Kolarstwo szosowe- Vuelta a Espana: Triumf de Gendta po spektakularnej ucieczce

Żadna z ucieczek na tegorocznej Vuelcie nie uzyskała przewagi większej niż 17 minut. Stało się to dziś udziałem 27 śmiałków, z których 9 dojechało do mety w Gijon. Wygrał Thomas de Gendt.

150 kilometrów z Caso do Gijon zafundowali kolarzom organizatorzy w ostatni piątek hiszpańskiego ścigania. Na trasie usytuowano cztery górskie premie – jedną pierwszej kategorii i trzy trzeciej. Etap raczej łatwy, sprzyjający ucieczkom i tym ze sprinterów, którzy bez strat przejadą cztery „hopki”.

Już zaraz po starcie od peletonu oderwały się dwie dość liczne grupki kolarzy, z których najwyżej w klasyfikacji był Irlandczyk Nicolas Roche (27:09 straty do Froome). Na pierwszej górskiej premii triumfował lider klasyfikacji górskiej, Davide Villella – Włoch zgarnął kolejne 10 punktów. Niedługo po tej pierwszej górce grupy się połączyły i w sile 27 kolarzy (bez Polaków) zaczęły powiększać przewagę nad peletonem z wszystkimi „możnymi” tegorocznej Vulety.

Mniej więcej w połowie etapu przewaga uciekinierów przekroczyła 15 minut. Drugą górską premię znów na swoja korzyść rozstrzygnął Villella. Na podjeździe pod Alto de la Falla de Los Lobos czołowa grupka podzieliła się ne mniejsze części. Z przodu jechała dziesiątka z Roche i między innymi Thomasem de Gendtem, który na szczycie zameldował się jako pierwszy. Na zjazdach przewaga czołówki nad przekroczyła 17 minut, do mety pozostawało nieco ponad 50 kilometrów, kiedy do czołowej dziesiątki dołączyli kolejni kolarze i na czele mieliśmy już siedemnastkę, potem „oczko”.

30 kilometrów przed metą samotnego ataku spróbował Ivan Garcia Cortina. Na początku podjazdu pod ostatnią dziś górską premię sytuacja wyglądała ta: Hiszpan – grupa 20 uciekinierów ze strata blisko minuty – peleton z liderem około 14 minut straty do dwudziestki. Garcia Cortina wspiął się na szczyt jako pierwszy, ale grupka uciekinierów rozsypała się i podzieliła. Na zjazdach i płaskich kilometrach tuż przed kreską dochodziło do kolejnych licznych przetasowań. Ostatecznie metę pierwszy osiągnął Thomas de Gendt, tuż za nim finiszował Jarmilson Pantano, a na najniższym stopniu podium stanął w swoim rodzinnym mieście Ivan Garcia Cortina.