MŚ w kolarstwie szosowym: Gilbert wreszcie z tęczą!

Belg Philippe Gilbert został kolarskim mistrzem świata w wyścigu ze startu wspólnego, rozegranym w holenderskiej Limburgii. Reprezentanci Polski spisali się poniżej oczekiwań.


Gilbert jest prawdziwym królem wyścigów jednodniowych. Ma na koncie zwycięstwa w takich monumentalnych klasykach jak Liege – Bastogne – Liege, La Fleche Walonne, Amstel Gold Race, Classica San Sebastian czy Giro di Lombardia, a także liczne wiktorie w pomniejszych jednodniówkach. Belgowi, prócz tytułu mistrza olimpijskiego – ta impreza nie odbywa się jednak w cyklu dorocznym – do kolekcji brakowało jedynie tęczowej koszulki – aż do dzisiaj.

Kolarze mieli do pokonania 267 kilometrów szosami holenderskiej prowincji Limburgii. Ponad 100 kilometrów wiodło z Maastricht aż do wkomponowanej w okolice miasta Valkenburg 16-kilometrowej pętli, którą zawodnicy musieli pokonać jedenastokrotnie. Od początku nie brakowało chętnych do zabrania się w ucieczkę – sporą bowiem część peletonu stanowili mniej znani zawodnicy ze słabszych krajów, których tym razem nie obowiązywał reżim dyrektorów sportowych ich ekip. W pierwszej ucieczce znalazło się więc prawie 30 zawodników, wśród których ci bardziej medialni, Włoch Cataldo, Hiszpan Lastras czy Francuz Coppel. Przewaga premierowej eskapady w szczytowym momencie wynosiła ponad 6 minut, później jednak stopniowo malała. Poważniejszym atakiem był ten przeprowadzony między innymi przez Hiszpana Alberto Contadora. W momencie doganiania przez peleton pierwszych śmiałków, z zasadniczej grupy wyskoczyła kilkunastoosobowa grupa i zmieszała się z dogorywającą ucieczką. Ostatecznie z tego mariażu powstał ponad 20-osobowy odjazd numer dwa, w którym prócz Contadora byli jeszcze m. in. Francuz Thomas Voeckler czy mianowany liderem ekipy brytyjskiej Jonathan Tiernan-Locke. Peleton zdołał jednak dogonić również tych harcowników. Chwilę przed tym w głównej grupie doszło do kraksy, która spowodowała podział na kilka mniejszych grupek. To wydarzenie plus coraz większa ilość kilometrów w nogach i szybkie tempo jazdy przełożyło się na fakt, iż w momencie wchłonięcia drugiej ucieczki – czyli około 25 kilometrów przed metą – peleton liczył sobie mniej niż 90 osób. W jego składzie byli wówczas trzej Polacy – Marek Rutkiewicz, Michał Gołaś i Jarosław Marycz. Wcześniej z powodu upadku wycofał się Tomasz Marczyński, a Przemysław Niemiec i Jacek Morajko jechali z kilkuminutową stratą do liderów.

Na ostatnie okrążenie peleton wjeżdżał już w mniej więcej 50-osobowym zestawieniu. Zawrotną prędkość wytrzymał tylko jeden broniący polskich barw kolarz – Marek Rutkiewicz. Niestety, w decydującym momencie zawodnik drużyny CCC Polsat Polkowice miał defekt i został wyeliminowany z walki o czołowe lokaty. Punktem kulminacyjnym całego wyścigu była ostatnia wspinaczka na wzgórze Cauberg. Znany z kwietniowego klasyku Amstel Gold Race podjazd tym razem nie był metą, lecz i tak odegrał kluczową rolę w końcowych rozstrzygnięciach. To na nim bowiem zaatakował Philippe Gilbert, kolarz, który jak mało kto zna tę górę. Dziesiątki razy pokonywał ją na treningach a także dwukrotnie – w 2010 i 2011 roku – świętował nań zwycięstwo w Amstel Gold Race. Próby kontrataku podejmowało się wielu kolarzy, jednak nikt nie był w stanie dotrzymać koła Belgowi. Ostatnie 1700 metrów po płaskim terenie Gilbert przemierzał już będąc pewnym wygranej. Za jego plecami rozegrała się walka o pozostałe medale. Srebrny krążek zdobył Norweg Edvald Boasson Hagen, natomiast brąz zawisł na szyi Alejandro Valverde. Hiszpan po raz czwarty stanął na podium kolarskiego czempionatu, nigdy jednak nie było mu dane cieszyć się ze złota.

Wśród Polaków najlepsze miejsce zajął Rutkiewicz, który zdołał zebrać się jeszcze po naprawie roweru i finiszować jako czterdziesty szósty, ze stratą 2 minut i 21 sekund do Gilberta. Ten sam czas zanotowali również Jarosław Marycz (53. miejsce) i Michał Gołaś (61.). Przemysław Niemiec (101.) i Jacek Morajko (102.) linię mety minęli prawie dziewięć minut później od zwycięskiego Belga.

W godzinach wcześniejszych rozegrano także wyścig ze startu wspólnego juniorów. Złoto zdobył Słoweniec Matej Mohoric. Najlepszy z Polaków, Przemysław Kasperkiewicz był dziewiętnasty.

MŚ w kolarstwie, wyścig ze startu wspólnego mężczyzn (267 km):

1. Philippe Gilbert (Belgia) 6:10’41”

2. Edvald Boasson Hagen (Norwegia) + 4”

3. Alejandro Valverde (Hiszpania) + 5”

4. John Degenkolb (Niemcy) + 5”

5. Lars Boom (Holandia) + 5”

6. Allan Davis (Australia) + 5”

7. Thomas Voeckler (Francja) + 5”

8. Ramunas Navardauskas (Litwa) + 5”

9. Sergio Henao (Kolumbia) + 5”

10. Oscar Freire (Hiszpania) + 5”

46. Marek Rutkiewicz + 2’21”

53. Jarosław Marycz + 2’21”

61. Michał Gołaś + 2’21”

101. Przemysław Niemiec + 8’55”

102. Jacek Morajko + 8’55”

Tomasz Marczyński nie ukończył.

MŚ w kolarstwie, wyścig ze startu wspólnego juniorów (129 km):

1. Matej Mohoric (Słowenia) 3:00’45”

2. Caleb Ewan (Australia)

3. Josip Rumac (Chorwacja)

19. Przemysław Kasperkiewicz

64. Maciej Kasperkiewicz + 12”

65. Maciej Stosz + 12”

Szymon Rekita nie ukończył.