Kolarstwo – Giro d’Italia: Quintana nowym liderem wyścigu

Po emocjonującym walce, 19. etap wyścigu Giro d’Italia padł łupem Mikela Landy. Z etapem nie poradził sobie natomiast, jadący do dziś w różowej koszulce, Tom Dumoulin. Pozycję lidera wyścigu objął Nairo Quintana.

Charakterystyka dzisiejszego etapu sprawiała, że od samego początku dnia mogliśmy emocjonować się rozrywaniem peletonu i kolejnymi ucieczkami. Kolarze próbowali swoich sił głównie na podjazdach, których na 19. etapie Giro d’Italia nie brakowało.

Ostatecznie jednak sytuacja ukształtowała się tak, że przy wjeździe na ostatni, 15-kilometrowy podjazd, na czele stawki znajdowali się Leon Sanchez i Rudy Molard, a bardzo małą stratę do nich miała również kolejna trójka – Mikel Landa, Pierre Rolland oraz Rui Alberto Faria da Costa.

Błąd popełnił Sanchez, który zbyt szybko zdecydował się na zostawienie Molarda w tyle. Samotny atak okazał się nietrafionym pomysłem, ponieważ jadąc w pojedynkę ani on, ani Molard nie byli w stanie utrzymać tempa, które zagwarantowałoby utrzymanie się przed goniącą trójką.

Jak można się domyślać, Rolland, Landa i da Costa szybko dogonili i wyprzedzili obu, mknąc do mety. Ostatecznie więc to tych trzech zawodników pomiędzy sobą rozegrało kwestię zwycięstwa podczas dzisiejszego etapu. Po samotnym ataku najlepszy z nich okazał się Mikel Landa i to on mógł świętować triumf.

Również ważne, a być może nawet ważniejsze – szczególnie w kontekście ostatecznego zwycięstwa w tegorocznym Giro d’Italia – kwestie rozstrzygały się jednak daleko za ich plecami. Grupa zawodników, w której jechała cała czołówka wyścigu u podnóża ostatniego wzniesienia traciła już bowiem do uciekinierów przeszło dziewięć minut. Jadący tam kolarze rywalizowali jednak dziś między sobą, a nie z tymi, którzy jechali po etapowe zwycięstwo.

Ostatniego podjazdu nie wytrzymał dotychczasowy lider wyścigu – Tom Dumoulin. Holender miał problemy już we wcześniej fazie etapu i na Piancavallo odpadł z grupy, w której jechali jego najwięksi rywale. Na swoje nieszczęście do tego najgroźniejszego – Nairo Quintany – stracił dziś zbyt dużo, przez co musiał oddać Kolumbijczykowi różową koszulkę lidera klasyfikacji generalnej Giro d’Italia.