Czas na Wrocław! – Wspinaczka sportowa (1)

Wspinaczka sportowa to jedna z tych dyscyplin, które już wkrótce mogą zniknąć z programu The World Games. Wszystko za sprawą włączenia zawodów wspinaczkowych do programu Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio. Olimpijczycy rywalizować będą jednak w wieloboju, a podczas TWG zmagania wyglądać będą nieco inaczej.

Olimpijsko-nieolimpijska rywalizacja

Inaczej, czyli po prostu klasycznie. We Wrocławiu zawodnicy i zawodniczki o medale rywalizować będą osobno w trzech konkurencjach – prowadzeniu, boulderze i wspinaczce na czas. Taki format walki o medale istnieje od debiutu dyscypliny, na igrzyskach w 2005 roku w Duisburgu. Dodajmy, że po raz pierwszy w historii na TWG rozegrane zostaną zmagania w boulderze. Ta konkurencja do tej pory znajdowała się poza kalendarzem najważniejszych zawodów czterolecia dla dyscyplin nieolimpijskich.

Jeśli chodzi o zdobycze medalowe, to najwięcej sukcesów odnosili do tej pory Rosjanie, którzy obłowili się zwłaszcza w czasówkach, w których zdarzało im zajmować całe podium. Polacy w dotychczas rozegranych edycjach nie mieli okazji cieszyć się z medalu, choć cztery lata temu w kolumbijskim Cali o włos od brązu była Aleksandra Rudzińska, która w małym finale nieznacznie przegrała z Rosjanką Julią Kapliną.

Tradycja kontra szybkość

Jak już wspomnieliśmy, na wspinaczkę sportową składają się trzy konkurencje – dwie, które śmiało można nazwać konkurencjami klasycznymi oraz jedną, wymagającą nieco innych umiejętności.

Do wspinaczkowych „klasyków” z pewnością zaliczyć należy prowadzenie, zwane także leadem. Rywalizacja w tej konkurencji w polega na pokonaniu jak najdłuższego odcinka drogi, o minimalnej wysokości 12 m. Wynik określany jest przy pomocy chwytów do których docierają zawodnicy – im dalej położony chwyt, tym wyższy wynik. Należy jednak pamiętać, że za samo dotknięcie chwytu zawodnik otrzymuje minus, za utrzymanie pełen punkt, zaś za utrzymanie i wykonanie ruchu w linii przebiegu drogi, plus. W przypadku remisu zwycięzcę wyłaniają rezultaty uzyskane w poprzedniej rundzie – półfinale lub kwalifikacjach.

W boulderze  zawodnicy i zawodniczki pokonują pojedyncze problemy wspinaczkowe, starając się dotrzeć do chwytu oznaczonego jako „top”. Liczba problemów, jak i czas na ich pokonanie jest jednakowy dla wszystkich uczestników konkurencji. Zawodnicy w trakcie regulaminowego czasu mogą wykonać dowolną ilość prób na danym problemie. O końcowych wynikach w pierwszej kolejności decyduje liczba topów, następnie ilość prób, a także ilość wywalczonych bonusów, rozmieszczonych na wszystkich problemach.

Nieco inną formą wspinaczki, jest konkurencja na czas. W niej zawodnicy w jak najszybszym czasie starają się dotrzeć do końca 15-metrowej ściany, która na każdych zawodach wspinaczkowych wygląda dokładnie tak samo. Najpierw wszyscy uczestnicy konkurencji startują w kwalifikacjach, a następnie mierzą się w fazie pucharowej w pojedynkach 1 na 1, których zwycięzcy przechodzą do kolejnych rund. Dodajmy, że od tego roku wykonanie falstartu, czyli przedwczesne oderwanie stopy od platformy startowej,  jest równe dyskwalifikacji.

Będzie pierwszy polski medal?

We Wrocławiu być może cieszyć będziemy się w pierwszego „wspinaczkowego” medalu TWG dla reprezentanta Polski. Nasi zawodnicy są bowiem głównymi faworytami do miejsc na podium we wspinaczce na czas. Jedną z największych gwiazd całych zawodów będzie oczywiście mistrz świata i triumfator pucharu świata 2016, Marcin Dzieński. Duże szanse na medale mieć będą także nasze sprinterki. Praktycznie każda z czwórki Aleksandra Rudzińska, Anna Brożek, Patrycja Chudziak, Klaudia Buczek, może pokusić się o miejsce w strefie medalowej – Chudziak to aktualna wicemistrzyni świata juniorek, Rudzińska na ostatnich Mistrzostwach Świata uplasowała się tuż za podium, a Buczek w klasyfikacji generalnej ubiegłorocznego Pucharu Świata była trzecia. Martwić może jedynie początek obecnego sezonu, który w wykonaniu naszych sprinterów był niezbyt udany.

Mniejsze szanse mieć będą boulderowcy. Katarzyna Ekwińska i Andrzej Mecherzyński-Wiktor w ostatnim czasie nie błyszczą może nadzwyczajną formą, jednak należy pamiętać, że oboje potrafili już z niezłymi rezultatami rywalizować w zawodach pucharu świata. Szczególnie Mecherzyński-Wiktor jeszcze 2-3 lata temu potrafił mieścić się w czołowej dziesiątce pucharowych zmagań.

Obiektywnie najsłabszą część naszej wspinaczkowej reprezentacji stanowić będą specjaliści od prowadzenia. Karina Mirosław i Maciej Dobrzański nie mają niestety na swoim koncie wielu startów w zawodach międzynarodowych, co sprawia, że już sam start we Wrocławiu jest dla nich dużym osiągnięciem. We wspinaczce na czas mężczyzn udział weźmie jeszcze Rafał Hałasa.


Co? – Wspinaczka sportowa – lead, boulder, na czas
Gdzie? – Plac Nowy Targ
Kiedy?Terminarz
Kto? – Anna Brożek, Patrycja Chudziak, Aleksandra Rudzińska, Klaudia Buczek, Marcin Dzieński, Rafał Hałasa, Katarzyna Ekwińska, Andrzej Mecherzyński-Wiktor, Karina Mirosław, Maciej Dobrzański