MŚ w kolarstwie: Martin broni złota po przepięknej walce!

Tony Martin został mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas, powtarzając swój wyczyn sprzed roku. Jedynym Polakiem na trasie był Maciej Bodnar, który uplasował się na 26. pozycji.


W holenderskiej Limburgii miała miejsce jedna z najciekawszych czasówek ostatnich lat. Korespondencyjna walka między Martinem a srebrnym medalistą, Amerykaninem Taylorem Phinney’em trwała w najlepsze do samego końca. Na pierwszym punkcie pomiaru czasu minimalnie prowadził ten drugi, jednak w środkowej części liczącej niecałe 46 kilometrów trasy to Niemiec wyszedł na prowadzenie i zaczął powiększać przewagę nad rywalem. W końcówce zaczął jednak tracić nienajlepiej rozłożone siły, a spory wpływ na to miało usytuowane kilka kilometrów przed metą wzgórze Cauberg, na którym dobrze zbudowany, masywny Martin miał spore problemy z utrzymaniem tempa. Ostatecznie zdołał jednak zachować minimalną przewagę, wyprzedzając Phinney’a zaledwie o pięć sekund. Tym samym Martin zdobył tęczową koszulkę drugi raz z rzędu, a 22-letni Amerykanin musi jeszcze poczekać na skompletowanie mistrzowskich tytułów, w przeszłości wygrywał bowiem zarówno czempionat juniorów, jak i rywalizację do lat 23.

W cieniu pasjonującego pojedynku złotego i srebrnego medalisty toczyła się równie emocjonująca walka o brązowy medal. Spory wpływ na jej wynik miały krótkie opady deszczu, które wymusiły na zawodnikach startujących później ostrożniejszą jazdę z górki i na zakrętach. Wobec tego przeciętni zawodnicy, którzy mieli szansę jechać suchą nawierzchnią, znaleźli się niespodziewanie w gronie kandydatów do medalu. Największym zaskoczeniem w czołówce był Kazach Dmitrij Gruzdiew, który trzeci był na wszystkich punktach pomiaru czasu prócz tego najważniejszego, na którym zanotował szósty wynik. Innym beneficjentem nierównych warunków był Białorusin Wasilij Kiryjenka, który lepiej rozłożył siły i przez długi czas okupował pierwszą pozycję na mecie. Nie zrzucił go z niej ani Amerykanin Tejay van Garderen, ani doskonale jadący Włoch Marco Pinotti, który na jednym z zakrętów wywrócił się na śliskim z powodu opadów atmosferycznych przejściu dla pieszych i postanowił zrezygnować z dalszej jazdy. Białorusin bawił się tymczasem w najlepsze, widząc kolejnych zawodników notujących wyniki gorsze od jego rezultatu. Ostatecznie wyprzedzili go tylko Martin i Phinney, którzy dosłownie zdeklasowali konkurencję, a Kiryjenka mógł cieszyć się z zupełnie niespodziewanego brązu.

Przeciętnie spisał się nasz jedyny reprezentant, Maciej Bodnar. Polak całą trasę przejechał równo, ale niestety powoli. 26. miejsce „Bodego” w perspektywie dziewiątej pozycji sprzed dwóch lat należy uznać za porażkę.

***

W ostatnich godzinach pojawiły się dwie interesujące w kontekście limburskich mistrzostw informacje. Pierwsza jest taka, iż w wyścigu ze startu wspólnego Macieja Paterskiego prawdopodobnie zastąpi Jacek Morajko. Decyzję podjętą przez selekcjonera kadry narodowej Piotra Wadeckiego musi jeszcze zatwierdzić Międzynarodowa Unia Kolarska.

PZKol poinformował także o ostatecznym składzie reprezentacji orlików na sobotni wyścig ze startu wspólnego. W biało-czerwonych trykotach pojadą Paweł Bernas, Paweł Poljański, Mieszka Bulik, Piotr Gawroński i Łukasz Wiśniowski.

MŚ w kolarstwie, jazda ind. na czas mężczyzn (45,7 km):

1. Tony Martin (GER) 58’38”

2. Taylor Phinney (USA) + 5”

3. Wasilij Kiryjenka (BLR) + 1’45”

4. Tejay Van Garderen (USA) + 1’49”

5. Fredrik Kessiakoff (SWE) + 1’50”

6. Dmitrij Gruzdiew (KAZ) + 1’56”

7. Jan Barta (CZE) + 2’12”

8. Alex Dowsett (GBR) + 2’26”

9. Alberto Contador (SPA) + 2’30”

10. Adriano Malori (ITA) + 2’40”

26. Maciej Bodnar + 3’46”