Lekkoatletyka – MEU23: Nie ma Andrejczyk, ale jest Witek! Brąz w oszczepie

Wywalczyła nie tylko brązowy medal. Wywalczyła też rekord życiowy. Przegrała z najlepszymi. Jedną z ich jest mistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro – Sara Kolak. Marcelina Witek, rzucając oszczepem na 63,03m, zapewniła sobie najniższy stopień podium.

Finał rzutu oszczepem kobiet stał na bardzo wysokim poziomie. Nie mogło być jednak inaczej, jak faworytką była mistrzyni olimpijska z Rio. Młoda, ale niewiarygodna. Polka miała z kim walczyć. Ale jej dotychczasowy rekord życiowy nie dałby jej medalu. Musiała postawić więc wszystko, by cokolwiek zdobyć. I postawiła. Do czwartego podejścia była…czwarta. To miejsce, które dzisiaj nasi reprezentanci polubili. Już wtedy Sara Kolak miała na swoim koncie rzut powyżej 65 metrów. Jednak druga wtedy Aneta Kocina miała 62,38m, a trzecia – Turczynka Eda Tugsuz – 62,37m. To było do zrobienia.

Wymagało to nadal poprawienia najlepszego rzutu w życiu, ale po to są takie mistrzostwa, prawda? Piąty rzut. Co robi Marcelina Witek? Rzuca, to wiadomo, ale jak! 63,03m. Pobija rekord życiowy i przesuwa się na drugą pozycję. Walka nie była jednak jeszcze zakończona. Te dwie rywalki – Austriaczka i Turczynka – były w stanie to zrobić. Były w stanie przerzucić naszą reprezentantkę. Jedna z nich to zrobiła. Aneta Kocina uzyskała 64,47, co bezsprzecznie dało jej srebro. Chorwatki nikt nie mógł pokonać, to wiedzieli wszyscy. Turczynka nie dorzuciła do sześćdziesiątego metra i pozostało jej cieszyć się z czwartek pozycji. Dzięki temu to Biało-Czerwona była już pewna medalu. Tylko jakiego koloru? Drugi raz pobić swój rekord życiowy i to jeszcze o prawie 1,5m. to rzecz praktycznie nie do wykonania. Tym razem się nie udało, ale wierzymy, że nie jest to jej ostatnie słowo!

Wyniki:

  1. Sara Kolak (CRO) 65,12
  2. Anete Kocina (AUT) 64,45
  3. Marcelina Witek (POL) 63,03
  4. Eda Tugsuz (TUR) 62,37
  5. Sigrid Berge (NOR) 60,44

10. Klaudia Maruszewska 55,11