Koszykówka – EuroBasket 2017: Przegrywamy z Finami po dramatycznym meczu

Czas kończyć ten fatalny dla polskich sportów zespołowych tydzień. Polscy koszykarze po dwóch dogrywkach przegrali mecz z reprezentacją Finlandii i powoli mogą zacząć pakować walizki. W turnieju utrzymać może nas bowiem tylko cud.

Andrzej Romański/PZKosz

Od początku wiadomo było, że to nie będzie łatwy mecz. Z drugiej strony była to jednak – zdawałoby się – ostatnia deska ratunku na pozostanie w turnieju. Trzeba było zatem walczyć. Moc rywali poznaliśmy już podczas pierwszej kwarty, którą przegraliśmy zdecydowanie 8:18.

Dwie kolejne części gry były już dużo lepsze w naszym wykonaniu. Podziw kibiców wzbudzić mógł w szczególności końcowy fragment drugiej kwarty, wygrany przez biało-czerwonych 10:0. Krok po kroku odrabialiśmy straty, aż w końcu udało się doprowadzić do wyrównania.

Gdy koszykarze wychodzili na parkiet, aby rozpocząć czwartą kwartę, wszystko było zatem możliwe. A dodatkowo Polacy grali coraz lepiej. Szybko zdołaliśmy stworzyć przewagę, która na półtorej minuty przed końcową syreną sięgnęła ośmiu (!) punktów. W tym momencie wydawało się, że tego roztrwonić się już po prostu nie da. Niestety, seria błędów po naszej stronie oraz zabójcza skuteczność Finów udowodniły nam, że nie ma nic niemożliwego. Nasi rywale doprowadzili do wyrównania w samej końcówce, doprowadzając tym samym do dogrywki.

Ta również była bardzo emocjonująca. Pierwsze pięć minut nie przyniosło rozstrzygnięcia, przez co musieliśmy grać dalej. Później jednak… Polacy ponownie koncertowo zepsuli końcówkę, tracąc w decydującym momencie punkty, a następnie… faulując. Pomimo iż Finowie trafili tylko przy jednej z dwóch prób z rzutów wolnych oddalili się na trzy „oczka” przewagi. Biało-czerwoni natomiast w ostatnich sekundach fatalnie rozegrali swoją akcję, nie stwarzając nawet małego zagrożenia i marnując okazję na zdobycie punktów.

Ostatecznie przegraliśmy zatem po dwóch dogrywkach 87:90 i wciąż zajmujemy przedostatnie miejsce w grupowej tabeli. Zważając na to, że przed nami mecze z Francją i Grecją, bardzo trudno będzie o poprawę tej pozycji.

Andrzej Romański/PZKosz

Polska – Finlandia 87:90 (8:18, 24:18, 20:16, 14:14, 21:24)

1.  Słowenia 6 249:231
2.  Francja 5 294:252
3.  Finlandia 5 254:252
4.  Grecja 4 249:234
5.  Polska 4 259:241
6.  Islandia 3 201:296