Lekkoatletyka – Orlen Cup: Zwycięstwa i minima Polaków

Zwycięstwami Biało-czerwonych w 4 konkurencjach zakończył się w Łodzi mityng Orlen Cup. Swój pierwszy start w sezonie drugim wynikiem na świecie zakończyła Kamila Lićwinko. Kilkorgu innym naszym lekkoatletom udało się wypełnić minima na zbliżające się HME. 

Pierwszy w sezonie konkurs w skoku wzwyż Kamila Lićwinko musi zaliczyć do udanych. Nie tylko wygrała konkurs i wypełniła minimum na Halowe Mistrzostwa Europy w Belgradzie, ale i , dzięki wynikowi 1.97 m, została wiceliderką światowych tabel (wyżej skakały Litwinka Airine Palsyte i Rosjanka Marija Kuczina, która nie wystartuje w Serbii). Na uwagę zasługuje też rekord życiowy Aleksandry Nowakowskiej (1.84 m).

Jestem zadowolona z dzisiejszego występu, nie ukrywam, że były bardzo duże emocje, z którymi na wyższych wysokościach już sobie nie mogłam poradzić. Pierwszy start po długiej przerwie, po nieudanym sezonie letnim, więc miałam trochę wątpliwości i stresu, ale bardzo się cieszę, że udało mi się go pokonać, powalczyłam na wysokości 197 cm, udało mi się ją przeskoczyć więc to też dodało mi pewności i cieszę się, że niedługo następny start – powiedziała po zawodach Kamila Lićwinko

Ze zwycięskiego szlaku nie schodzi Piotr Lisek, choć dzisiejsza wygrana nie przyszła mu łatwo. Dopiero w trzecich próbach zaliczał 5.78 i 5.87 m. Trzeba jednak przyznać, że Polak utrzymuje wyborną formę. Wynik, z którym zakończył dzisiejszy mityng jest trzecim najlepszym w tym roku na świecie. Wszystkie należą do Liska. Powody do radości ma też drugi dzisiaj Paweł Wojciechowski. Były mistrz świata uzyskał wyczekiwane minimum na HME (5.78 m), a tak się składa, że dzięki temu wskoczył na drugie miejsce tegorocznych list europejskich (gdyby nie liczyć Rosjanina Morgunowa).

Troszeczkę jestem zawiedziony, że nie udało mi się skoczyć tego 5.94. Myślę, że było to w moim zasięgu, w tej trzeciej próbie naprawdę już było blisko. Gdzieś tam delikatny błąd popełniłem wznosząc się ku górze. Ale czułem się dobrze, gdybym skoczył te 5.94 myślę, że byłoby ciekawie – powiedział Piotr Lisek.

Bardzo dobrze w starciu z zagranicznymi sprinterkami spisała się Ewa Swoboda. Halowa rekordzistka świata juniorek uzyskała swój najlepszy wynik w sezonie (7.20). Choć po biegu nie ukrywała, że liczy na więcej – Mam nadzieję, że będzie co najmniej 7.15 w tym sezonie, bo żeby dostać się do finału w Belgradzie no to trzeba przynajmniej 7.15. 

Do grona polskich zwycięzców tegorocznego Orlen Cup dołączył również Konrad Bukowiecki. Najlepszemu obecnie polskiemu kulomiotowi starali się przeszkodzić Michał Haratyk i Kongijczyk Franck Elemba, ale już pierwsza próba mistrza świata juniorów rozstrzygnęła konkurs. 20.73 m to wprawdzie nie jest najlepszy wynik Polaka w tym sezonie, ale pozwolił mu na pokonanie rywali. Haratyk zajął 3. miejsce z wynikiem 20.08 m. Obaj już wcześniej zapewnili sobie przepustki na czempionat Starego  Kontynentu.

Karolina Kołeczek przegrała dzisiaj walkę z zagranicznymi płotkarkami, ale ważniejszy okazał się jej rezultat półfinałowy. Walcząc o finał Polka uzyskała czas 8.11 s, który jest lepszy od wskaźnika PZLA na HME. Zwyciężczynią tej konkurencji została finalistka zeszłorocznych igrzysk, Kanadyjka Phylicia George (7.93 s).

Do wyjazdu do Serbii może też przygotowywać się Damian Czykier. Białostoczanin przegrał wprawdzie finał biegu na 60 m przez płotki z Balazsem Bajim (7.54 s) i Petrem Svobodą, ale minął linię mety z wynikiem 7.71 s, lepszym od minimum o 0.4 s. Falstart wykluczył z biegu finałowego Dominika Bochenka.

Bieg na 60 m po raz drugi z rzędu wygrał Kubańczyk Yunier Perez. Obchodzący swoje 32 urodziny zawodnik wygrał finał z wynikiem 6.53 s. Najszybszy z Polaków okazał się junior Dominik Smosarski (6.79 s).