Lekkoatletyka – DME: Polscy lekkoatleci drudzy w Europie!

Lekkoatletyczna reprezentacja Polski zdobyła srebrny medal odbywających się w Lille Drużynowych Mistrzostw Europy. W zmaganiach Superligi nasi zawodnicy zgromadzili 295 punktów, odnosząc największy sukces w historii tych zmagań.

Po dwóch dniach mistrzostw również zajmowaliśmy drugie miejsce, a układ konkurencji wydawał się być dla nas korzystny. Wprawdzie nie dawał nam większych szans na wyprzedzenie Niemców, ale przewidywał wygraną z Francuzami i Brytyjczykami. Sport wprawdzie jest nieprzewidywalny, ale tym razem wszystko się sprawdziło. Już pierwsza konkurencja przyniosła nam maksymalne 11 punktów, a to za sprawą Pawła Fajdka, choć trzeba przyznać, że kibicom zadrżały serca, po tym jak Polak spalił dwie pierwsze próby. Na szczęście trzecia była już ważna, a rzut na odległość 78.29 z miejsca zapewnił Fajdkowi zwycięstwo. W równolegle rozgrywanym konkursie kulomiotek dobrze zaprezentowała się również Paulina Guba. Choć 17.67 to wynik daleki od rekordu życiowego Polki na otwartym stadionie (18.24 z tego sezonu), to dał on 3. miejsce i ważne 9 punktów. Niedługo potem rozpoczął się konkurs skoku wzwyż pań z Kamilą Lićwinko w roli faworytki. Polka nie zawiodła oczekiwań, skoczyła 1.97 m w pierwszej próbie i tak jak Fajdek zgarnęła pełną pulę.

Początek dnia na bieżni był już trochę gorszy, ale wina za taki stan rzeczy nie leży tylko po stronie naszych reprezentantów. Damian Czykier po dobrym biegu wywalczył 4. miejsce w finale na 110 m przez płotki (13.40). O punkty nie mogła zaś walczyć Karolina Kołeczek na dystansie o 10 m krótszym. Polka została zdyskwalifikowana za falstart (reakcja 0.092 przy dopuszczalnej 0.1) i nie została dopuszczona do biegu nawet „pod protestem”, jak chociażby Holender Bonevacia we wczorajszym finale na 400 m. Warto też przypomnieć, że za niemalże identyczne wykroczenie w piątkowych eliminacjach płotków panów, tylko żółtą kartką został ukarany Niemiec Erik Balnuweit. Ostatecznie zdyskwalifikowana Kołeczek zdobyła dla Polski 4,5 punktu. Lekką kontrowersję obejrzeliśmy też w finale 800 m mężczyzn. Adam Kszczot wygrał bieg, ale na trasie wyszedł poza tor (na prostej) będąc wypchniętym przez przeciwnika. Interpretacja tej sytuacji zależała od sędziów. Uznali oni jednak, że Polak skorzystał na przebiegnięciu poza bieżnią i ukarali go dyskwalifikacją. Niestety równało się to zerowej zdobyczy punktowej. Potem było już lepiej. Angelika Cichocka zajęła drugie miejsce na 1500 m (4:12.16), a Krystian Zalewski był 3. na 3000 m z przeszkodami (8:33.02). Zgodnie z przewidywaniami słabiej poszło Michałowi Rozmysowi na 3000 m (9. lokata – 8:11.90) i Karolowi Zalewskiemu na 200 m (6. pozycja – 20.87).

Bardzo dobrze Piotra Małachowskiego zastąpił Robert Urbanek. Polak wprawdzie przegrał 1. miejsce o zaledwie 5 cm z Robertem Hartingiem, ale w III kolejce uzyskał minimum na MŚ w Londynie (66.25). Brawa należą się również Marcelinie Witek za podium w rzucie oszczepem (3. miejsce – 60.98).

Warto wspomnieć o występach powyżej oczekiwań. Przede wszystkim zabłysnęła Anna Kiełbasińska, która zajęła świetne 2. miejsce w biegu na 200 m, Początkowo podano, że pobiła swój rekord życiowy (22.93) i uzyskała minimum na MŚ, ale ostatecznie, ze względu na awarię aparatury do pomiaru, uznano wyniki z pomiaru ręcznego (22.8-), co oczywiście wyklucza jakiekolwiek rekordy. Brawa należą się również Annie Jagaciak-Michalskiej za 5. miejsce w skoku w dal (6.35), oraz Paulinie Kaczyńskiej za taką samą lokatę na 5000 m (16:01.68).

Nie obyło się też bez, na szczęście niewielkich i niemających wielkiego wpływu, rozczarowań. Za takie można uznać 5. miejsce Piotra Liska w konkursie tyczkarzy (5.45) i 7. pozycję Karola Hoffmanna w trójskoku (16.42).

Zmagania tradycyjnie zakończyły sztafety 4×400 m. Świetnie spisała się żeńska drużyna, która, mimo iż biegała bez Justyny Święty, i tak odniosła zwycięstwo. Iga Baumgart, Patrycja Wyciszkiewicz, Martyna Dąbrowska i Małgorzata Hołub umocniły Polskę na 1. miejscu europejskich tabel (3:27.60). Zaciętą i zwycięską walkę w finale A stoczyli też panowie. Łukasz Krawczuk, Michał Pietrzak, Jakub Krzewina i Rafał Omelko pokonali na finiszu Francuzów (3.03.86), ale ich czas okazał się gorszy aż od trzech ekip z finału B, co poskutkowało 4. miejscem.

Polska ostatecznie zgromadziła 295 punktów i wyprzedziła drugą Francję o 25 „oczek”. Gospodarze wyszarpali brąz ostatnim biegiem, gdzie słabiej zaprezentowali się Brytyjczycy, co kosztowało ich spadek na 4. pozycję. Pewne zwycięstwo odnieśli Niemcy zdobywając 321,5 punktu. Taka przewaga pokazuje, że nawet przy braku dyskwalifikacji dla Kszczota i Swobody, i tak nie bylibyśmy w stanie zdobyć złota. Z Superligi, oprócz zawieszonych Rosjan, spadają też Holendrzy i Białorusini. Ich miejsce zajmą Szwedzi, Finowie i Szwajcarzy.