Mamy to! Felieton Magdy Piekarskiej

Dzisiaj miałam pisać o pucharze Polski, ale czym jest taki turniej krajowy przy wydarzeniu na sportową skalę światową? Miniony weekend zdecydowanie należał bowiem do szablistek! Dziewczyny w drużynowym pucharze świata w Belgii zajęły 5. miejsce i tak moi Mili, zakwalifikowały się na IO w Rio de Janeiro.

Zazdroszczę! W pozytywnym tego słowa znaczeniu, rzecz jasna. Marzy mi się, żeby nasza (szpadowa) drużyna się zakwalifikowała, ale na to przyjdzie nam czekać przynajmniej do Tokio 2020 r. Teraz cieszę się z kwalifikacji szablistek. Dziewczyny! Zrobiłyście kawał świetnej roboty. Gratuluję, chylę czoła, chapeau bas. Pierwszy cel został osiągnięty, drugi jeszcze przed Wami i już trzymam kciuki za Wasz medal. Przy tak fantastycznych wieściach, nie pokuszę się już nawet o zrelacjonowanie Wam występów dziewczyn w turnieju indywidualnym. Poprzestańmy na kwalifikacji i cieszmy się nią wszyscy.

Z Belgii przenoszę się już na polskie podwórko, gdzie odbył się puchar świata „O Szablę Wołodyjowskiego”. Niestety Polacy nie błyszczeli w tym turnieju, co więcej, żadnemu z nich nie udało się przebrnąć przez eliminacje. Szkoda. Jakże cudnie byłoby dopingować Polaków walczących chociażby w szerokim finale, który odbywał się w gmachu Politechniki Warszawskiej. Tymczasem, kibice mogli oglądać finał w wykonaniu dwóch Koreańczyków. Zwycięzcą został ubiegłoroczny triumfator- Bongil Gu, który pokonał swojego młodszego kolegę- Junho Kima. Na najniższym stopniu podium stanęli: Kamil Ibragimov z Rosji i Aliaksandr Buikevich z Białorusi. W turnieju drużynowym Polacy również nie powalczyli dobrze i ostatecznie zajęli 15. miejsce. Triumf zapewnili sobie Amerykanie przed Rosjanami i Niemcami.

Na osłodę niepowodzeń Polaków, pozostało nam cieszyć się z wyróżnienia sześciorga wybitnych szermierzy. Z okazji 100-lecia Międzynarodowej Federacji Szermierczej (FIE) powstała bowiem Galeria Chwały FIE, która teraz ma nowych członków: panów Adama Lisewskiego, Ryszarda Parulskiego, Jerzego Pawłowskiego, Witolda Woydę oraz jedną panią- Sylwię Gruchałę. Niestety, z uwagi na mój turniej, nie mogłam na żywo obserwować tych wydarzeń, ale sądząc po zdjęciach, oprawa całych zawodów była doskonała. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że organizacyjnie, spisaliśmy się na medal.

Na medal, a raczej na „puchar” spisali się w ten weekend niektórzy przedstawiciele szpady. W Gliwicach, odbył się, już po raz drugi w tym sezonie, puchar Polski w szpadzie kobiet i mężczyzn. Panowie zaczęli wcześniej, ale tradycyjnie już, nie obyło się bez opóźnień. Niestety tak właśnie często wyglądają krajowe turnieje. Panie walczą tego samego dnia co panowie, bo nie ma pieniędzy na to, by wynajmować salę przez dwa dni. I nie można tu winić organizatorów, w zasadzie nawet trzeba dziękować, że jeszcze ktoś chce w ogóle organizować te turnieje. Co to oznacza dla nas? Opóźnienia, dłużej rozgrywane zawody i późniejszy powrót do domu. Ale wszystko to zdają się rekompensować miejsca na podium, a najlepiej wygrane. Wśród szpadzistów najlepszy okazał się Radek Zawrotniak, który w finale pokonał Damiana Marcola 15:10. Na najniższym stopniu podium stanęli Konstanty Khadzhynov i Bartosz Staszulonek. Wśród pań, po raz kolejny (NUDAAAA) najlepsza była Renata Knapik- Miazga, która po raz kolejny już pokonała moją skromną osobę. Tym razem jednak, przegrałam jednym trafieniem i wiem, że wygrana była i jest już bardzo blisko. Ja po prostu oszczędzam siły na mistrzostwa Polski (śmiech).

A tak na poważnie, to tym razem nie byłam zadowolona z 2. miejsca i wcale nie było mi do śmiechu, ale jak to się mówi po angielsku „life goes on”. 3. miejsce zajęły: Danka Dmowska- Andrzejuk i Kamila Pytka. Turniej już za nami, a przed nami kolejne. Już 12 marca na warszawskim AWFie odbędzie się ostatni już puchar Polski szpadzistek, więc serdecznie Was zapraszam. Wierzcie mi, nie narzekamy na nadmiar kibiców, także wszyscy są mile widziani. Uprzedzam pytania- wstęp darmowy. Trzeba zabrać ze sobą jedynie dobry humor i jeszcze lepszy pomysł na doping.

Tymczasem pozdrawiam Was ze Spały, w której potrenujemy kilka najbliższych dni.

Login

Welcome! Login in to your account

Remember me Lost your password?

Lost Password