MEJ w judo: Damian Szwarnowiecki złotym medalistą!

Damian Szwarnowiecki został Mistrzem Europy juniorów w judo w kategorii do 73 kg! W decydującej walce Polak pokonał Phridona Giganiego z Gruzji. To drugi medal polskiego reprezentanta na, trwającym od wczoraj, europejskim czempionacie. Blisko podium był Tomasz Szczepaniak w kategorii do 81 kg, który w pojedynku o brązowy medal uległ Robinowi Gutsche z Niemiec.

Szwarnowiecki w kategorii do 73 kg nie miał sobie równych. Większość walk kończył ipponem, co oznacza, że pojedynki rozstrzygał przed upłynięciem czterech minut. W pierwszych dwóch rundach bezproblemowo eliminował rywali. Na początku pokonał Bułgara – Ashota Martirosyana, a potem Cypryjczyka – Phediasa Konnarisa. W 3 rundzie preeliminacji Polakowi problemów przysporzył reprezentant Hiszpanii – Alfonso Urquiza. Szwarnowiecki ostatecznie pokonał rywala przez yuko. W ćwierćfinale nasz rodak trafił na Ukraińca Artura Sarkisyana, jednak ten został szybko odprawiony przez sędziów, którzy zdyskwalifikowali go za nieprzepisową akcję. Półfinał trwał jeszcze krócej, bowiem już po minucie Szwarnowiecki wygrał z Gruzinem Levanem Gugavą, któremu założył dźwignię. W finale rywalem biało-czerwonego był również reprezentant Gruzji – Phridon Gigani. Polak od początku pojedynku szarpał i próbował pokonać przeciwnika. Miał przewagę i dwukrotnie ją udokumentował akcjami ocenionymi na waza-ari, co było jednoznaczne z zakończeniem walki i zwycięstwem naszego reprezentanta. Brązowe medale wywalczyli wspomniany wcześniej Levan Gugava oraz Rosjanin Dimitry Zujew.

Niewiele zabrakło, a cieszylibyśmy się z kolejnego medalu. Blisko jego wywalczenia był Tomasz Szczepaniak w kategorii do 81 kg. W przeciwieństwie do Szwarnowieckiego nie prezentował się tak dobrze. W dwóch pierwszych rundach pokonał: Łotysza Nikitę Voloshinsa i Belga Jeremia Bottieaua. Z Łotyszem stworzył jedną akcję ocenioną przez sędziów na yuko, a z Belgiem – dwie. W kolejnej rundzie ciężkie warunki postawił Azer Mammadali Mehdiyev. Żaden z zawodników nie mógł przeważyć szali na swoją korzyść, więc zdecydowali sędziowie, którzy wskazali Polaka jako zwycięzcę pojedynku. W ćwierćfinale Szczepaniak odpadł z rywalizacji o złoto, bowiem przegrał z Grekiem Alexiosem Ntanatsidisem, który wykonał na nim akcję punktowaną na ippon. Naszemu zawodnikowi pozostała jednak walka w repasażu. Tam okazał się lepszy od Aslana Lappinagova z Rosji decyzją sędziów. Podobnie jak w walce z Mehdiyevem, nikt nie potrafił wykonać punktowanej akcji przez cztery minuty regulaminowego czasu i dwie minuty dogrywki. W decydującej walce o brązowy medal, Polak niestety uległ Robinowi Gutsche. Niemiec wykonał na Szczepaniaku akcję punktowaną na waza-ari, co wystarczyło do zwycięstwa. Złoty medal wywalczył Alexios Ntanatsidis, który w finale pokonał Gruzina Beka Gviniashvilego. Drugi brązowy medal przypadł Azerowi Abdulhaggowi Rasullu’owi.

W dzisiejszym dniu startowały również nasze reprezentantki. W kategorii do 52 kilogramów pierwszą walkę przegrała Magdalena Miller, która zaczynała zawody od drugiej rundy. Nieco lepiej zaprezentowała się Arleta Podolak, która odpadła w trzeciej rundzie. Stać ją było na lepszy wynik, jednak w walce z Katinką Szabo z Węgier Polka wykonała nieprzepisowy atak i została zdyskwalifikowana. W kategorii wagowej do 63 kg startowały dwie Polki. Urszula Hofman odpadła po pierwszej rundzie, a Aleksandra Jabłońska po drugiej, od której zaczynała rywalizację.