Kolarstwo szosowe – Kalifornia: Majka drugi na królewskim etapie, Majka nadal liderem!!

Kapitalną formę prezentuje nadal Rafał Majka. Nasz kolarz zajął drugie miejsce na najtrudniejszym etapie wyścigu Tour of California i pozostaje jego liderem. Przewaga nie jest duża, ale do końca już tylko dwa łatwiejsze etapy.

Dzisiejszy piąty etap Tour of California liczył tylko 125 kilometrów, ale był chyba najtrudniejszym i najważniejszym odcinkiem wyścigu. Na trasie z Ontario do Mt. Baldy usytuowano trzy górskie premie – dwie pierwszej kategorii na Glendora Ridge Road (1379 m, 26 km) i na Glendora Mountain Road (1048 m, 97 km) oraz jedną najwyższej, na której zaplanowano również finiszową rozgrywkę – na liczącym 1964 m Mt. Baldy. Bardzo liczyliśmy, że Rafał Majka nie tylko utrzyma prowadzenie w wyścigu, ale że zdoła zbudować taką przewagę nad resztą stawki, by spokojnie dojechać na pozycji lidera do mety ostatniego, sobotniego etapu.

Już na pierwszych kilometrach zawiązała się ucieczka ponad 20 zawodników, w której najwyżej klasyfikowany był Nowozelandczyk Gregory Henderson (strata 4:43 do Majki). Wśród uciekinierów był także Peter Sagan. Ta grupa rozegrała między sobą pierwszy lotny finisz – niespodziewanie Portugalczyk Tiago Machado ograł Sagana w rozgrywce o pierwsze miejsce. Chwilę potem rozpoczął się pierwszy podjazd pod Glendora Ridge Road. Jego długość i nachylenie (średnio 7%) spowodowały, że prowadząca grupka szybko podzieliła się, z tyłu zostali słabsi zawodnicy. Na szczyt dotarło razem 16 kolarzy, z których najlepszy okazał się Kolumbijczyk Daniel Jaramillo, który wyprzedził Evana Huffmana z USA i Machado. Czwarty był Sagan. Jaramillo dzięki temu zwycięstwu wyraźnie przybliżył się do wygrania klasyfikacji górskiej wyścigu, Huffman awansował na drugie miejsce. Peleton z Majką miał na szczycie opóźnienie blisko 4 minut.

Na długim zjeździe przewaga uciekinierów zaczęła nieznacznie topnieć, w czym udział miała grupa Rafała Majki. Wykrystalizowała się też sytuacja na trasie. Tych, którzy odpadli z ucieczki na podjeździe wchłonął peleton i ścigały się dwie grupy – czołowa piętnastka i cała reszta jadąca w odległości około 2.5 kilometra z tyłu. Drugi dziś lotny finisz wygrał w Glendorze Sagan przed Jaramillo, umacniając się w ten sposób na pozycji lidera klasyfikacji punktowej. Na podjeździe pod drugą górską premię od liderującej grupy odskoczyli Brytyjczyk Peter Kannaugh i Kanadyjczyk Rob Britton, nieco z przodu jechał też Machado, peleton się rozciągnął i zbliżał do uciekających. Po kilku minutach jeszcze raz zaatakował Britton, koła nie utrzymał Kannaugh i Kanadyjczyk samotnie wspinał się na Glendora Mountain Road. Peleton z całą czołówką klasyfikacji generalnej jechał niespełna 3 minuty z Brittonem. W takim układzie kolarze minęli górską premię numer 2.

Nim zaczął się decydujący, finiszowy podjazd peleton siłami grup Lotto i Bora dogonił prawie wszystkich uciekinierów. Z przodu pozostał jedynie Britton. Rafał Majka jechał cały czas w czołówce zasadniczej grupy, wyraźnie czekając na okazję do ataku i pilnując George Bennetta, który tracił do Polaka w generalce raptem 2 sekundy. Podjazd do mety miał średnio 8.2% nachylenia, momentami było to blisko 17%. Kurcząca się czołowa grupka dogoniła Kanadyjczyka 5 kilometrów przed metą. Jako pierwszy zaatakował Andrew Talansky, do niego doskoczyli Bennett i Majka. Polak zaatakował dwa kilometry przed metą, ale rywale nie odpuścili. „Czarowanie” na ostatnich metrach najlepiej rozegrał Andrew Talansky, tuż za nim finiszował Majka, trzeci był Bennett. Rafał nadal liderem! A jutro czasówka.

Wyniki:
1. Andrew Talansky (USA)
2. Rafał Majka (Polska) +0:00
3. George Bennett (Nowa Zelandia) +0:02
4. Ian Boswell (USA) +0:05
5. Brent Bookwalter (USA) +0:08

Klasyfikacja po 5 etapach
1. Rafał Majka (Polska)
2. George Bennett (Nowa Zelandia) +0:06
3. Ian Boswell (USA) +0:25
4. Andrew Talansky (USA) +0:44
5. Lachlan Morton (Australia) +0:49