Koszykówka – EuroBasket 2017: Pogromcy Polaków w strefie medalowej

Po stojących na wysokim poziomie ćwierćfinałach w grze pozostały już tylko cztery reprezentacje. Hiszpania, Słowenia, Rosja oraz Serbia powalczą o triumf w najważniejszej europejskiej imprezie w koszykówce.

Na początek fazy ćwierćfinałowej EuroBasketu doszło do interesującego pojedynku pomiędzy rewelacyjnymi Niemcami, a broniącymi tytułu Hiszpanami. Dodatkowo rangę tego spotkania podnosił fakt, iż liderami obu ekip są gwiazdy NBA. Pierwsze minuty spotkania przebiegały niespodziewanie pod dyktando Niemców, w szeregach których brylował gwiazdor Atlanta Hawks Dennis Schroder. Później chwilowo inicjatywę przejęli koszykarze z Półwyspu Iberyjskiego, którzy podgonili wynik i na przerwę schodzili z jednopunktowym prowadzeniem. Druga połowa rozpoczęła się od wymiany ciosów, jednakże w końcówce trzeciej odsłony kapitalnie zaprezentował się Marc Gasol, który zdobył w ciągu 10 minut aż 18 punktów. Po tej odsłonie Hiszpanie osiągnęli dwucyfrową przewagę, której nie oddali do końca. Wielki wkład w ten sukces włożyli bracia Gasol – zdobywcy ponad połowy punktów całego zespołu.

Niemcy – Hiszpania 72:84 (19:16, 14:18, 20:31, 19:19)

Niemcy: Schroder 27, Theis 15, Lo 9, Thiemann 8, Barthel 6, Benzing 4, Vigtmann 2, Staiger 1
Hiszpania: Marc Gasol 28, Pau Gasol 19, Rodriguez 11, Sastre 8, Hernangomez 7, Oriola 4, San Emeterio 3, Rubio 2, Hernangomez 2

Świadkami kapitalnego widowiska byli kibice zgromadzeni  w Ulker Sports Arenie w Stambule podczas drugiego meczu ćwierćfinałowego. Zwycięzcy grupy A – Słoweńcy okazali się lepsi od innej rewelacji turnieju, czyli Łotyszy. Od początku meczu obie ekipy prowadziły szybką i otwartą grę, co skutkowało mało skuteczną obroną i efektowną grą w ataku. Po pierwszej kwarcie pogromcy Polaków z fazy grupowej prowadzili 34:23. W kolejnych minutach obraz gry uległ zmianie i to Łotysze przejęli inicjatywę. Kapitalne zawody rozgrywał skuteczny z każdej pozycji Kristaps Porzingis, który wyprowadził swoją reprezentację na prowadzenie tuż przed przerwą. Drugą połowę świetnie zaczęli Słoweńcy, którzy szybko zdobyli 11 punktów z rzędu. Ostatecznie po 30 minutach prowadzili 76:66. W ostatniej kwarcie doszło do kolejnego zwrotu akcji, bowiem duet Porzingis – Davis Bertans zniwelował stratę do jednego kosza. Jednakże ten zryw okazał się niewystarczający, a zachowujący zimną krew w końcówce Słoweńcy zdołali dowieźć awans do końca.

Słowenia – Łotwa 103:97 (34:23, 17:32, 25:11, 27:31)

Słowenia: Doncić 27, Dragić 26, Prepelić 17, Randolph 16, Vidmar 9, Murić 4, Cancar 3, Blazić 1
Łotwa: Porzingis 34, Davis Bertans 23, Dainis Bertans 12, Smits 10, Timma 9, Strelnieks 4, Blums 3, Peiners 2

Grecy grający dzisiaj z Rosją nie pokazywali się zbyt często podczas turnieju z dobrej strony. Najlepszy mecz rozegrali z Litwinami, dzięki czemu znaleźli się w ćwierćfinale. Mimo przeciętnej dyspozycji koszykarze Hellady rozpoczęli spotkanie z Rosjanami bardzo dobrze od strony taktycznej. Żelazna dyscyplina w obronie pozwoliła im na wyłączenie z gry liderów Sbornej. Rosjanie nie potrafili znaleźć recepty na defensywę rywali, przez co praktycznie nie korzystali z wielkiego atutu, czyli rzutów za trzy punkty. Po przerwie rosyjscy koszykarze zaczęli powoli niwelować różnicę. W końcu z dobrej strony pokazał się Shved, którego rzuty w końcówce trzeciej odsłony pozwoliły nawet wyrównać stan meczu. Ostatnia odsłona tego spotkania była grą błędów. Grecy cały czas mieli kłopoty ze skutecznością z linii rzutów wolnych, co ciekawe Bourousis trafił pierwszego osobistego dopiero za piątą próbą. Właśnie ten element okazał się kluczowy w perspektywie całego spotkania, bowiem Grecy trafiali dzisiaj tylko co drugi rzut osobisty. Ostatecznie mecz wygrali Rosjanie (76:69) i to oni powalczą z Serbami o finał EuroBasketu.

Grecja – Rosja 69:74 (24:17, 13:14, 16:20, 16:23)
Grecja: Calathes 25, Printezis 19, Bourousis 10, Sloukas 7, Papanikolaou 6, Papagiannis 2
Rosja: Shveed 26, Mozgov 15, Fridzon 11, Worontsevicg 8, Khvostov 7, Kulagin 7

Jako ostatni w półfinale zameldowali się Serbowie. Srebrni medaliści olimpijscy z Rio byli faworytami tego spotkania i w pełni się z tej roli wywiązali. Mimo nieskutecznej gry na początku pierwszej kwarty serbscy koszykarze zdołali odnaleźć odpowiedni rytm i wygrali ją jednym oczkiem. Kolejna kwarta pokazała który zespół jest zdecydowanie lepszy. Podopieczni Aleksandara Djordjevica osiągnęli w końcu dwucyfrową przewagę i pewnie zmierzali po awans. W drugiej połowie drużyna z Bałkanów tylko kontrolowała przebieg wydarzeń na parkiecie, nie pozwalając Włochom na powrót do meczu i wygrała 83:67.

Serbia – Włochy 83:67 (18:17, 26:16, 15:15, 24:19)
Serbia:
Bogdanović 22, Macvan 13, Lucić 11, Milosavljević 10, Marjanović 10, Kuzmić 9 Jović 6, Micić 2
Włochy: Belinelli 18, Datome 15, Burns 9, Melli 7, Hackett 5, Aradori 4, Biligha 4, Filloy 3, Cusin 2

Pary półfinałowe:
14 września
Hiszpania – Słowenia

15 września
Serbia – Rosja

CHCESZ ZAROBIĆ? MAMY DLA CIEBIE SPECJALNĄ OFERTĘ!
ZAGRAJ RAZEM Z NAMI!