Hokej na lodzie – MŚ elity: Niespodziewana porażka Finów

Pogromy Rosjan, Kanadyjczyków i Amerykanów, sensacyjna porażka Finów, ważne wygrane Łotyszy i Szwajcarów – tak w skrócie wyglądał trzeci dzień hokejowych Mistrzostw Świata elity, które rozgrywane są w Paryżu i Kolonii. 

Grupa A

Włochy – Rosja 1:10 (0:2, 1:3, 0:5)

Różnica klas to mało powiedziane. Na lodowisku w Kolonii znakomicie było dziś widać, która z drużyn balansuje na granicy elity i dywizji IA, a która w ostatniej dekadzie tylko dwukrotnie schodziła z podium mistrzostw świata. Rosjanie roznieśli Włochów 10:1 dzięki czemu wskoczyli na fotel lidera grupy A.

Stany Zjednoczone – Dania 7:2 (3:1, 3:1, 1:0)

Udanie powetowali sobie inauguracyjną porażkę z Niemcami hokeiści Stanów Zjednoczonych. Podopieczni trenera Jeffa Blashilla w dobrym stylu zwyciężyli Duńczyków 7:2. Do pierwszego triumfu na tym turnieju Jankesów poprowadził Clayton Keller – autor trzech trafień. Kolejne dwa dołożył Lee, a po jednym – Gaudereau i Nelson.

Łotwa – Słowacja 3:1 (1:0, 1:0, 1:1)

To miało być najbardziej wyrównane spotkanie trzeciego dnia rywalizacji w grupie A i rzeczywiście takie było. Po bardzo ciekawym meczu minimalnie lepsi okazali się jednak Łotysze, którzy dzięki temu zwycięstwu niespodziewanie objęli prowadzenie w tabeli grupy B. Słowacy cały czas nie zachwycają i jeśli marzą o ćwierćfinale, muszą wskoczyć na zdecydowanie wyższy poziom.

Tabela:

l.p. Drużyna Punkty Bramki
1 Łotwa 6 6-1 
2 Rosja 12-2 
3 Szwecja  4 8-4 
4 Niemcy  4-8 
5 USA 3 8-4
6 Słowacja 2 4-5
7 Włochy 1 3-13
8 Dania  2-10 

Grupa B

Słowenia – Kanada 2:7 (0:3, 1:3, 1:1)

Nie miało wielkiej historii pierwsze z dzisiejszych spotkań grupy B. Kanadyjczycy, po inauguracyjnym zwycięstwie nad Czechami, bez problemu uporali się z powracającą do elity Słowenią triumfując aż 7:2. Hat-trickiem popisał się Nathan MacKinnon, po jednej bramce dołożyli Barrie, Marner, Skinner i Point. Wycieńczonym wczorajszą pogonią za Szwajcarią (z 0:4 na 4:4 i porażka po rzutach karnych) Słoweńcom wyraźnie zabrakło dziś sił do równej walki z obrońcami tytułu.

Finlandia – Francja 1:5 (0:1, 1:2, 0:2)

Finowie to zespół znany bardziej z tego, że potrafi zaskakiwać pozytywnie, niż zawodzić. Tak było chociażby na Igrzyskach w Soczi (3. miejsce), tak było na ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Rosji (2. miejsce), ale póki co nic nie wskazuje na to, że historia powtórzy się na mundialu w Niemczech i Francji. Po przeciętnym meczu z Białorusią, dziś Suomi niespodziewanie ulegli Francji 1:5. Na nic zdała się miażdżąca przewaga w strzałach na bramkę (43-26) – dziś to Trójkolorowi mieli swój dzień i to oni cieszą się ze swojego pierwszego zwycięstwa na mistrzostwach świata.

Norwegia – Szwajcaria 0:3 (0:0, 0:2, 0:1)

Tylko przez pierwsze dwadzieścia minut dotrzymywali kroku Szwajcarom Norwegowie. W drugiej i trzeciej tercji to Helweci przejęli inicjatywę i po bramkach Schappiego, Sutera i Almonda zasłużenie triumfowali 3:0. Ten ostatni do bramki dołożył jeszcze dwie asysty, bez wątpienia zasługując na tytuł zawodnika meczu.

Tabela:

l.p. Drużyna Punkty Bramki
1 Kanada 11-3 
2 Szwajcaria  5 8-4 
3 Francja  7-4 
4 Czechy 7-5 
5 Norwegia 3 3-5
6 Finlandia 3 4-7
7 Słowenia 1 6-12
8 Białoruś 0 3-9