Lekkoatletyka – MŚ: Świetna forma Nowickiego i Fajdka


W środę na londyńskim Stadionie Olimpijskim zaprezentowało się tylko dwóch Polaków, ale za to była to prezentacja wyborna. W kwalifikacjach rzutu młotem najlepszy wynik osiągnął Wojciech Nowicki, niewiele gorszy wynik osiągnął Paweł Fajdek.

Fajdek ze stadionu w Londynie nie ma najlepszych wspomnień, wszyscy pamiętamy eliminacje w czasie igrzysk w 2012 roku, kiedy to nasz miotacz spalił wszystkie trzy próby i zamiast walczyć o olimpijski krążek musiał zasiąść na trybunach. I dziś przez moment podniosło się nam ciśnienie, bo Fajdek w pierwszej próbie rzucił słabo, ledwie za granicę 70 metrów. Na szczęście wszystko wróciło do normy w drugiej próbie, kiedy Paweł posłał młot na odległość 76.82 i mógł już spokojnie wracać do hotelu, by szykować się do piątkowego finału. Wynik Fajdka okazał się drugim najlepszym w dzisiejszych eliminacjach. Ciut lepszy, dokładnie o 3 centymetry rezultat uzyskał brązowy medalista olimpijski z Rio, Wojciech Nowicki. Uczynił to w pierwszej kolejce, pokazując, że będzie jednym z głównych faworytów do złota. Fascynujący konkurs czeka nas w piątkowy wieczór.

Niespotykana historia miała miejsce w biegu mężczyzn na 200 metrów. Otóż Issac Makwala z Botswany został dopuszczony do dodatkowego biegu eliminacyjnego. W samotnym zmaganiu z czasem musiał uzyskać wynik poniżej 20.50, by wejść do finału i sztuka mu się udała. Skąd takie kuriozum? Otóż sprinter miał kłopoty żołądkowe od początku mistrzostw i wobec podejrzenia choroby zakaźnej został wykluczony z rywalizacji na 400 i 200 metrów. Obowiązkowa kwarantanna zakończyła się jednak dziś po południu, wykluczono groźne infekcje i umożliwiono mu dodatkowy start. Botswańczyk, jeden z faworytów konkurencji nie miał też kłopotów z rozegranym kilkadziesiąt minut później półfinale, awansując do biegu medalowego z trzecim czasem.

Dziś w Londynie rozegrano tylko trzy finały, w sumie nie tylko dla polskich kibiców był to nudnawy dzień. Patrząc na to wydaje się, że pomysł rozciągnięcia mistrzostw na 10 dni jest grubą przesadą. W pchnięciu kulą kobiet  złoto przypadło Chince Lijiao Gong (19.94), srebro Węgierce Anicie Marton (19.49 w ostatnim pchnięciu) i brąz mistrzyni olimpijskiej, Amerykance Michelle Carter (19.14). Do dużej niespodzianki doszło w finale biegu na 400 metró przez płotki. Złoto wywalczył z wynikiem 48.35 Norweg Karsten Warholm. To był najwolniejszy finał tej konkurencji w historii, ale nic w tym dziwnego. Cały wieczór w Londynie opętańczo padało, nawet niebo płakało z nudów. No pewnie nie nudzą się dziś w Norwegii. Ciekawie było też w finale płaskiej czterystumetróki pań. Złoto po fantastycznym finiszu wywalczyła Amerykanka Phyllis Francis. Dopiero trzecia byłą Allyson Felix.

Polska wciąż pozostaje na czwartym miejscu w klasyfikacji medalowej mistrzostw, wyprzedzają nas USA, Kenia, RPA, Chiny mają identyczny dorobek. To samo miejsce okupujemy w klasyfikacji punktowej.

Wyniki finałów:

400 m ppl mężczyzn:
1. Karsten Warholm (Norwegia) 48.35
2. Yasmani Copello (Turcja) 48.49
3. Kerron Clement (USA) 48.52

400 m kobiet
1. Phyllis Francis (USA) 49.92
2. Salwa Eid Naser (Bahrajn) 50.06
3. Allyson Felix (USA) 50.08

Pchnięcie kulą kobiet:
1. Lijao Gong (Chiny) 19.94
2. Anita Marton (Węgry) 19.49
3. Michelle Carter (USA) 19.14



Bartosz Szafran4711 Posts

Jeden z założycieli portalu, przez kilka lat jego redaktor naczelny. Obecnie zajmuje się na stronie badmintonem, boksem, bobslejami, skeletonem, szermierką. Były sędzia piłkarski, obecnie badmintonowy, z zawodu lekarz. Miłośnik dobrych książek.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password