Lekkoatletyka – DME: Udane eliminacje Polaków, falstart Swobody

We francuskim Lille rozpoczęły się zmagania Superligi Drużynowych Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce. Po raz pierwszy w historii rozegrano biegi eliminacyjne w sprintach i biegach płotkarskich, które wypełniły cały program pierwszego dnia zawodów.

Punkty zdobywali dziś tylko zawodnicy, którzy nie weszli do finałowej ósemki. Niestety w tym gronie znaleźli się też Polacy, którzy w opinii ekspertów i bukmacherów typowani są do miejsca na podium. Należy przypomnieć, że w tegorocznej edycji zawodnicy otrzymują punkty w przedziale 1-11, w zależności od zajętego miejsca, a to dlatego, że w zmaganiach ciągle nie mogą brać udziału zawieszeni Rosjanie. Po rozegraniu serii B (również nowość) w biegach na 100 metrów i sztafetach 4×100 m, jako pierwsi do walki o finał przystąpili płotkarze biegający 400 m. Zasady kwalifikacji były takie same, jak i w pozostałych konkurencjach – awansowała najlepsza trójka z każdego z półfinałów + dwóch zawodników z czasami. Patryk Dobek nie miał problemów z zajęciem miejsca premiowanego awansem. W swoim biegu był 2. z czasem 50.53, ogólnie jego wynik był piąty. Nawet mniejsze obawy o awans mieliśmy w przypadku pań. Joanna Linkiewicz w swoim półfinale mogła przegrać tylko z Eilidh Doyle i ostatecznie tak się stało. 57.39 ostatecznie również było piątym czasem dnia.

Następnie do rywalizacji stanęli sprinterzy i sprinterki biegający/e na 100 m. I to właśnie na tym dystansie doświadczyliśmy pierwszych gorzkich momentów, choć trzeba przyznać, że w przypadku Dominika Kopecia, który reprezentował nas wśród panów, zakładaliśmy niżej punktowane miejsce. Polak pechowo trafił na bieg z wiatrem w twarz i ostatecznie zajął w nim 5. miejsce, a wynik 10.70 pozwolił tylko na zajęcie 9. pozycji. Nie zobaczymy więc naszego reprezentanta w finale biegu na 100 m mężczyzn, a na konto naszej kadry wpłynęły 3 punkty. Niestety nie zobaczymy też naszej reprezentantki w finale biegu na 100 m kobiet. Ewa Swoboda, która miała walczyć o pierwszą trójkę, w półfinale popełniła falstart i w związku z tym nie została sklasyfikowana i nie zdobyła żadnego punktu.

Lepiej poszło reszcie sprinterów i płotkarzy, którzy w komplecie awansowali do finałów. Piąte czasy dnia osiągnęli Rafał Omelko (46.38) i Iga Baumgart (52.61) w biegach na 400 m, choć każde z nich zastosowało inną taktykę. Bardzo pewnie wyglądały awanse Karoliny Kołeczek (13.17) na 100 m przez płotki i Damiana Czykiera (13.48) na dystansie o 10 m dłuższym. Szczególnie dobrze wyglądał zawodnik Podlasia Białystok, który wygrał swój bieg i wszedł do finału z trzecim rezultatem. Na koniec dnia do rywalizacji we wietrznym Lille przystąpili dwustumetrowcy. Choć tegoroczne wyniki naszych reprezentantów pozwalały mieć obawy, czy uda im się zmieścić w ósemce, to zarówno Karol Zalewski, jak i Anna Kiełbasińska (23.62), bardzo dobrze poradzili sobie z warunkami atmosferycznymi i rywalami i już (jeśli ukończą finał) zdobyli więcej punktów niż zakładano. Zalewski nawet wygrał swój półfinał z czasem 21.00.

Jutro rozpoczyna się prawdziwa walka o punkty, a do konkurencji biegowych dołączą konkurencje techniczne. Jako pierwsze do walki przystąpią młociarki, niestety bez Anity Włodarczyk, która w ostatniej chwili została zastąpiona przez Malwinę Kopron.