejsce w biegu sztafetowym, wszystko się posypało. Sylwia Jaśkowiec i Ewelina Marcisz wciąż zmagają się z kontuzjami i ich występ na igrzyskach olimpijskich w Pjongczangu stoi pod znakiem zapytania. Ponadto, jak poinformował portal sport.pl, w ostatnich tygodniach operacji musiała poddać się Kornelia Kubińska. W zaistniałej sytuacji doświadczona biegaczka postanowiła zakończyć sportową karierę.

Tuż przed startem sezonu olimpijskiego mamy zatem w kadrze kobiet sytuację bardzo niewesołą. Plan treningowy bez przeszkód realizują jedynie Martyna Galewicz i Urszula Łętocha – dwie zawodniczki obiektywnie w tej grupie najsłabsze. Żadna z nich dotychczas nie zdołała wywalczyć ani jednego punktu Pucharu Świata, a nie są to już dziewczyny najmłodsze i najbardziej perspektywiczne.

Pojawia się pytanie, jak w takiej sytuacji będzie wyglądać polska kobieca sztafeta na najbliższych igrzyskach? Czy w ogóle uda się ją skompletować? Znów głośno jest o pomyśle, by do biegaczek dołączyły biathlonistki. Podobno na ten temat toczą się już rozmowy, jednak patrząc realnie taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Po pierwsze dlatego, że w przypadku występu na igrzyskach biathlonistki musiałyby wypełnić kryteria kwalifikacyjne dla biegaczy (a więc wystartować w minimum pięciu biegach i uzyskać w nich wymaganą liczbę FIS-punktów), co przy napiętym kalendarzu biathlonowym wydaje się trudne do zrealizowania. Po drugie, terminarz igrzysk nie sprzyja takiemu rozwiązaniu, gdyż sztafeta kobieca w biegach odbywa się tego samego dnia co bieg masowy biathlonistek.

Wydaje się zatem, że jednak najlepszym i najbezpieczniejszym wyjściem będzie zestawienie składu z biegaczek. Można zadawać pytanie, dlaczego do kadry A w najważniejszym, olimpijskim sezonie – powszechnie wiedząc o problemach zdrowotnych Sylwii Jaśkowiec i Eweliny Marcisz – powołano jedynie pięć biegaczek. Dlaczego zawczasu nie szukano rozwiązania i o problemach kadrowych dowiadujemy się jak zwykle za pięć dwunasta. Nie ma to jednak większego sensu i trzeba się skupić na tym, co jest.

A tak się składa, że mamy jeszcze kadrę młodzieżową, w której biegają trzy bardzo zdolne juniorki. Jedna z tych juniorek jest nawet aktualną mistrzynią Polski w sprincie. Monika Skinder, Izabela Marcisz i Eliza Rucka – bo o nich mowa – od lat regularnie wygrywają na krajowym podwórku z Martyną Galewicz i  Urszulą Łętochą – mimo że są kilkanaście lat młodsze. W tym roku dostaną (mam nadzieję) szansę na zaprezentowanie się w zawodach międzynarodowych rangi Pucharu Kontynentalnego, na których będą zdobywać FIS-punkty. Będą miały też szansę zmierzyć się z kadrowiczkami na mistrzostwach Polski. Jeśli te dziewczyny znowu zaprezentują się lepiej od starszych koleżanek z kadry i wypełnią kryteria kwalifikacyjne na IO, to dlaczego nie zabrać ich na igrzyska (nawet jeśli tylko po naukę)? Sprinty i bieg 5 km w sztafecie, to akurat dystanse, które juniorki biegają na co dzień. W innych krajach 15-letnie talenty są zabierane na mistrzowskie imprezy (dobrym przykładem jest chociażby Czeszka Barbora Havlickova, która w wieku lat 15. w ubiegłym roku startowała w czeskiej sztafecie na MŚ w Lahti). Choć raz pomyślmy przyszłościowo i zadajmy sobie pytanie: skoro Justyna Kowalczyk i tak będzie motorem napędowym naszej sztafety na pierwszej zmianie, a po niej pobiegną trzy inne zawodniczki, walczące po prostu o to, by jak najdłużej utrzymać dobre miejsce, to lepiej postawić na: biegaczki bez formy, biathlonistki z odzysku, czy może jednak młode dziewczyny, które w przyszłości mają stanowić o sile naszej kadry (nawet kosztem słabszego wyniku)?

źródło: sport.pl/własna

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password