EuroBasket 2017: Polacy pozostają w grze o awans z grupy

Po porażce ze Słowenią, dziś rywalem Polaków byli Islandczycy, którzy na inaugurację zostali rozgromieni przez Greków 61:90. Wydawało się więc, że czeka naszych reprezentantów łatwa przeprawa. Pomimo początkowo nieprzekonywującej grze, później podopieczni Mike’a Taylora całkowicie przejęli inicjatywę na parkiecie i wygrali bardzo pewnie 91:61.

Foto Andrzej Romański/PZKosz

Pierwsza kwarta pokazała wyraźnie, jak ważna jest waga tego spotkania dla obu zespołów. Oglądaliśmy wiele niecelnych rzutów i dużo strat, a na boisku dominował chaos. Szybciej sytuację opanowali nasi rywale, którzy po 3 minutach prowadzili 8:2. Polacy natychmiast jednak doprowadzili do remisu, by na cztery minuty przed końcem tej części gry wyjść na prowadzenie 11:10. Kwartę celnym rzutem za trzy zakończył Tomasz Gielo, a na tablicy widniał wynik 16:14 dla biało-czerwonych.

Islandczycy wyrównaną walkę toczyli jeszcze do 17 minuty. Wtedy to po trójce Adama Waczyńskiego, który był w tym spotkaniu wyróżniającą się postacią, przewaga Polaków wynosiła już dziesięć punktów. I od tego momentu z biegiem czasu tylko tą różnicę powiększali. Znacznie lepiej funkcjonował atak, ale przede wszystkim świetnie spisywała się obrona, dzięki czemu rywale zdobyli do przerwy tylko 29 punktów.

W trzeciej i czwartej kwarcie obraz gry niewiele uległ zmianie. Dobrze rozgrywał A.J. Slaughter, przez co łatwe pozycje rzutowe wykorzystywali między innymi Waczyński, Kulig i Ponitka. Islandczycy z kolei nie mogli wrócić do niezłej dyspozycji z początku spotkania i w 29 minucie przegrywali już 37:57. I stało się w tym momencie praktycznie pewne, że poniosą drugą porażkę w tych mistrzostwach. W ostatniej odsłonie szkoleniowiec naszej kadry dał szansę zmiennikom, a ci pokazali, że mogą być mocnym punktem w następnych dniach turnieju. Ta część gry była, także popisem Przemysława Karnowskiego, który dominował pod koszem i zdobył 6 punktów.

Ostatecznie Polacy bardzo pewnie pokonali najsłabszy zespół w tej grupie 91:61 i pozostają w grze o awans do 1/4 finału Eurobasketu 2017.

Jutro naszych koszykarzy czeka znacznie trudniejsze zadanie. O 19 zmierzą się z jednym z gospodarzy turnieju, Finlandią, która w pierwszej kolejce sensacyjnie pokonała po dogrywce Francję.

Polska – Islandia 91:61 (16:14, 25:15, 19:8, 31:24)

Polska: Adam Waczyński 15, A.J. Slaughter 12, Przemysław Karnowski 10, Łukasz Koszarek 9, Tomasz Gielo 8, Mateusz Ponitka 8, Damian Kulig 7, Aaron Cel 7, Michał Sokołowski 5, Karol Gruszecki 5, Przemysław Zamojski 3, Adam Hrycaniuk 2.

Islandia: H. Vilhjalmsson 16, M. Hermannsson 14, B. Bjornsson 6, H. Baeringsson 6, K. Acox 4, T. Hlinason 4, L. Gunnarsson 3, P. Ermolinskij 3, H. Palsson 3, J. Stefansson 2, A. Steinarsson, E. Fridriksson.

Foto Andrzej Romański/PZKosz