HMŚ w Stambule – podsumowanie 2. dnia

Drugi dzień Halowych Mistrzostw Świata w Stambule nie przyniósł  Polakom sukcesów w postaci medali, ale dzięki występom naszych rodaków w eliminacjach pozwala nam z optymizmem oczekiwać jutrzejszych finałów. Dzisiaj w Turcji poznaliśmy m.in. najszybszego człowieka biegającego w hali, oraz zobaczyliśmy kolejny rekord świata – tym razem w siedmioboju.

Jako pierwsi z Polaków w sesji porannej, zaprezentowali się nasi płotkarze – Artur Noga i Dominik Bochenek. Niestety, tylko pierwszemu z nich udało awansować się do jutrzejszych półfinałów. Artur Noga, czasem 7.81s zajął w swoim biegu eliminacyjnym trzecie, premiowane bezpośrednim awansem miejsce. Dominik Bochenek dystans 60m przez płotki przebiegł w 7.85s co uplasowało go dopiero na 5. miejscu w swoim biegu.
Chwilę później do walki o finał konkursu pchnięcia kulą stanęła Paulina Guba. Niestety odległość 17.15m jaką udało się jej uzyskać w trzeciej próbie, nie wystarczyła do znalezienia się w czołowej ósemce. Najlepsze zawodniczki kilka godzin później stanęły już do walki o medale. Swoją dominację w tej konkurencji potwierdziła Nowozelandka Valerie Vili – Adams, która rzutem na odległość 20 metrów i 54 centymetrów wywalczyła drugi w karierze złoty medal Halowych Mistrzostw Świata. Tuż za nią uplasowała się obrończyni tytułu – Białorusinka Nadieżda Ostapczuk (20.42m), a na najniższym stopniu podium stanęła Michelle Carter z USA (19.58m).
Podczas porannej sesji mogliśmy obserwować jeszcze dwa In tresujące nas wydarzenia. Najpierw do walki o jutrzejszy finał stanęły męskie sztafety na 400m. Polacy w składzie: Jakub Krzewina, Marcin Marciniszyn, Grzegorz Sobiński i Łukasz Krawczuk, zajęli drugie miejsce w swoim półfinale (3:07.99), czym pozwolili nam liczyć na dobry występ w jutrzejszym finale. Sesję zakończyły półfinały biegu na 800m mężczyzn. Adam Kszczot wynikiem 1:47.90 bezproblemowo awansował do niedzielnego finału. Pech spotkał za to drugiego reprezentanta Polski. Marcin Lewandowski przewrócił się w swoim biegu i w rezultacie nie dobiegł do mety, co oznacza, że w finale zobaczymy tylko jednego reprezentanta Polski.
Sesja wieczorna obfitowała w konkurencje medalowe. Jako pierwsi pojawili się skoczkowie o tyczce, z mistrzem Europy, Francuzem Renaud Lavilleniem na czele. Rekordzista Francji potwierdził wysoką formę pewnie wygrywając konkurs wynikiem 5.95m.  Dwa pozostałe miejsca na podium przypadły Niemcowi Bjornowi Otto (5.80m) i Amerykaninowi Bradowi Walkerowi (5.80m).
Niespodzianką zakończył się konkurs trójskoku kobiet. Złotą medalistką została 40-letnia reprezentantka Wielkiej Brytanii Yamile Aldama. Zawodniczka, która wcześniej, przez 7 lat reprezentowała Sudan, skoczyła 14 metrów i 82 centymetry, co pozwoliło jej wyprzedzić obrończynię tytułu, Olgę Rypakovą z Kazachstanu (14.63m) i Kubankę Mabel Gay (14.29m).
W jedynym dzisiejszym finale z udziałem reprezentanta naszego kraju niespodzianek już nie było. Bieg na 1500m kobiet wygrała Etiopka Genzebe Dibaba (4:05.78), wyprzedzając Marokankę Mariem Alaoui Selsouli (4:07.78) i Turczynkę Asli Cakir Alptekin (4:08.74). Angelika Cichocka zajęła 8. miejsce (4:14.57). Na tym samym dystansie wśród mężczyzn tryumfował Marokańczyk Abdalaati Iguider (3:45.21). Drugi był reprezentant gospodarzy Ilham Tanui Özbilen (3:45.35) a trzeci Etiopczyk Mekonnen Gebremedhin (3:45.90).
Mistrzynią skoku wzwyż została Chaunte Love z USA (1.98m). Srebrny medal przypadł aż trzem zawodniczkom, które, jak jeden mąż, w pierwszych próbach pokonywały wszystkie wysokości do 1.95m włącznie. Były to: Rosjanka Anna Chicherova, Włoszka Antonietta Di Martino i Szwedka Ebba Jungmark.
Wśród pań najszybciej 400m przebiegła Amerykanka Sanya Richards – Ross (50.79s), wyprzedzając Rosjankę Aleksandrę Fiedorivą (51.76s) oraz swoją rodaczkę Natashę Hastings (52.82s). Wśród panów, ten sam dystans najszybciej pokonał Kostarykanin Nery Brenes (45.11s). Srebrny i brązowy medal przypadły reprezentantom Wysp Bahama, odpowiednio Demetriusowi Pinderowi (45.34) i Chrisowi Brownowi (45.90s). Niespodzianką było dopiero 6. miejsce mistrza świata na otwartym stadionie, Kiraniego Jamesa.
Drugi dzień z rzędu lekkoatleci ustanowili nowy rekord świata i tym razem ponownie jego autorem był wieloboista. Wynik Amerykanina Ashtona Eatona (6645 pkt.) jest najlepszym w historii wynikiem osiągniętym przez siedmioboistę. Srebro, po długiej, dwudniowej walce wywalczył Oleksij Kasjanov z Ukrainy (6071 pkt.), a brąz Artiom Łukjanienko z Rosji (5969 pkt.).
Najwięcej emocji przysporzył widzom konkurs soku w dal mężczyzn. Dość powiedzieć, że pierwszego i trzeciego zawodnika różnił zaledwie centymetr(!). Zwycięzcą został Brazylijczyk Mauro Vinicius da Silva, który skoczył dokładnie tyle samo (8.23m) ile Australijczyk Henry Frayne, jednak dzięki lepszej drugiej odległości (co ciekawe, ponownie wynoszącej 8.23m) to on został ogłoszony złotym medalistą. Brąz przypadł Aleksandrowi Menkovowi z Rosji, który skoczył zaledwie 1 centymetr bliżej od wyżej wymienionej dwójki.
Na koniec dnia zostawiono konkurencje sprinterskie. Najpierw poznaliśmy najszybszą płotkarkę. Dzięki najlepszemu wynikowi w tym sezonie (7.73s) bieg wygrała Australijka Sally Pearson. Srebro dla Brytyjki Tiffany Ofili (7.94s), a brąz dla Białorusinki Aliny Tałaj (7.97s). Zwieńczeniem dnia był bieg mający wyłonić najszybszego halowego sprintera. Pod nieobecność największych gwiazd, dla których biegi w hali nie są tak prestiżowe, tytuł wywalczył wracający po dyskwalifikacji, Amerykanin Justin Gatlin (6.46s). Srebrny medal zawisnął na szyi Jamajczyka Nesty Cartera (6.54s), a brązowy przypadł Brytyjczykowi Dwainowi Chambersowi (6.60s).   
Jutro ostatni dzień mistrzostw. W finałach zobaczymy m.in. Adama Kszoczota i męską sztafetę 4x400m, a także Lidię Chojecką. O finał będzie walczył również Artur Noga. Zapraszamy na relację LIVE na naszym portalu, już od godziny 13.