Lekkoatletyka – Diamentowa Liga: Polacy bez diamentów


W Brukseli zakończyła się ósma edycja Diamentowej Ligi. W finałowym mityngu sezonu na starcie oglądaliśmy sześciu Polaków. Najbliżej końcowego triumfu był Marcin Lewandowski.

Rywalizacja w stolicy Belgii rozpoczęła się już w czwartek, zmaganiami kulomiotów. Tam na 8. pozycji uplasował się Konrad Bukowiecki, a całą pulę, dość niespodziewanie, ostatnim pchnięciem zgarnął Amerykanin Darrell Hill.

Przypomnijmy, że wprowadzona w tym roku nowa, mistrzowska formuła, sprawia, że główna nagroda trafia do zwycięzcy ostatnich zawodów, a nie do tego, kto uzbierał najwięcej punktów przez cały sezon. Z tego względu, Angelika Cichocka, która była liderką pod względem punktów, nie miała z tego względu żadnego handicapu i diament mogło jej dać tylko zwycięstwo we wczorajszym biegu. Ten był jednak niezwykle szybki, aż 7 zawodniczek pobiegło szybciej od rekordu życiowego Polki, co sprawiło, że Cichocka ostatecznie uplasowała się na 8. pozycji (4:02.77). Kwestia wygranej rozstrzygnęła się dużo poniżej rekordu Polski. Ostatecznie główna nagroda trafiła do Kenijki Faith Kipyegon.

Nasze największe nadzieje pokładaliśmy w ośmiusetmetrowcach. W finale w Brukseli zabrakło nie tylko Davida Rudishy, ale też i m.in. mistrza świata Pierre’a Amboise-Bosse’a. Tym razem w paradę naszym zawodnikom wszedł jednak Nijel Amos. Botswańczyk wygrał Diamentową Ligę już po raz trzeci, a wczoraj na finiszu okazał się lepszy właśnie od dwójki Polaków. Drugie miejsce zajął Marcin Lewandowski, a trzecie Adam Kszczot. Humorów naszym zawodnikom, którzy mieli wyraźną chrapkę na diament, nie poprawiły zapewne nawet najlepsze w tym sezonie czasy.

W konkurencjach technicznych, jako pierwsza z biało-czerwonych zaprezentowała się Kamila Lićwinko. Po Polce widać było zmęczenie sezonem, bo ostatecznie, i tak po męczarniach, zaliczyła zaledwie 1.88 m, co dało jej 5. lokatę. W tej konkurencji zwyciężczynię można było typować w ciemno na długo przed konkursem. Marija Lasickene kolejny raz zdominowała rywalki, tym razem wygrywając z przewagą 8 cm (2.02 m). Rosjanka wygrała wszystkie tegoroczne mityngi Diamentowej Ligi.

Ostatnie dobre wyniki jeszcze dawały nam nadzieję, że może Piotrowi Małachowskiemu uda się obronić pierwszą pozycję sprzed roku. Niestety, czwarty z rzędu, a piąty w ogóle triumf w cyklu nie stał się faktem, choć Polak i tak zajął dobre, 3. miejsce (65.73). Szósty był Robert Urbanek (64.20). Diament zdobył mistrz świata, Litwin Andrius Gudzius (68.16).

W pozostałych konkurencjach oglądaliśmy trochę mniej niespodzianek niż w Zurychu. Trzeba przyznać, że w niektórych konkurencjach na starcie zabrakło mistrzów świata, co skrzętnie wykorzystali ci, którzy w Londynie znaleźli się na niższych stopniach podium lub tuż za nim. SIergiej Szubienkow wygrał 110 m ppł (zabrakło McLoada i Bajiego), Elaine Thompson wygrała 100 m (nie było Bowie i Schippers), Dalilah Muhammad triumfowała na 400 m ppł (zabrakło Kori Carter), a pod nieobecność Phyllis Francis, najlepsza na 400 m okazała się Shaunae Miller-Uibo. Bahamka tym samym powtórzyła wyczyn Allyson Felix z 2010 roku, wygrywając w jednym roku Diamentową Ligę na 200 i 400 m.

Dość słabo w finale skoku w dal zaprezentowała się Brittney Reese, która zajęła dopiero 5. miejsce. Zwycięstwo odniosła Serbka Ivana Spanović. O 0.02 s historyczny triumf na 200 m przegrał Ramil Gulijew. Mistrz świata przegrał z Noah Lylesem i Ameerem Webbem. W pozostałych konkurencjach nie było sensacji. Diamenty zdobyli faworyci: Katerini Stefanidi (skok o tyczce), Sandra Perković (rzut dyskiem), Hellen Obiri (5000 m), Christian Taylor (trójskok) i Conseslus Kipruto (3000 m z przeszkodami).



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password