Hokej na lodzie – MŚ elity: Drugi dzień mistrzostw bez sensacji

Drugi dzień mistrzostw nie przyniósł sensacji, aczkolwiek remisy Szwajcarii ze Słowenią oraz Słowacji z powracającymi do elity Włochami można uznać za niespodzianki. Ten dzień nie był także szczęśliwy dla współgospodarzy mundialu, którzy przegrali swoje spotkania.

Świetne spotkanie na otwarcie turnieju rozegrali Łotysze. którzy pokonali gospodarzy przyszłorocznej edycji MŚ – Duńczyków aż 3:0. Drużyna złożona głównie z zawodników ligi KHL objęła prowadzenie w 24. minucie spotkania za sprawą Gintasa Meiji. Na początku trzeciej tercji wynik podwyższył Miks Indrasis, który także ustalił wynik spotkania na 3:0 w 53. minucie.

Łotwa – Dania 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Strzały: 35-27
Kary (minuty): 6-12

Zaskakujący przebieg miało za to pierwsze spotkanie rozgrywane dzisiejszego dnia w paryskiej AccorHotels Arenie. Szwajcarzy, będący faworytami do wyjścia z grupy B niespodziewanie mieli olbrzymie problemy z reprezentantami Słowenii. Helweci co prawda doskonale rozpoczęli spotkanie i po pierwszej tercji prowadzili 4:0, jednakże od końcówki kolejnej tercji w ich grze nastąpił ogromny przestój. Słoweńcy wykorzystali to, dzięki czemu po bramkach Mursaka, Jeglicia, Urbasa i Sabolicia doprowadzili do dogrywki. Nie przyniosła ona rozstrzygnięcia, zatem do wyłonienia zwycięzcy w tym spotkaniu niezbędne okazała się seria rzutów karnych. W nich po bramce Damiena Brunnera górą okazali się Szwajcarzy.

Szwajcaria – Słowenia 5:4 po rzutach karnych (4:0, 0:1, 0:3, 0:0, 1:0)

Strzały: 32-23
Kary (minuty): 16-10

Po bolesnej porażce z Kanadyjczykami, Czesi chcieli za wszelką cenę pokazać się z lepszej strony. Nasi południowi sąsiedzi szybko pokazali moc i po pierwszej tercji prowadzili 2:0. Na początku drugiej odsłony kontaktową bramkę zdobył Aliaksandr Pawłowicz, ale tylko na tyle było stać dzisiaj Białorusinów. W 16. minucie dzięki bramce Cervenki Czesi ponownie objęli dwubramkową przewagę.  W trzeciej tercji podopieczni trenera Josefa Jandaca zdeklasowali rywali, dokładając kolejne bramki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:6, co oznacza drugą porażke reprezentantów Białorusi podczas tegorocznego mundialu.

Białoruś – Czechy 1:6 (0:2, 1:1, 0:3)

Strzały: 7-45
Kary (minuty): 16-12

Drugi pojedynek dzisiejszego dnia w grupie A nie zapowiadał się na tak emocjonujące widowisko. Słowacy w 7. minucie meczu po strzale Michela Miklika objęli prowadzenie, kontrolując wydarzenia na lodowisku. Włosi, powracający w tym roku do elity, przez długie chwile nie potrafili zagrozić bramce strzeżonej przez Juliusa Hudacka. Obraz gry uległ jednak zmianie pod koniec drugiej tercji. W 36. minucie do remisu doprowadził Morini, a na początku kolejnej odsłony Wlosi sensacyjnie objęli prowadzenie. Po kapitalnym uderzeniu Marco Scandellego oraz kontakcie krążka z Lucą Frigo, bramkarz reprezentacji Słowacji nie miał nic do powiedzenia. Kolejne minuty nie przynosiły zmiany rezultatu i kiedy zdawało się, że pierwsza niespodzianka tegorocznych mistrzostw stanie się faktem, remis uratował Libor Hudacek. W dogrywce bramkę zdobył Peter Ceresnak, zapewniający tym samym swojej drużynie zwycięstwo.

Słowacja – Włochy 3:2 po dogrywce (1:0, 0:1, 1:1, 1:0)

Strzały: 32-19
Kary (minuty): 2-8

Po wczorajszej niespodziance w wykonaniu niemieckich hokeistów apetyty wszystkich kibiców w tym kraju urosły. Współgospodarze mundialu nie byli jednak dzisiaj w stanie powtórzyć sukcesu z inauguracyjnego spotkania, przegrywając ze Szwecją aż 2:7. Do 36. minuty nic nie zwiastowało takiego pogromu. Obie drużyny strzeliły do tego momentu po dwie bramki. Później strzelali już tylko Skandynawowie. Linus Omark i Jonas Brodin zapewnili reprezentacji Trzech Koron dwubramkowe prowadzenie po dwóch tercjach. W trzeciej odsłonie podopieczni trenera Gronborga dołożyli trzy kolejne trafienia i odnieśli pierwsze zwycięstwo podczas tego turnieju.

Niemcy – Szwecja 2:7 (1:1, 1:3, 0:3)

Strzały: 24-44
Kary (minuty) 10-10

Podobnie jak Niemcy, również Francuzi nie dali rady odnieść sukcesu dzisiejszego dnia. Wynik meczu otworzył w 26. minucie Ken Andre Olimp. Pięć minut później, wykorzystując grę w przewadze wynik podwyższył Patrick Thoresen. Nadzieję na zwycięstwo dla paryskiej publiczności dał jeszcze w drugiej tercji Stephane Da Costa. Trzecią tercję lepiej zaczęli Norwegowie, którzy przeważali w tym fragmencie gry. Przełożyło się to na kolejną bramkę dla zmierzających ku zwycięstwu Skandynawów. Emocje w tym meczu przedłużył jednak Da Costa, który zdobył już drugą bramkę tego dnia. Ostatecznie Trójkolorowi nie zdołali doprowadzić do dogrywki, rozpoczynając swój udział w turnieju od porażki.

Norwegia – Francja 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)

Strzały: 24-22
Kary (minuty): 10-12

Tabela grupy A:

Miejsce Drużyna Liczba meczów Punkty Stosunek bramek
1.  Szwecja 2 4 8-4
2. Łotwa 1 3 3-0
3. Niemcy 2 3 4-8
4. Słowacja 1 2 3-2
5. Rosja 1 2 2-1
6. Włochy 1 1 2-3
7. USA 1 0 1-2
8. Dania 1 0 0-3

Tabela grupy B

Miejsce Drużyna Liczba meczów Punkty Stosunek bramek
1.  Kanada 1 3 4-1
2. Finlandia 1 3 3-2
3.  Norwegia 1 3 3-2
4. Czechy 2 3 7-5
5. Szwajcaria 1 2 5-4
6. Słowenia 1 1 4-5
7. Francja 1 0 2-3
8. Białoruś 2 0 3-9

 

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password