Curling: Czy w polskim curlingu będzie normalnie?


Patologie w Polskim Związku Curlingu nie są niczym nowym. W zasadzie można by pisać cyklicznie artykuły, przybliżające Polakom sytuację w środowisku „szachów na lodzie”, w którym savoir-vivre, tak charakterystyczny dla zmagań na lodzie, zaniknął już dawno temu.

Początek problemów z curlingiem można umownie ustalić na rok 2010, choć konflikt pomiędzy częścią środowiska a prezesem PZC Markiem Jóźwikiem i ówczesnym sekretarzem generalnym Andrzejem Janowski narastał od kilku lat. To jednak w 2010 roku, kiedy 13 klubów przeciwnych działaniom Zarządu z prezesem Markiem Jóźwikiem na czele złożyło wniosek o zwołanie Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia i wybór nowych władz. Zarząd w głosowaniu przyjął wniosek, ale panowie Jóźwik i Janowski złamali kworum – nie podpisali listy obecności, czyniąc uchwałę nieważną.

Do zarządu dokooptowano dwie dodatkowe osoby popierające prezesa Jóźwika i dzięki ich głosom usunięto dziewięć z siedemnastu klubów członkowskich. Oficjalnie ze względu na nieopłacanie składek – bez uprzedniego powiadomienia o wysokości ewentualnej niedopłaty. Nie powstała jednak żadna uchwała Zarządu, która miałaby, zgodnie ze statutem, tego członkostwa kluby pozbawić (według Zarządu nieopłacenie składek skutkuje natychmiastowym wykluczeniem z PZC). Potwierdził to wyrok Trybunał Arbitrażowego przy PKOl, do którego odwołał się Śląski Klub Curlingowy („pismo Polskiego Związku Curlingu nr PZC/97/IV/2010 z dnia 22 września 2010 r. nie wywołało żadnego skutku prawnego, dlatego w obrocie prawnym nie istnieje żadna decyzja o ustaniu członkostwa Śląskiego Klubu Curlingowego w Polskim Związku Curlingu.”). W ich miejsce w poczet członków PZC przyjęto kluby nie posiadające sekcji curlingowej (w środowisku curlingowym symbolem tego procederu stał się uznany za najbardziej kuriozalny przypadek klub Karate Kyuokushin z Łodzi), z których tylko jeden, Stoczniowiec Gdańsk, zajął się później działalnością w tej dyscyplinie. W końcu zwołano Walne Zgromadzenie. Nie wpuszczono na nie jednak posiadających pełnomocnictwo delegatów z klubów przeciwnych działalności duetu Jóźwik/Janowski, a nowy zarząd składał się wyłącznie z ich zwolenników.

W międzyczasie PZC wszedł też w konflikt z Europejską Federacją Curlingu, nie opłacając składki członkowskiej i tym samym wykluczając naszą reprezentację ze startu w mistrzostwach Europy 2010. Rok później, już po opłaceniu należności, Biało-Czerwoni musieli przebijać się na zaplecze elity przez turniej dywizji C.

Wymierne wyniki dały jedynie kontrole ministerstwa sportu, w skutek których nakazano zwrot nieprawidłowo wykorzystanych dotacji z budżetu państwa (do czasu otrzymania zwrotu wstrzymano kolejne dofinansowania), próbowano wprowadzić do PZC kuratora (sąd odrzucił wniosek uznając, że ministerstwo nie podjęło wszystkich ustawowych działań w celu naprawy sytuacji w związku), a ostatecznie udało się usunąć klub Karate Kyokushin z pocztu członków (jego miejsce wkrótce potem zajął Warszawski Klub Karate), a Andrzej Janowski stracił posadę sekretarza generalnego (w 2014 roku przyjął funkcję dyrektora sportowego i przewodniczącego Komisji Rewizyjnej).

Na gruncie prawnym w środowisku jest pat – wykluczone w 2010 roku kluby nie uznały decyzji, zgodnie z wyrokiem Trybunału Arbitrażowego, a PZC nie odniósł się do wyroku. Nadal jednak trwają wojny i wojenki – brak lub szczątkowe finansowanie wyjazdów reprezentacji Polski na imprezy mistrzowskie (jak ten na kwietniowe mistrzostwa Europy dywizji C w Andorze, o którym pisaliśmy TUTAJ), czy też niejasne kryteria powołania kadry narodowej, która nie jest publikowana na stronie PZC. W ostatni weekend odbyły się mistrzostwa Polski mikstów, podczas których interweniowały straż pożarna i inspektor nadzoru budowlanego.

Oprócz mistrzostw Polski wszelkie rozgrywki klubowe odbywają się z inicjatywy alternatywnej organizacji – Polskiej Federacji Klubów Curlingowych. Pojedyncze turnieje włączane są do rozgrywek ligowych, dzięki czemu curlerzy mogą zaznać rywalizacji na poziomie organizacyjnym dużo bardziej zbliżonym do norm światowych. PFKC organizuje też obozy z udziałem zagranicznych trenerów (PZC próbował w tej sprawie interweniować u Światowej Federacji Curlingu). To właśnie Federacja zrzesza większość klubów curlingowych, jednak nie ma co liczyć na odebranie statusu polskiego związku sportowego PZC – zgodnie z ustawą o sporcie i statutem PKOl najpierw Związek musiałby zostać wyrzucony z PKOl i WCF.

Na razie oglądamy zatem żenujący festiwal niekompetencji, której efektem jest zastój w rozwoju curlingu w Polsce. Na debiut olimpijski reprezentacji Polski również musimy zaczekać przynajmniej do igrzysk w Pekinie w 2022 roku. Czy jest możliwość wyjścia z tego impasu? Pewnie jest, tylko jeszcze nikt nie wpadł na to, jaka. A może brakuje chęci? A szkoda, bo to przecież taka piękna, dżentelmeńska dyscyplina sportu.

Bibliografia:
http://pfkc.pl/historiaPZC
http://pfkc.pl/article/o%C5%9Bwiadczenie-zarz%C4%85du-pfkc
http://pfkc.pl/article/odpowied%C5%BA-na-o%C5%9Bwiadczenie-zarz%C4%85du-pzc
https://www.facebook.com/groups/208647169148244/

CHCESZ ZAROBIĆ? MAMY DLA CIEBIE SPECJALNĄ OFERTĘ!
ZAGRAJ RAZEM Z NAMI!



Wojciech Nowakowski2297 Posts

<p>Współzałożyciel portalu igrzyska24.pl. Ekspert w sprawach pięcioboju nowoczesnego, curlingu, hokeja na trawie i piłki wodnej. Poliglota – biegle włada językiem angielskim, niemieckim i węgierskim.</p>

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password