Krótko i (niekoniecznie) na temat: Paweł Zagrodnik

W pierwszym odcinku „Krótko i (niekoniecznie) na temat” przepytaliśmy jednego z najlepszych polskich judoków – Pawła Zagrodnika. Zgodził się on odpowiedzieć na kilkanaście pytań luźno związanych z judo i samym sportem.

MP judo 075aBrąz olimpijski czy trzy tytuły mistrza Europy?

Brąz olimpijski oczywiście.

Najsilniejszy rywal z którym walczyłeś?

Ja. Cały czas walczę ze sobą i to chyba najsilniejszy przeciwnik.

Najlepszy kolega na macie?

Na macie nie ma kolegów, a po za nią mam paru.

Przegrać po świetnej walce czy wygrać po słabej?

Nie ma słabych walk. Są te bardziej widowiskowe i mniej.

Przyszła gwiazda polskiego judo?

Mój syn. Co prawda jeszcze się nie urodził, ale jest w planach… tych dalszych.

Alkohol u sportowców. Tak czy nie?

W małych ilościach. Od czasu do czasu.

Legia Warszawa czy Wisła Kraków?

Czarni Bytom oczywiście.

Najgorsza część dnia treningowego?

Nie mam. Najgorsze są dni wolne od treningu. Nie wiadomo co ze sobą zrobić.

Wolałbyś walczyć z kaczką wielkości konia, czy z setką koni wielkości kaczki?

Z tuzinem kaczek wielkości konia z koniem wielkości kaczki na jej grzbiecie. Inna opcja nie wchodzi w grę.

Co łatwiej wykonać? Zostać mistrzem Polski czy przebiec maraton?

Nienawidzę biegać, więc chyba mistrzostwo Polski, o które też nie jest łatwo.

Technika czy siła?

Nie ma techniki bez siły, więc nawet najbardziej finezyjna technika przegra z chamską siłą.

Łyżwiarstwo figurowe czy gimnastyka artystyczna?

A to nie to samo?

Judoga biała czy niebieska?

Zależy czy jesteś pierwszy czy drugi wyczytany do walki.

Ulubiona technika w judo?

Morote seoinage oczywiście.

Teddy Riner czy Usain Bolt?

No Teddy… przecież.

Stare czy nowe przepisy?

Trochę tego nowego i trochę starego.

Co byś zabrał na bezludną wyspę?

Judogę i dziewczynę… w sensie partnerkę. Na kimś trzeba ćwiczyć.

Najlepszy polski sportowiec?

Nastula Paweł.

Relaks po walce. Jaki?

Dobre jedzenia i spanie.

Gdybym nie był judoką, byłbym:

Nie wiem… może zostałbym judoką.