,,Damy z siebie wszystko, by spełnić swoje marzenia”-rozmowa z Magdaleną Fularczyk

Od 20 maja wioślarze powalczą w Lucernie o ostatnie przepustki na Igrzyska Olimpijskie. W zeszłym roku prawo startu w Londynie zdobyły cztery polskie osady. Jedną z nich jest kobieca dwójka podwójna Magdalena Fularczyk i Julia Michalska. Mistrzynie świata z Poznania (2009) przygotowują się obecnie do Pucharu Świata w Belgradzie. W przerwie między treningami, na pytania naszego portalu zdecydowała się odpowiedzieć Magdalena Fularczyk.

fularczyk3Igrzyska24: Witam serdecznie! Pani Magdaleno, już za niespełna 100 dni rozpoczną się letnie Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Jak obecnie wyglądają Pani przygotowania do tych zawodów? Czy nie dokuczają Pani i Pani partnerce jakieś dolegliwości?

Magdalena Fularczyk: Tak, to prawda już niespełna 100 dni. Czas leci nieubłaganie, ale my staramy się skupić na swojej pracy, dlatego głównie staramy się poprawić naszą technikę i zgranie w osadzie, co moim zdaniem będzie bardzo istotne w naszym wypadku. O przygotowanie fizyczne dba Trener Marcin Witkowski, dlatego nasze przygotowania przypominają bardzo sezon 2009 – praca wre, motywacji nam nie brakuje, dlatego każdy trening wykonujemy na 110% możliwości. A dolegliwości? Jak każdego sportowca, nas też czasem coś boli ,ale to nic groźnego, wszystko pod kontrolą!!!

Igrzyska24: Niedawno wróciła Pani ze zgrupowania w Portugalii. Udało się zrealizować wszystkie zaplanowane założenia treningowe?

Magdalena Fularczyk: Niestety podczas zgrupowania w Portugalii miałam mały problem z plecami, dlatego planu treningowego nie udało się zrealizować w 100%, a jedynie w 98% (śmiech), lecz pomimo drobnej „awarii” i tak wykonałyśmy duuużą i solidną pracę. Szczególnie dużo kilometrów przepłynęłyśmy na dwójce, czego we wcześniejszych sezonach przygotowawczych nie było. Ma to nam pomóc w lepszym zgraniu osady.

Igrzyska24: Gdzie po raz pierwszy zaprezentują się Panie w tym sezonie?

Magdalena Fularczyk: Naszym pierwszym startem w tym sezonie będzie Puchar Świata w Belgradzie w dniach 4-6 maja. Jesteśmy ciekawe,  jak zakończy się ten start. Po nim będziemy już mieli kilka odpowiedzi: Czy przygotowania idą w dobrym kierunku, a co jeszcze należy poprawić i dopracować.

Igrzyska24: W ostatnich latach w parze z Julią Michalską odniosła Pani wiele sukcesów na arenie międzynarodowej. Jak się zaczęła współpraca Pań w wioślarskiej dwójce?

Magdalena Fularczyk: Nasze pierwsze starty odbyły się na aranie krajowej, jako klubowa osada. Natomiast nasza przygoda jako dwójka reprezentacyjna rozpoczęła się właśnie w 2009 roku, na niedługo przed pamiętnymi Mistrzostwami, bardzo przypadkowo. Po nieudanym starcie w czwórce podwójnej padła decyzja o budowie dwójki, do której kandydowały cztery dziewczyny. Po wewnętrznych przejazdach kontrolnych i startach w Pucharach Świata, Trener zdecydował o dwójce Michalska-Fularczyk i tak się to wszystko zaczęło.

Igrzyska24: W zeszłym roku na Mistrzostwach Świata uplasowały się Panie na 5. pozycji. Pani zdaniem, jaka była główna przyczyna nieco słabszego występu?

Magdalena Fularczyk: Niestety w zeszłym roku również nie ominęły nas kontuzje i przerwy w trenowaniu. Zabrakło także trochę szczęścia. Myślę, że to mogło zaważyć na nieco słabszym wyniku, czyli braku medalu, ale kwalifikację olimpijską zdobyłyśmy, a to było również bardzo ważne!!!

Igrzyska24: W maju odbędą się europejskie kwalifikacje do Igrzysk w wioślarstwie. Będzie to ostatnia okazja na uzyskanie przepustki do Londynu dla naszych pozostałych wioślarzy. Według Pani, ile polskich osad ma szansę na wywalczenie wymarzonego awansu na Igrzyska?

Magdalena Fularczyk: W naszej reprezentacji do ostatnich regat kwalifikacyjnych jest przygotowywanych 6-7 osad.  Na dniach wyjaśni się wiele składów tych osad ze względu na krajowe kwalifikacje. Myślę, że każda z tych załóg ma ogromne szanse na zdobycie paszportu olimpijskiego. Za wszystkich trzymam mocno kciuki i życzę połamania wioseł, tak na szczęście.

Igrzyska24: Czego możemy się spodziewać po Paniach występie w Londynie? Z jakimi nadziejami przystąpi Pani do wyścigów olimpijskich?

Magdalena Fularczyk: Myślę, że można się spodziewać ogromnej mobilizacji, determinacji i pełnego zaangażowania w start. Mamy sobie z Julią coś do udowodnienia. Damy z siebie wszystko i jeszcze więcej, by spełnić swoje marzenia i nie zawieść osób, które w nas mocno wierzą i samych siebie! A moje nadzieje? Są ogromne. Wierzę, że jeśli będziemy zdrowe, w optymalnej formie i dopisze nam szczęście, to każde marzenie, nawet to najskrytsze może się spełnić!!!

Igrzyska24: W 2009 roku w Poznaniu podczas Mistrzostw Świata stanęła Pani na najwyższym stopniu podium. Jakie to uczucie być najlepszą na świecie w uprawianej dyscyplinie?

Magdalena Fularczyk: To cudowne uczucie, którego nie można opisać, a w moim wypadku nawet długo w to uwierzyć. Człowieka rozpiera niesamowita duma, a jak jeszcze to najwyższe podium zdobywa się na własnym terenie i przed swoją publicznością, rodziną i przyjaciółmi, to jest ogromne szczęcie i radość!!!

Igrzyska24: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę wielu sukcesów w 2012 roku.

Magdalena Fularczyk: Ja również dziękuję za rozmowę, ale nie dziękuję za sukcesy, żeby nie zapeszyć. :)

Rozmawiał: Piotr Marciniak

zdjęcia ze zbiorów prywatnych Magdaleny Fularczyk