MŚ w łucznictwie: Duńska sensacja w Antalyi! Jager i Lee najlepsi!

Dla Polaków rozgrywane w Antalyi Mistrzostwa Świata w łucznictwie zakończyły się bardzo szybko. Myli się jednak ten, kto uważa, że w związku z tym zabrakło emocji. Wręcz przeciwnie! Sensacja goniła sensację. Największą sprawiła Dunka Maja Jager. która w drodze do złota pokonała m.in. dwie Koreanki. 

2013_World_Archery_Championships_logoJager do tej pory nie miała na swoim koncie większych sukcesów w rywalizacji indywidualnej. W Antalyi jednak od samego początku pokazywała dobrą formę. Dunka w eliminacjach wystrzelała szósty rezultat, a przez turniej główny przeszła jak burza. Jager rozpoczęła zmagania od trzeciej rundy, w której wyeliminowała Ukrainkę Anastasię Pavlovą. W kolejnej rundzie po wyrównanym pojedynku pokonała 6:5 Rosjankę Natalię Erdynievą, zaś w ćwierćfinale w takim samym stosunku zwyciężyła Ki Bo-Bae. Koreańska mistrzyni olimpijska zaczyna chyba mieć kompleks Dunki. Podczas MŚ 2011 przegrała bowiem w trzeciej rundzie właśnie z Jager. W półfinale rywalką Jager była inna Koreanka – Ok Hee Yun, ale i ona musiała skapitulować. Yun przegrała 3:7, a Jager po raz pierwszy w karierze znalazła się w finale Mistrzostw Świata. Drugą finalistką została Chinka Jing Xu. Rozstawiona z „15” zawodniczka pokonała kolejno Australijkę Barnard 6:0, Natalię Leśniak 6:4, Brytyjkę Amy Oliver 7:1, Ya-Ting Tan z Tajwanu 6:5, Rosjankę Innę Stepnovą 7:3, a w półfinale Niemkę Katję Winter 6:2. Finał był prawdziwym thrillerem. Raz Jager, a raz Xu wygrywały poszczególne rundy i po czterech odsłonach na tablicy wyników widniał remis 4:4. W piątej, decydującej rundzie padł remis 28:28 i do wyłonienia mistrzyni świata konieczna była dogrywka. Obie zawodniczki był jednak niezwykle zgodne – zarówno Jager jak i Xu trafiły w „10”. Minimalnie bliżej środka strzeliła jednak Dunka i to ona zdobyła złoty medal Mistrzostw Świata. Honor Koreanek uratowała w finale pocieszenia Ok Hee Yun, która rozgromiła Niemkę Katję Winter 6:0 i zdobyła brązowy medal.

W rywalizacji mężczyzn sensacji było nieco mniej. Do finału awansowali zgodnie dwaj Koreańczycy. Mistrz olimpijski Jin-Hyek Oh pokonał kolejno Brazylijczyka Carvalho 7:1, Hindusa Tarundeepa Rai 6:0, Australijczyka Taylora Wortha 7:3 oraz Kanadyjczyka Crispina Duenasa 6:2. Równie łatwo do finału dostał się Seungyun Lee, który we wcześniejszych rundach pokonał kolejno Ukraińca Viktora Rubana 7:3, Meksykanina Luisa Alvareza 6:2, Kanadyjczyka Jaya Lyona 7:1, a w 1/2 finału Chińczyka Xiaoxianga Dai 6:2. Finał był pojedynkiem dość jednostronnym. W pierwszej rundzie padł remis, ale dwie kolejne wygrał już Lee. W czwartej zebrał się faworyzowany Oh, jednak był to tylko chwilowy zryw. Lee triumfował w piątej rundzie i wygrał całe spotkanie 7:3. W meczu o brąz Duenas rozbił 6:0 Chińczyka Dai.

W zmaganiach drużynowych pań zgodnie z oczekiwaniami do finału awansował Koreanki, które jednak musiały się sporo namęczyć, by tą fazę osiągnąć. Sensację w pierwszej rundzie mogły sprawić Polki, które w pewnym momencie nawet prowadziły, ale ostatecznie przegrały 189:193. Najgroźniejszych konkurentek mogły pozbyć się także Chinki, ale w dogrywce przegrały 22:26. W półfinale Koreanki uzyskały cztery „oczka” więcej od Meksykanek i weszły do najlepszej dwójki. W tej fazie nieoczekiwanie znalazły się też Białorusinki, które wyeliminowały kolejno Niemki 175:166, następnie Brytyjki 180:172, a w półfinale Dunki 170:166. W finale Koreanki wygrały dość pewnie 212:206. Brąz powędrował do Dunek, które 216:212 pokonały Meksykanki.

W finale panów nie znalazła się żadna z czterech najwyżej rozstawionych ekip. Holendrzy najpierw pokonali 184:169 Malezyjczyków, a następnie Kanadyjczyków 182:179. W półfinale sprawili natomiast dużą niespodziankę eliminując wynikiem 193:191 najwyżej rozstawionych Koreańczyków. Z drugiego końca drabinki atakowali Amerykanie, którzy wyeliminowali trzy wyżej rozstawione ekipy: Australię 169:160, Ukraińców 190:183 oraz Francuzów 191:189.  Po zaciętej walce finałowej po złoto sięgnęli zawodnicy z USA, który wygrali 214:211. Brąz dla Francuzów, którzy jednym punktem – 228:227 pokonali Koreańczyków.