Łyżwiarstwo szybkie – Puchar Świata: Udana niedziela Polaków, choć bez fajerwerków


Ostatni dzień rywalizacji łyżwiarzy szybkich na Pucharze Świata w Heerenveen za nami. Niedziela okazała się być dla Polaków udana. Choć nie było fajerwerków i rekordowych przejazdów, mamy prawo być zadowoleni.

Ostatniego dnia rywalizacji w Heerenveen odbyła się rywalizacja na 1000, 3000, 5000 metrów oraz sprinty sztafet. Na najkrótszym spośród tych dystansów dominowały Japonki. Wygrała Nao Kodaira, która jako jedyna złamała barierę minuty i 14 sekund. Obok niej na podium stanęła również jej rodaczka – Miho Takagi oraz Holenderka Jorien ter Mors. Z dobrej strony pokazała się Natalia Czerwonka, której czas 1:16.50 zapewnił 14. miejsce. Na dystansie 1000 metrów mogliśmy oglądać również Kaję Ziomek. Ona z kolei zanotowała czas 1:20.04 i uplasowała się na 20. miejscu w grupie B.

U mężczyzn na 1000 metrów pojechali Sebastian Kłosiński, Piotr Michalski i Artur Waś. Pierwszy z czasem 1:10.23 zajął 17. miejsce w grupie A. Drugi zaś był 10. w grupie B. Uzyskał jednak niewiele słabszy czas od Kłosińskiego, gdyż 1000 metrów przejechał w 1:10.54. Artur Waś natomiast z czasem 1:10.79 zajął 18. miejsce w grupie B. Zawody wygrał Rosjanin Paweł Kuliżnikow (1:07.97), który wyprzedził Kaia Verbija (Holandia) i Havarda Lorentzena (Norwegia).

Rywalizację na 3000 metrów bardzo pewnie wygrała Holenderka Antoinette de Jong (4:03.53). Wszystkie pięć reprezentantek Polski startujące na tym dystansie pojechały zaś w grupie B. Luiza Złotkowska (4:09.69), Katarzyna Bachleda-Curuś (4:09.92), Katarzyna Woźniak (4:11.09), Magdalena Czyszczoń (4:12.05) i Karolina Bosiek (4:15.41) zajęły w niej kolejno 8., 10., 15., 17. i 21. miejsce. Pierwszymi punktami do klasyfikacji generalnej PŚ cieszyć mogły się zatem tylko dwie pierwsze.

Długodystansowcy płci męskiej mierzyli się zaś na nieco dłuższym dystansie 5000 metrów. Ten dystans również zdominował reprezentant Holandii Sven Kramer przejechał pięć kilometrów w czasie 6:12.88 i drugiego Ted-Jana Bloemena z Kanady wyprzedził o przeszło dwie sekundy! Nasi rodacy startowali w grupie B. Najlepszym spośród biało-czerwonych okazał się zgodnie z przewidywaniami Jan Szymański, któremu czas 6:23.20 pozwolił na zajęcie 12. miejsce w tej grupie zawodników. Dwie pozycje za nim, z czasem 6:24.26 przejazd ukończył Adrian Wielgat. Obaj mogli cieszyć się zatem pierwszym dorobkiem punktowym.

Na sam koniec weekendu w Heerenveen rozegrano jeszcze sprinty sztafet. U kobiet wystąpiło tylko sześć zespołów, a wśród nich zabrakło Polek. Wygrały Rosjanki z czasem 1:26.62. Na podium, z niespełna dwusekundową stratą, zmieściły się także Norweżki i Koreanki.

Biało-czerwoni swoją kadrę wystawili za to na sprint mężczyzn. Artur Nogal, Piotr Michalski, Sebastian Kłosiński i Artur Waś spisali się bardzo dobrze. Czas 1:21.05 sprawił, że Polacy długo utrzymywali się na prowadzeniu, a ostatecznie zostali wyprzedzeni przez tylko trzy reprezentacje. Wygrali Kanadyjczycy z czasem 1:19.55, a na podium stanęli jeszcze Norwegowie i Rosjanie.



Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password