Hokej na lodzie – MŚ elity: Rosjanie i Kanadyjczycy wciąż w grze, Amerykanie za burtą


Mecze ćwierćfinałowe nie przyniosły wielkich sensacji, bowiem dalej w grze o triumf pozostają główni kandydaci do złotego medalu, czyli Kanadyjczycy oraz Rosjanie. Z turniejem pożegnali się za to zwycięzcy grupy A, którzy nie zdołali pokonać Finów.

W pierwszym meczu ćwierćfinałowym doszło do hokejowego klasyku. Naprzeciw siebie stanęli hokeiści Rosji oraz Czech, od lat toczący kapitalne i wyrównane boje. Tym razem emocji nie było zbyt wiele, bowiem hokeiści „Sbornej” zaprezentowali hokej totalny, dominując rywali pod każdym aspektem gry. Wynik otworzył już w 9. minucie Dmitrij Orłow, który wykorzystał podanie Sergija Plotnikova. Kilka minut później podczas gry w przewadze wynik podwyższył Nikita Kuczerov. W drugiej tercji obraz gry nie uległ zmianie, a ostatnie nadzieje z jakąkolwiek zmianą rezultatu Czesi musieli wiązać z trzecią odsłoną. W niej ponownie bramkę zdobyli Rosjanie, którzy przypieczętowali w ten sposób awans do półfinału tegorocznych mistrzostw.

Rosja – Czechy 3:0 (2:0, 0:0, 1:0)

Strzały: 26:27
Kary (minuty): 10:6

Obie ekipy w fazie grupowej prezentowały się zupełnie odmiennie. Amerykanie zachwycali skuteczną grą, wygrywając grupę A, zaś Finowie do końca walczyli o udział w fazie pucharowej. Jednakże to w dzisiejszym spotkaniu nie miało znaczenia. Faworyci tego spotkania od początku nie byli w stanie potwierdzić dyspozycji z poprzednich meczów, a ich ataki zatrzymywały się na świetnie zorganizowanej defensywie Finów. Już w 1. minucie drugiej tercji dwuminutową karę otrzymał Anders Lee, co doskonale wykorzystali podopieczni trenera Lauriego Marjamakiego. Na następną bramkę kibice zgromadzeni w Lanxess Arenie musieli czekać aż do 47. minuty, kiedy to Europejczycy za sprawą Kemppainena podwyższyli prowadzenie na 2:0. Wówczas do ataku przystąpili Amerykanie, którzy nie potrafili jednak odwrócić losów tego spotkania.

USA – Finlandia 0:2 (0:0, 0:1, 0:1)

Strzały: 26:20
Kary (minuty): 12:4

Główni faworyci do złotego medalu – Kanadyjczycy musieli się dzisiaj zmierzyć z gospodarzami turnieju. Od pierwszej minuty przewaga zawodników zza oceanu była kolosalna, ale dopiero kara Reimera ułatwiła im zdobycie pierwszej bramki. W 18. minucie zespołową akcję skutecznie wykończył Scheifele. Kolejna tercja miała identyczny przebieg – po długich nieskutecznych atakach, dopiero pod koniec Kanadyjczykom udało się zdobyć kolejną bramkę. W trzeciej tercji wiarę w awans odzyskali niemieccy kibice. Podopieczni Marco Sturma zdobyli bramkę w dość nietypowych okolicznościach, a mianowicie podczas gry w osłabieniu. Ostatecznie Niemcom nie udało się doprowadzić do dogrywki i tym samym zakończyli swój udział na ćwierćfinale.

Kanada – Niemcy 2:1 (1:0, 1:0, 0:1)

Strzały: 50:20 
Kary (minuty): 8:10

Ostatni mecz ćwierćfinałowy dzisiejszego dnia był powtórką finału mistrzostw Świata sprzed 4 lat, kiedy to Szwedzi zdemolowali rywali 5:1. Tym razem Skandynawom nie było tak łatwo, co pokazała już pierwsza tercja, po której na tablicy wyników widniał remis 1:1. Z każdą minutą jednak uwidaczniała się przewaga zawodników „Trzech Koron”. Dominację tą udokumentował bramką w 34. minucie William Nylander. Na początku trzeciej odsłony wynik podwyższył Alexander Edler, ustalając wynik spotkania na 3:1.

Szwajcaria – Szwecja 1:3 (1:1, 0:1, 0:1)

Strzały: 25:29
Kary (minuty): 2:6

W kolejnej fazie turnieju dojdzie do prawdziwych hitów. Finowie zagrają ze swoimi odwiecznymi rywalami, czyli Szwedami, natomiast w drugim meczu zmierzą się Rosjanie i Kanadyjczycy.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password