Kolarstwo szosowe – Tour de France: Froome znowu na żółto

Decydujący na 14. etapu Tour de France był stromy finisz w Rodez. Po zwycięstwo etapowe sięgnął Michael Matthews. Koszulkę lidera odzyskał Christopher Froome.

Po dwóch pirenejskich etapach przyszedł czas na łatwiejszy etap. Wydawało się, że walka o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej zeszła na bok i szansę na zwycięstwo będą mieli harcownicy. W ucieczce dnia znaleźli się Holender Timo Roosen (Lotto Jumbo), Szwajcar Reto Hollenstein (Katiusza Alpecin), Belg Thomas de Gendt (Lotto Soudal) oraz Francuzi Maxime Bouet (Fortuneo Oscaro) i kończący karierę Thomas Voeckler (Direct Energie).

Peleton na czele z kolarzami grupy Sunweb pracującymi dla Michaela Matthewsa nie pozwolił uciekinierom na uzyskanie dużej przewagi. Różnica między czołową piątką a peletonem maksymalnie wynosiła 2,5 minuty. W pierwszej części etapu w Rabastens rozegrano lotny finisz. Wygrał go Thomas de Gendt, a Marcel Kittel powiększył przewagę nad swoimi najgroźniejszymi rywalami w klasyfikacji punktowej.

Tuż przed początkiem podjazdu na Cote du Viaduc du Viaur (3. kategoria) problemy techniczne miał Timo Roosen. Jednak Holender szybko dołączył do reszty uciekinierów. W ich kręgu rozegrała się walka o zwycięstwo na premii górskiej, którą wygrał de Gendt.

Na premii górskiej pod Cote de Centres (także 3. kategoria) ucieczka się rozpadła. Najsilniejsi okazali się być de Gendt i Voeckler. Belg dopisał do swojego konta kolejne 2 punkty. Ponad 30 kilometrów przed metą de Gendt zaatakował i zostawił Voecklera. Jego przewaga nad peletonem wynosiła 1,5 minuty.

Samotny rajd Belga zakończył się blisko 15 kilometrów przed metą. Chwilę później z peletonu zaatakowali Niemiec Niklas Arndt (Sunweb), Włoch Damiano Caruso (BMC), Francuz Pierre Luc Perichon (Fortuneo Oscaro) i Holender Maurits Lammertink (Katiusza Alpecin). Caruso i Arndt nie chcieli współpracować, a Perichon zaatakował. Jednak z tej próby nic nie wyszło.

5 kilometrów przed metą ruszył Lammertink. Jednak został on złapany przez peleton. Na finiszu pod górę w Rodez najmocniejszy był Michael Matthews. Australijczyk z grupy Sunweb wyprzedził Belgów Grega van Avermaeta i Philippa Gilberta.

Daleko przyjechał Fabio Aru. Włoch stracił koszulkę lidera na rzecz Christophera Froome’a, który był 7. Paweł Poljański zajął 49. miejsce ze stratą 52 sekund. Maciej Bodnar był 77. (+ 1:34), a Michał Kwiatkowski 85. (+ 1:59).