Hokej: Awans się oddala

W swoim drugim meczu preliminacyjnym do igrzysk olimpijskich Soczi 2014 polskie hokeistki po niesamowicie nerwowym i zaciętym meczu przegrały 4:5 z Holenderkami. Niestety, przez tą porażkę awans do Soczi oddalił się… A mogło być zupełnie inaczej.

W pierwszej tercji – podobnie jak wczoraj – świetnie rozpoczęły Polki. To nasze reprezentantki były na początku drużyną przeważającą dzięki czemu zyskały także przewagę punktową. Nasza drużyna przeprowadziła dynamiczny kontratak. Sandra Kosakowska po asyście Katarzyny Frąckowiak strzeliła w sytuacji sam na sam pomiędzy nogami van Leeuwen i biało-czerwone objęły prowadzenie. Nasza drużyna miała jednak bardzo dużo pecha w końcówce tercji. Reprezentantki „Oranje” wyrównały bowiem na… 9 sekund przed syreną. Do pustej bramki po podaniu Zwarthoed krążek skierowała Savine Wielenga.

Druga tercja była dla naszych rodaczek lepsza. Tym razem trafiła tylko Sandra Kosakowska, która po raz kolejny ulokowała krążek w bramce rywalek po doskonale przeprowadzonej kontrze. Holenderki nie zdążyły przeprowadzić już akcji, która dałaby im wyrównać stan meczu. Po drugiej tercji spotkania awans do kolejnej rundy olimpijskich kwalifikacji wydawał się bardzo realny.

Trzecia tercja rozpoczęła się bardzo udanie dla biało-czerwonych. Natychmiast po rozpoczęciu podwójną przewagę wykorzystała główna bohaterka wczorajszego spotkania – Karolina Późniewska. Polka uderzyła mocno z dystansu i podwyższyła prowadzenie. Niestety, gdy stan liczebności drużyn zaczął się wyrównywać – szybko odpowiedziały „pomarańczowe”. Najpierw na listę strzelców wpisała się Mieneke de Jong, która zdobyła bramkę kontaktową. Już kilka minut później stan rywalizacji na 3:3 wyrównała Zwarthoed po asyście Wielengi.

Bardzo ciekawie zrobiło się w końcówce. Na dwie minuty przed końcem trzeciej tercji krążek w bramce umieściła Marta Bigos, a polscy kibice powoli czuli już smak zwycięstwa nad reprezentantkami Holandii. Tymczasem bardzo dużo pecha Polki miały w końcówce… A może to po prostu „Oranje” miały tyle szczęścia, że udało im się zmieścić w czasie i wykorzystać ostatnią akcję. Na trzy sekundy przed końcową syreną Jose Schipper doprowadziła do remisu. W takim przypadku musiało dojść do dogrywki. A w niej złotą bramkę strzeliła Julie Zwarthoed, która tym samym zakończyła mecz.

W drugim dzisiejszym meczu Słowenki pokonały 2:0 reprezentację Korei Południowej. Przy takich wynikach biało-czerwone mają jeszcze oczywiście szanse na dalszy awans, lecz muszą liczyć już nie tylko na swoje zwycięstwo, ale też na pozytywne rozstrzygnięcie meczu Holandia-Słowenia. Swój ostatni mecz w Jastrzębiu nasze reprezentantki zagrają w niedzielę o 16:30, a ich rywalkami będą Koreanki.