Koniec badmintonowego tygodnia

W tym tygodniu odbyły się dwa turnieje badmintonistów. Tym większym było YONEX Japan Open 2012. W ostatnich dniach za naszą wschodnią rozegrano także Babolat Kharkov International 2012. W obu turniejach nie wystąpił żaden reprezentant Polski.

YONEX Japan Open 2012:

Turniej singlowy mężczyzn został całkowicie zdominowany przez Azjatów. Już w ćwierćfinale grali… jedynie zawodnicy z kontynentu azjatyckiego. Najlepszym wśród nich okazał się Malezyjczyk Chong Wei Lee, który w 1/4 wyeliminował swojego rodaka – Feng Chong’a, następnie nie dał mu rady Simon Santoso. W dzisiejszym finale Lee pokonał 2:0 reprezentanta Tajlandii – Boonsaka Ponsana.

Do bardzo podobnej sytuacji mogło dojść w singlowym turnieju kobiet. Honor badmintonistek z Europy uratowała rozstawiona z „jedynką” Dunka Tine Baun. I ona nie pograła w tym turnieju za długo. Po szybkim meczu odpadła już w ćwierćfinale, w którym to przegrała z jedną z Tajek. Owa Tajka odpadła już w następnym meczu, a turniej wygrała reprezentująca Tajwan Tzu Ying Tai, która w meczu finałowym pokonała dziś 2:1 Japonkę Eriko Hirose.

W zawodach deblowych mężczyzn także najwyżej rozstawiona była para Duńska. I również… gracze ze „Starego Kontynentu” odpadli bardzo szybko, bo już w II rundzie (w pierwszej mieli wolny los!).  W turnieju dominowały pary z Japonii, Malezji i Korei Południowej. To właśnie przedstawiciele tych ostatnich dziś triumfowali. Rozstawieni z „siódemką” Jung Kim i Rang Kim pokonali w finale 2:0 Malezyjczyków Keat Koo/Heong Tan. Ogólnie Koreańczycy rozegrali bardzo dobre zawody przegrywając w ich ciągu zaledwie jedną partię.

Bardzo ciekawie było także w turnieju deblowym pań. W półfinale najwyżej rozstawione Japonki Yuriko Miki i Koharu Yonemoto trafiły na znakomicie grającą parę z Hong Kongu: Yan Poon/Suet Tse. Ten emocjonujący pojedynek stosunkiem 2:1 wygrały znakomite reprezentantki Hong Kongu. Yan Poon i Suet Tse okazały się także bezbłędne w finale, w którym to bez większych problemów ograły zawodniczki z „kraju kwitnącej wiśni” – Shizukę Matsuo i Mami Naito 2:0.

Mniej emocjonująco było w mikście. W tej konkurencji całe zawody zdominowała para z Malezji. Rozstawieni z „jedynką” Peng Soon Chan i Liu Ying Goh nie dali szans przeciwnikom na żadnym etapie zawodów. Wszystkie swoje mecz wygrali bez straty seta i pewnie zwyciężyli w turnieju pokonując w finale Muhammad Rijal i Liliyanę natsir reprezentujących Indonezję.

Babolat Kharkov International 2012:

Podczas, gdy trwał turniej w Japonii inni zawodnicy mierzyli się w Internationalu rozgrywanym w ukraińskim Charkowie. W turnieju singlowym mężczyzn najlepszym okazał się rozstawiony z numerem „siódmym” Duńczyk Emil Holst. Reprezentant kraju skandynawskiego w półfinale rozegrał wielki mecz z najwyżej rozstawionym Szwedem Henrim Hurskainenem i wygrał 2:0. W finale nie dał szans reprezentującemu kraj gospodarzy Vitalyowi Konovi.

W turnieju singli pań można było zauważyć wyraźną dominację zawodniczek ze wschodu Europy. W finale spotkały się dwie Rosjanki, które w swoich meczach półfinałowych wyeliminowały Ozgę Bayrak (Turcja) i Yelyzavetę Zharkę (Ukraina). Zawody zwyciężyła Evgeniya Kosetskaya, która we wspomnianym już wcześniej finale pokonała 2:0 swoją rodaczkę – Olgę Golovanovą.

W męskich deblach popisali się Baptiste i Gaetan, którzy podczas całych zawodów przegrali tylko jedną partię i pewnie zwyciężyli turniej w swojej kategorii. W finale pokonali po bardzo ciekawym meczu rozstawionych z „jedynką” Szwedów: Patricka Lundqvista i Jonathana Nordh’a. Pecha w kategorii deblowej mieli kibice rosyjscy, którzy tym razem musieli obejść się smakiem. Dwie pary ich badmintonistów odpadły w półfinałach stawiając rywalom zacięty opór.

Całkiem ciekawie było w turnieju deblowym pań. W pierwszych rundach wspaniałe spotkania rozgrywały najwyżej rozstawione Turczynki Ozge Bayrak i Neslihan Yigit, które bez większych problemów awansowały do finału. Tam jednak nie dały rady ograć reprezentantek Francji. Fontaine i Lefel wygrały w meczu finałowym 2:0 i to one zostały zwyciężczyniami zawodów.

Na Ukrainie odbył się także turniej mikstowy. Przy nim najbardziej zawiedli się kibice gospodarzy. Rozstawiona z „jedynką” para z Ukrainy poległa już w drugiej rundzie poprzez krecz. Najlepiej w całych zawodach spisała się para ze Szwecji – Nico Ruponen i Amanda Hogstrom w meczu finałowym pokonali reprezentujących Francję Gaetan Mittelheisser/Emilie Lefel 2:1.


 

Następny tydzień z polskiego punktu widzenia zapowiada się zdecydowanie ciekawiej niż mijający.  Otóż w Brnie odbędzie się turniej Thwack Czech International (należą one do kategorii International Challenge), w którym wystartuje reprezentacja Polski z Przemysławem Wachą, rozstawionym w singlu z numerem 1. a także grającym w interesującym męskim deblu z Adamem Cwaliną, parą Łukasz Moreń – Wojciech Szkudlarczyk – deblową „jedynką” oraz innymi polskimi czołowymi badmintonistami. Kwalifikacje 27 września, turniej główny 28-30 września. Najlepsi badmintoniści świata jadą jednak do Indonezji, a dokładnie do Palembang, gdzie we wtorek startuje turniej Indonesia Open należący do kategorii Grand Prix Gold. Polacy w Azji nie są awizowani.