Łucznictwo: Okręt idzie na dno? [KOMENTARZ]


Wyniki tegorocznych mistrzostw świata dobitnie pokazują, że polskie łucznictwo z roku na rok jest w coraz gorszej formie. Trudno co prawda mieć pretensje o porażki z zawodnikami z Azji czy innych krajów stanowiących o sile światowego łucznictwa. Martwi jednak fakt, że zabrakło chociażby jednej niespodzianki czy choćby pojedynczego awansu do dalszej fazy zawodów.

Embed from Getty Images

Chluby nie przynoszą nam przede wszystkim turnieje drużynowe, gdzie żadnej z naszych reprezentacji nie udało się przejść rundy kwalifikacyjnej, a panowie odpadli z rywalizacji razem z takimi reprezentacjami jak Kuba, Arabia Saudyjska czy Bhutan.

Powoli stajemy się zatem łuczniczym trzecim światem, a przecież brązowy medal drużyny łuczniczek w Atlancie, czy sukcesy Justyny Mospinek, nie pochodzą z ery kamienia łupanego. Co stało się w tym czasie? Może brakuje jasnych i przejrzystych reguł rywalizacji, które skutecznie odpychają młodzież od tej dyscypliny sportu, a starszych łuczników zniechęcają do dalszej rywalizacji? Trudno bowiem racjonalnie wyjaśnić brak powołań na mistrzostwa świata dla najlepszych łuczników w Polsce – aktualnego mistrza kraju, Sławomira Napłoszka, srebrnej medalistki krajowego czempionatu i olimpijki z Rio de Janeiro, Kariny Lipiarskiej-Pałki czy notujących dobre rezultaty Mileny Barakońskiej i Pawła Marca.

Napłoszek był co prawda bliski wyjazdu na czempionat do Meksyku. Nowy trener reprezentacji, Koreańczyk Sungho Choi powołał naszego doświadczonego zawodnika na Puchar Świata do Berlina, który mógł otworzyć mu furtkę do wyjazdu na mistrzostwa świata. Wtedy „dziwnym trafem” Polakowi postawiono zarzuty o obraźliwe wypowiedzi pod zarzutem Prezesa Polskiego Związku Łuczniczego. A przecież wynik 670 pkt, wystrzelany w tym roku przez Napłoszka dałby mu piąte miejsce w rundzie rankingowej tegorocznych mistrzostw. Zamiast bić się o medale najważniejszych zawodach, 49-letni Warszawianin musi walczyć z kłodami rzucanymi mu pod nogi. Cała sytuacja uderza także w jego uzdolnioną córkę, Kamilę, która nie otrzymała powołania m.in. na ostatnie Mistrzostwa Świata Juniorów w Rosario, pomimo bycia jedną z najlepszych juniorek w kraju.

Z kolei Lipiarska-Pałka, która długo walczyła o możliwość wyjazdu na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro i wciąż, pomimo treningów poza kadrą, utrzymuje się w polskiej czołówce, najważniejsze imprezy musi śledzić w domu z nieco innego powodu. Jak zdradziła w wywiadzie z portalem dziennikpolski24.pl, trener odsunął ją od reprezentacji, gdyż… psuje w niej atmosferę.

Mistrzostwa Świata w Meksyku miały być początkiem selekcji na Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2020 roku. Po zawodach wizja jest jednak taka, że na najważniejszą imprezę czterolecia możemy wcale nie pojechać. Trudno negować, że fakt przecierania młodych zawodników w starciach z najlepszymi łucznikami świata jest niezwykle istotny i z pewnością może zaprocentować w przyszłości. Pytanie brzmi jednak, czy mistrzostwa świata, czyli najważniejsza impreza sezonu powinna stanowić poligon doświadczalny. Jest to o tyle kontrowersyjne, że na mistrzostwa  pojechali nie najlepsi łucznicy w kraju (oczywiście nie mówię tu o wszystkich), a zawodnicy notujący dość przeciętne rezultaty, którzy mieli już swoje szanse na tak ważnych zawodach

Pewne jest, że takie działania nie poprawią wyników i sytuacji w polskim łucznictwie, które z roku na rok notuje coraz gorsze rezultaty. Szokujący jest fakt, że niektórzy wydają się nie zdawać sprawy z tego, że okręt, który rozbija się o własnoręcznie stworzone góry lodowe, pójdzie na dno razem z kapitanami.



Mateusz Górecki1945 Posts

Z portalem igrzyska24.pl związany od początku jego istnienia. Pasjonat wielu dyscyplin, które tworzą razem mieszankę wybuchową - łyżwiarstwa figurowego, karate, strzelectwa, wspinaczki sportowej, łucznictwa czy szermierki. Korespondent portalu podczas The World Games 2017 we Wrocławiu. Poza sportem zainteresowany muzyką i literaturą sensacyjną.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password