,,Dla mnie najważniejsze są Igrzyska”-wywiad z Marcinem Dołęgą

Do rozpoczęcia Igrzysk w Londynie pozostało 100 dni. Polscy sztangiści walczą o miejsce na najważniejszej imprezie czterolecia. Pewniakiem do wyjazdu jest trzykrotny mistrz świata Marcin Dołęga. Polski sztangistka po rocznej przerwie spowodowanej kontuzją, powraca do walki o najważniejsze laury. Jeden z faworytów do olimpijskiego krążka zdecydował się odpowiedzieć na pytania naszego portalu.

marcindolegaIgrzyska24: Witamy. Panie Marcinie. Dlaczego nie zdecydował się Pan na start na tegorocznych Mistrzostwach Europy? To taki schemat przygotowań do najważniejszej imprezy, czy efekt kontuzji, o której niedawno było głośno??

Marcin Dołęga: Przez moment wspólnie z moim trenerem Jackiem Chruściewiczem zastanawialiśmy się nad startem w ME, ale doszliśmy do wniosku, że nie ma co przyśpieszać przygotowań, które zaplanowaliśmy do Igrzysk Olimpijskich w Londynie. Także lekarz kadry odradzał mi start w tej imprezie, ze względu na przebytą nie tak dawno operację prawego barku.

Igrzyska24: Czy ma Pan żal do Prezesa PZPC (Polski Związek Podnoszenia Ciężarów) – Zygmunta Wasiela za jego wypowiedź odnośnie pańskiej rezygnacji z ME w Antalyi?

Marcin Dołęga: Nie mam żalu do Prezesa PZPC, w pewnym sensie go rozumiem. Wiem, że zależy mu na sukcesach z każdych międzynarodowych zawodów, bo tam gdzie są medale, tam są pieniądze dla związku, ale musi też zrozumieć zawodników, dla mnie najważniejsze są Igrzyska Olimpijskie.

Igrzyska24: Jak obecnie wyglądają Pana przygotowania do Igrzysk w Londynie? Czy w trakcie treningów odczuwa Pan jeszcze skutki zeszłorocznej kontuzji?

Marcin Dołęga: Obecnie przebywam w Cetniewie, jest to kolejne zgrupowanie, gdzie ostro trenuję do Londynu, czasu coraz mniej, a rywale nie śpią! A co do drugiej części pytania, najważniejsze, że po kontuzji nie ma śladu i oby tak jak najdłużej.

Igrzyska24: Ma pan na koncie już wiele medali i osiągnięć na arenie międzynarodowej. Brakuje tylko medalu olimpijskiego. W Pekinie zabrakło panu…0.07 kg. Jak pan ocenia swoje szanse na medal w Londynie?  Kto będzie Pana najgroźniejszym przeciwnikiem?

Marcin Dołęga: Dokładnie, dlatego teraz poświęcam wszystko, by jak najlepiej być przygotowanym do IO. Zawsze powtarzam,  że jak zdrowie będzie, to o wynik się nie martwię. Stać mnie na 430 kg i na tym się teraz skupiam. Wierzę że ten wynik w dwuboju na pewno da medal olimpijski. A najgroźniejsi rywale, to przede wszystkim Rosjanie, ale nikogo nie można lekceważyć.

Igrzyska24: Jak będą wyglądały Pana przygotowania do najważniejszego tegorocznego startu? Przewiduje Pan występ w jakichś zawodach, czy ogranicza się Pan tylko do treningów?

Marcin Dołęga: Pod koniec maja zamierzam wystartować w MP (przyp. red. Mistrzostwa Polski) w Zakliczynie. Tam zamierzam dźwignąć ok. 415-420 kg, a następnie kolejne zgrupowania i dalsza część przygotowań.

Igrzyska24: Jak się zaczęła Pana przygoda z ciężarami? Wiemy, że trenują też tę niezwykle trudną dyscyplinę Pana dwaj bracia,  Robert i Daniel. To taka rodzinna tradycja?

Marcin Dołęga: Przygodę z ciężarami rozpocząłem w wieku 10 lat w Łukowie. Poszedłem w ślady starszego brata Roberta, a następnie za sobą pociągnąłem młodszego brata Daniela. W 2009 roku we trójkę wystartowaliśmy na MŚ (przyp. red. Mistrzostwa Świata) w Korei Płd. Po cichu liczyłem, że pojedziemy też na Igrzyska, ale niestety … Z Robertem startowaliśmy razem w Pekinie.  Mam nadzieję, że w Londynie wystartuję z Danielem.

Igrzyska24: Jak wygląda Pana typowy dzień treningowy? Zapewne to nie są tylko zajęcia ze sztangą?

Marcin Dołęga: Dzień treningowy ciężarowca wygląda na trochę monotonny. Trenujemy dwa razy dziennie po 2,5-3 godz., większość zajęć ze sztangą, 3 razy w tygodniu mamy odnowę biologiczną ( sauna, masaż, itp.).

Igrzyska24: Na zakończenie oczywiście życzymy złotego medalu w Londynie! Dziękujemy za rozmowę.